fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Anna Nowacka-Isaksson: Rząd położy kres eksplozjom

Adobe Stock
Strzelaniny i wybuchy nie ustały mimo pandemii i akcjom policji.

To deprymujące, że społeczeństwo niemalże przyzwyczaiło się do strzelanin i detonacji – stwierdził w parlamencie poseł opozycyjnej prawicowo-centrowej Umiarkowanej Partii Koalicyjnej Johan Forsell. To nie ma nigdy prawa stać się codziennym zjawiskiem – ostrzegał.

Mówił o tym także premier Stefan Löfven, oceniając, że „strzelaniny i eksplozje to jeden z najbardziej dotkliwych problemów w społeczeństwie".

Według danych policji, od stycznia do kwietnia doszło w Szwecji do 98 strzelanin. Zabito 15 osób. Wynik nie różni się od zeszłorocznego. W 2019 r. w Szwecji odnotowano 257 przypadków zniszczenia mienia społecznego wywołanego eksplozjami. Statystyka detonacji wyróżnia ten kraj w Europie.

Działania przeciw zorganizowanej przestępczości trwają wiele lat, ale od listopada ubiegłego roku zainicjowano ogólnokrajową operację Szron wymierzoną w gangi. Mimo to próby morderstw ulicznych i liczba zabitych nie wskazuje, że specjalna policyjna akcja przyniosła efekt. Czasami eksplozje zdarzają się nie na obrzeżach miast, ale w dzielnicach śródmiejskich.

I choć fatalna statystyka mówi sama za siebie, szef operacji Szron Stefan Hector twierdzi, że nie ma mowy o fiasku – policji bowiem „z pewnością" udało się zapobiec poważnej przemocy i zredukować liczbę śmiertelnych ofiar. Podczas operacji mundurowi przeprowadzili setki domowych rewizji, skonfiskowali prawie 700 sztuk broni palnej i 150 kg środków wybuchowych, zatrzymali 250 podejrzanych. Gangi jednak grasują i nawet w czasie pandemii koronawirusa nie stały się mniej dokuczliwe.

Policja tłumaczy, że półświatek walczy o rynek narkotyków czy haraczy. Przemoc jest stosowana także prewencyjnie lub w celach nastraszenia.

Według policji pandemia tylko nieznacznie naruszyła handel narkotykami, który jest największym źródłem dochodów przestępczych siatek. Po zamknięciu granicy dla obywateli spoza UE i obszaru EEG (ale nie dla składających wnioski o azyl) trudniej teraz przemycić dopalacze i środki odurzające do Szwecji. Gdy zatem dostęp do nich został ograniczony, gangi, by zdobyć pieniądze, zaczęły stosować szantaż.

Ostatnio w Malmö doszło do serii wymuszeń. Najpierw silna eksplozja wybiła okna w mieszkaniu, w którym spała mała dziewczynka, a kilka dni później, w Wielkanoc, sprawca ostrzelał śrutówką metalowe drzwi pod tym samym adresem. Podejrzanego potem zatrzymano. Stoi pod zarzutami nielegalnego posiadania broni i gróźb karalnych. Są przypuszczenia, że czyn miał związek z mężczyną, który uciekł ze Szwecji przed szantażem o zapłacenie miliona koron. Niedługo po tym wydarzeniu, niedaleko ulicy, na której zdetonowano ładunek, w szkole nauki jazdy doszło także do silnej eksplozji, która spowodowała znaczne zniszczenia. I w tym wypadku nie wyklucza się motywu szantażu. Eksplozja miała też ostatnio miejsce w Helsinborgu. Do silnej eksplozji doszło także niedawno w kawiarni w centrum stolicy.

Niewykazujące tendencji spadkowych incydenty z użyciem materiałów wybuchowych w Szwecji skłaniają nie tylko do debat, ale i działań. Rząd przygotowuje teraz pakiet inicjatyw, który przewiduje zmiany w przepisach, by zwiększyć kontrolę nad prawem posiadania materiałów wybuchowych i ich używania.To oznacza, że więcej osób przejdzie przez sito przy przyznawaniu licencji na prace cywilne związane ze stosowaniem środków wybuchowych, co przyniesie pozytywny efekt dla bezpieczeństwa – zapowiedział minister spraw wewnętrznych Mikael Damberg.

Z propozycjami zmian w metodach oznakowania materiałów wybuchowych ma wystąpić Szwedzka Agencja Ochrony Ludności i Przygotowania na Sytuacje Awaryjne.

Istnieje bowiem problem oznakowania w UE. Na części materiałów wybuchowych jest tylko przyklejona etykietka, którą można bardzo łatwo zdjąć, co uniemożliwia zidentyfikowanie, skąd towar pochodzi. Poza tym w czasie detonacji etykietka ulega zniszczeniu, co uniemożliwia policji wydobycie informacji o pochodzenia materiału. Agencja ma się też zająć analizą procedur udzielania w samorządach zezwoleń na stosowanie materiałów wybuchowych.

Autorka jest dziennikarką, wieloletnią korespondentką „Rzeczpospolitej" w Szwecji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA