fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o Zdrowiu

Cywilizacja chora na serce

AdobeStock
Eksperci twierdzą, że problemy kardiologiczne przybierają niemal rozmiar epidemii. Każdego dnia z powodu niewydolności serca odchodzą 164 osoby w Polsce.

Partnerem Publikacji jest firma NOVARTIS Poland

Od dawna wiadomo, że choroby związane z układem naczyniowo-sercowym są dla medycyny jednym z najważniejszych problemów. Szacuje się, że ilość pacjentów w Polsce sięga 600–700 tysięcy osób. Na szczęście, niewydolność serca można coraz skuteczniej leczyć. Stąd pojawia się mnóstwo dyskusji na temat prewencji, rehabilitacji i systemowego podejścia do rosnącego zagrożenia dla społeczeństwa.

Wczesna diagnoza jest niezwykle ważna. Im wcześniej pacjent przystąpi do leczenia, tym większe ma szanse na dłuższe życie. W przypadku najbardziej zaawansowanego stadium choroby ostatecznym rozwiązaniem może być już tylko transplantacja serca.

Niewydolność serca oznacza, że serce nie dysponuje odpowiednią mocą do pompowania wystarczającej ilości krwi. Szczególne znaczenie ma tu wczesne i właściwe rozpoznanie objawów choroby, do których zaliczamy m.in. duszność (problemy z oddychaniem – początkowo w czasie wysiłku, potem również w spoczynku), obrzęki wokół kostek, przewlekłe zmęczenie, uczucie senności po jedzeniu, kaszel, nudności oraz przybieranie na wadze związane z gromadzeniem płynów w organizmie.

Niezwykle ważna jest edukacja chorego, by wiedział, w jaki sposób bezpiecznie utrzymywać odpowiednią aktywność fizyczną (np. jazda na rowerze do 12 km/h, spacery, spokojne pływanie i jogging), kontrolować wagę i stosować dietę połączoną z ograniczeniem ilości wypijanych płynów. Pacjent powinien być pod stałą kontrolą lekarza.

Polska znajduje się na 30. miejscu (na 34 kraje) pod względem śmiertelności z powodu chorób sercowo-naczyniowych. Natomiast w kategorii leczenia niewydolności serca Polska zajmuje 1. miejsce pod względem liczby hospitalizacji wynoszącej 547 na 100 tys., podczas gdy średnia OECD jest dwukrotnie niższa i wynosi 244 na 100 tys.

Według raportu „Ocena kosztów niewydolności serca w Polsce z perspektywy gospodarki państwa" przygotowanego przez Instytut Innowacyjna Gospodarka, w ciągu dekady liczba nowych zachorowań może wzrosnąć do 250 tys. rocznie.

Polacy chorujący na niewydolność serca są młodsi od Europejczyków z tą samą chorobą, a jej przebieg jest u nich cięższy i są mniej samodzielni. Tylko połowa chorych powyżej 55. roku życia przeżywa 4 lata. 11 procent umiera w ciągu pierwszego roku po hospitalizacji.

Jakość życia chorych z niewydolnością serca jest bardzo niska, co wiąże się z izolacją społeczną pacjentów, często występującą depresją, brakiem możliwości podjęcia czy kontynuacji pracy. W Polsce zaledwie 23 procent chorych w wieku przedemerytalnym cierpiących na niewydolność serca pozostaje czynnymi zawodowo.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA