fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o polityce

Biedroń: Wyobraźmy sobie Polskę bez Kaczyńskiego

Fotorzepa/ Darek Golik
Partia rządząca jest zaskoczona rzeczywistością.

Nie jest przyjemnie przypominać sobie wszystko, przez co nasze państwo i my sami musieliśmy przejść w roku 2018. Rząd rozpoczął rok 2018 przegłosowaniem ustawy o IPN – godziła ona w wolność badań naukowych i w stosunki polsko-żydowskie i polsko-izraelskie. Kilka miesięcy później pod naciskiem międzynarodowej opinii publicznej PiS się z niej wycofał – ugasił pożar, który sam wywołał. Rok rządu zakończył się aferą KNF, która pod znakiem zapytania postawiła wiarygodność nadzoru nad naszymi pieniędzmi. Ten pożar trwa. W międzyczasie nasza rzeczywistość wyglądała tak: od stłuczki do wypadku, od skandalu do afery, od awantury europejskiej do burzy transatlantyckiej.

Osamotnieni

Prawo i Sprawiedliwość nie ustaje w zawłaszczaniu państwa i obsadzaniu stanowisk według klucza rodzinno-koleżeńskiego. Choć podczas konwencji ogłasza różne hasła, to prawdziwe, naczelne hasło PiS brzmi dzisiaj: „Wszystko wolno. Nam!". Wolno przejąć prokuraturę, wolno wyprowadzać publiczne pieniądze w ramach SKOK-ów, wolno legitymizować korupcję w spółkach Skarbu Państwa, wolno dawać pieniądze Tadeuszowi Rydzykowi i pozwalać mu na szantażowanie społeczeństwa i polityków, wolno niszczyć wspólnotę i dzielić nas wszystkich według wydumanych, nienawistnych kryteriów. Wreszcie wolno obrażać niemalże wszystkich europejskich sojuszników, wolno podnosić rękę na elementarne prawa kobiet.

Partia rządząca jest jednak zaskoczona rzeczywistością – codziennymi problemami Polek i Polaków oraz wielkimi wyzwaniami, które coraz częściej dają o sobie znać. Problemy, o których eksperci pisali od lat, dla obecnego rządu są niemiłymi niespodziankami. Widać to w przypadku grup, które mówiły „dość" i wychodziły na ulice: mundurowi, nauczyciele, pracownicy sądowi, lekarze rezydenci, osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunowie. Widać to też świetnie na przykładzie cen energii i gazu. Z naszych pensji zapłacimy za bezczynność polityków, za obecny i poprzednie rządy: za brak ambicji, a ostatnio już nawet za jawne zwalczanie zielonej energetyki.

Rząd, który w poprzedniej kadencji zarzucał władzom zbliżenie z Rosją i nieustannie krzyczy o tym, że musimy być od Rosji niezależni, w 200 proc. zwiększył import węgla z Rosji, a w trakcie szczytu klimatycznego COP24 w Katowicach, w ramach walki z globalnym ociepleniem wspólnie z prezydentem promował węgiel. To kompromitacja. Bezczynność w sprawie smogu każdego roku kosztuje życie tysiące osób i psuje gospodarkę (większe koszty leczenia, mniejsze wpływy z turystyki). Z kolei prezydent w ramach walki o nasze zdrowie i środowisko utyskiwał, że musi używać energooszczędnych żarówek.

Zmiana? Wielu z nas czuje ją w swoich portfelach – i jest to zmiana na gorsze. Za czynsz albo kupno mieszkania płacimy coraz więcej, ceny – szczególnie w dużych miastach – rosną znacznie szybciej niż zarobki. Statystycznie Polki i Polacy są coraz bogatsi, ale korzystają z tego w stopniu daleko mniejszym, niż prezentują to statystyki.

Potrzebujemy aktywnych działań, które dadzą szczególnie młodszym pokoleniom szansę na stabilizację we własnym, tanim mieszkaniu. Rosnących rachunków nie powstrzymamy inaczej niż przez długoterminową strategię zmian na rynku mieszkań i w energetyce. Tania i zdecentralizowana energia odnawialna da nam nie tylko bezpieczeństwo energetyczne, ale także zapewni silną pozycję międzynarodową.

A skoro już o arenie międzynarodowej mowa, to trzeba zauważyć, że Polska ustawiła się w ciemnym kącie – sama zepchnęła się do izolacji i defensywy. Konflikty z Brukselą, Berlinem i Paryżem doprowadziły do tego, że nie jesteśmy mile widziani przy negocjacyjnych stołach. Pozbawiona wiarygodności Polska nie była liderem regionalnym w przygotowaniu reakcji na prowokacje Rosji na Krymie. Nasz jedyny – deklaratywny – sojusznik to USA Donalda Trumpa, ale decyzji tej administracji nikt nie jest w stanie przewidzieć. Gdy USA są skonfliktowane otwarcie z Chinami i Rosją, ale także z Unią Europejską, Polska nie ma realnego sojusznika ani wsparcia w walce o nasze interesy.

To może skończyć się źle, już dziś widzimy, że w Europie Zachodniej coraz głośniejsze są opinie, że rozszerzenie Unii na wschód mogło być błędem.

Nic nie wskazuje na to, żeby obecny rząd chciał tę opinię zmienić. Ustępstwa w konflikcie z Komisją Europejską są jedynie symboliczne – PiS chce „przeczekać" sprawę łamania konstytucji, licząc, że Bruksela zajmie się czymś innym i o naruszeniach konstytucji i praw podstawowych w Polsce zapomni. Nie, nie zapomni. Tak samo jak nie zapomnimy o tym my, obywatele. Dzięki ciągłej, trwającej od 2015 r., presji PiS musi się liczyć nie tylko z obywatelami, ale także wspierającymi nas instytucjami unijnymi.

Czas wyborów

W najbliższym roku dwukrotnie pójdziemy do urn i będziemy musieli odpowiedzieć sobie na pytania: Komu zaufać? Kto jest wiarygodny? Kto ma dość siły i energii, by wprowadzać w Polsce zmiany? Kto ma nowe propozycje? Kto myśli o Polsce za lat 20 i 50? Kto umie gromadzić wokół siebie ludzi oddanych dobru Polek i Polaków?

Głosowanie to moment podniosły i wzruszający. Przy urnie wyborczej nie ma ekspertów od sondaży, komentatorów ani politycznych strategów, jesteśmy sami ze sobą i swoim obywatelskim sumieniem. Chciałbym, aby jak najwięcej z nas doświadczyło tego momentu i wzięło udział w wyborach. I jestem optymistą. W ostatnich wyborach samorządowych zagłosowało więcej osób niż kiedykolwiek wcześniej. Polki i Polacy nie są obojętni na to, co się dzieje. Myślę, że to dobry sygnał przed wyborami, które czekają nas w 2019 r., choć my, politycy, mamy jeszcze wiele do zrobienia, by przekonać do siebie obywateli.

Polska bez Kaczyńskiego

Wyobraźmy sobie Polskę bez Jarosława Kaczyńskiego. A gdyby tak prezes PiS zechciał nagle odpocząć od polityki? Ciężko nawet zakładać taki wariant, prawda? Nie tylko dlatego, że Kaczyński jest tak przywiązany do swojej wygodnej pozycji w polityce, ale również z tego powodu, że to my przywiązaliśmy się do Kaczyńskiego. Są politycy, którzy nawet nie chcą sobie wyobrażać Polski bez Kaczyńskiego – i nie są to politycy z jego własnej partii. Bez niego stracą powód do działania, czyli do bycia w polityce. To ci, którzy powtarzają tylko: „My to nie oni". Nie mają własnych propozycji. To bardzo krótkowzroczne.

A przecież w życiu większości obywatelek i obywateli naszego kraju nie ma Jarosława Kaczyńskiego.

Kto przetrwa w Polsce bez Kaczyńskiego? Polki i Polacy. Ale mam wątpliwości, czy przetrwają Beata Szydło i Grzegorz Schetyna.

Wyzwania, przed którymi stoimy, są być może największe w historii. Zmienia się nie tylko globalny układ sił, ale również nasze środowisko życia – nasza planeta. Czeka nas rok wielkich wyzwań klimatycznych, migracyjnych, geopolitycznych – albo stawimy im czoła, albo pozwolimy im ponieść nas jak dotychczas. Czy chcemy znów zmian, które udają, że są zmianami? To będzie ważny rok dla Unii Europejskiej. Wiele wskazuje na to, że w Parlamencie Europejskim zmieni się układ sił, ugrupowania nacjonalistyczne zdobędą więcej mandatów — ich wyborcy z pewnością pójdą głosować. Gdy wielu z nas, podzielających demokratyczne, europejskie wartości, będzie się wahać, zwolennicy skrajnych sił oddadzą głosy bez zastanowienia.

Wspólnota lub podziały

Jak na to odpowiedzieć? Niektóre rozwiązania są oczywiste – trzeba odejść od węgla, produkować mniej plastiku, budować trwałe sojusze międzynarodowe oparte na partnerstwie. Ale wiele odpowiedzi pojawi się dopiero wtedy, kiedy zaczniemy wspólnie rozmawiać o problemach. Tak jak to się działo w trakcie burz mózgów, czyli spotkań z ludźmi, które organizowałem w całej Polsce.

Rok 2019 może być dla Polski albo rokiem odbudowania wspólnoty, albo rokiem, w którym na długo oddalimy się od siebie i pozwolimy na trwanie w podziałach, przez które tracimy wszyscy.

W 2018 r. podjąłem ważną dla mnie decyzję – buduję ogólnopolski ruch społeczno-polityczny. Zrozumiałem, że nie ma dobrej przyszłości dla Słupska ani dla żadnego innego mniejszego czy większego miasta w Polsce bez dobrej przyszłości całego kraju.

Zrobiłem to, bo Polska polityka zamknęła się w skorupie przeszłości. Potrzebujemy tchnąć w nasze państwo i politykę nowego ducha. Ożywić je naszą własną energią. Znaleźć wśród nas takich, którzy chcą działać jako obywatele dla obywateli, na rzecz wspólnego dobra.

Zmiana może być naszą wielką wspólną przygodą. Nadchodzi rok zmiany, wykorzystajmy go dobrze. Jesteśmy w stanie!

Robert Biedroń – były prezydent Słupska, były poseł i wiceprzewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka, od września 2018 lider nowego ruchu społeczno-politycznego, który zadebiutuje ?w wyborach do PE w maju 2019 r.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA