fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Uwięziona w klasztorze w majestacie prawa

Litografia barwna przedstawiająca odkrycie Barbary Ubryk w Klasztorze Sióstr Karmelitanek Bosych w Krakowie i oswobodzenie jej w dniu 21 lipca 1869 roku.
Domena publiczna
Jeden z bardziej kontrowersyjnych procesów XIX w. posłużył jedynie do przerzucania się pretensjami. O jego bohaterce zapomniano już po dwóch miesiącach – mówi Natalia Budzyńska, autorka książki „Ja nie mam duszy".

Pani najnowsza książka „Ja nie mam duszy" to rekonstrukcja jednego z najbardziej kontrowersyjnych procesów karnych XIX wieku. Co skłoniło panią do opisania historii Barbary Ubryk, chorej psychicznie karmelitanki bosej, więzionej ponad 20 lat przez współsiostry?

O tej historii dowiedziałam się w trakcie poszukiwania materiałów do mojej poprzedniej książki o bracie Albercie Chmielowskim. Dotarłam wtedy do źródła wspominającego o kobietach, które później zostały pierwszymi albertynkami. Jedną z nich kiedyś podejrzewano o chorobę psychiczną i wysłano na obserwację do szpitala dla obłąkanych, gdzie – jak napisano – przebywała w sali ze „słynną Barbarą Ubryk". Okazało się, że była to zakonnica, która spędziła ponad 20 lat odizolowana w celi krakowskiego klasztoru. Historia Barbary z miejsca mnie zafascynowała. Nawet w dzisiejszych czasach choroba psychiczna potrafi stygmatyzować, a co dopiero w drugiej połowie XIX wieku! Postanowiłam, że spróbuję odmitologizować postać Barbary, ...

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA