fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Rekonstrukcja rządu na wybory do Sejmu

Beata Szydło uzyskując poparcie 500 tys. Polaków, umocniła swoją pozycję w PiS
Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Rekonstrukcja rządu to pierwszy etap kampanii do Sejmu. To ma być doświadczona ekipa i odbicie układu sił po wyborach, które zakończyły się sukcesem PiS.

Oficjalnie o nazwiskach nowych ministrów dowiemy się dopiero na początku przyszłego tygodnia. Ale trwająca obecnie dyskusja nad przyszłym kształtem rządu odbywa się w korzystnych dla obozu władzy warunkach: po jednoznacznym zwycięstwie w wyborach europejskich i gdy opozycja zastanawia się nad przyczynami porażki. Z naszych informacji wynika, że ma to być rząd gotowy na wybory parlamentarne i kampanie, zwarty, w którym liczy się sprawna reakcja na kryzysy i wydarzenia zewnętrzne.

Będą to – jak mówią nam nasi rozmówcy – politycy znający konsekwencje swoich działań w czasie od czerwca do października.

Rekonstrukcja we wtorek

Kształt rekonstrukcji został ustalony między prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim a premierem Mateuszem Morawieckim. W środę wieczorem rozmawiali o niej politycy ze ścisłych władz PiS. W czwartek odbyło się też spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z premierem Morawieckim. –Prezydent zgłosił swoje propozycje – powiedział tajemniczo po rozmowie rzecznik prezydenta, Błażej Spychalski.

To była niespodzianka. Jednak z naszych informacji wynika, że prezydent mógł się włączyć do gry o rekonstrukcję, bo zabiega o nominację na unijnego komisarza dla swojego bliskiego współpracownika Krzysztofa Szczerskiego.

PiS nie zgłosił jeszcze kandydata na komisarza. Szczerski pojawiał się czasami na listach możliwych kandydatów, ale nie uchodził za faworyta.

Rekonstrukcja ma odbyć się w przyszłym tygodniu. We wtorek 4 czerwca nazwiska nowych ministrów ogłosi premier Morawiecki. – Będą tam ludzie z doświadczeniem –podkreśla nasz rozmówca.

Niektóre z nazwisk będą zupełnym zaskoczeniem. Inne – jak np. w przypadku Ministerstwa Edukacji Narodowej, gdzie następcą Anny Zalewskiej będzie zapewne Dariusz Piontkowski – pojawiają się już od jakiegoś czasu w mediach. Najwięcej spekulacji jest wokół resortu spraw wewnętrznych, gdzie pojawiały się kandydatury Elżbiety Witek, Pawła Szefernakera, a także Krzysztofa Sobolewskiego.

Wynik rekonstrukcji będzie częściowo odbiciem układu sił wewnątrz obozu rządzącego: Pojawienie się nazwiska Witek odbierane jest jako znak dużych wpływów wicepremier Beaty Szydło. Po zdobyciu przez nią ponad 500 tysięcy głosów, pozycja wicepremier rzeczywiście się wzmocniła. Niektórzy w PiS mówią nawet otwarcie, że Szydło w dalszej przyszłości (po drugiej kadencji Andrzeja Dudy) mogłaby być kandydatką na prezydenta. Ale sceptyczni wobec byłej premier politycy te spekulacje uznają tylko za element budowy jej dalszej pozycji po opuszczeniu Kancelarii Premiera i przeprowadzce do Brukseli, gdzie będzie mieć mniejszy wpływ na partyjną politykę.

Premier umocnił pozycję

Pojawia się też pytanie o pozycję ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Kandydaci Solidarnej Polski – jak Patryk Jaki – uzyskali w wyborach dobre wyniki. W przypadku wiceministra sprawiedliwości było to ponad 250 tysięcy głosów. Co ważniejsze, teraz przez rząd przechodzi forsowany przez niego projekt ustawy antylichwiarskiej, co odbierane jest jako sygnał o zachowaniu przez niego silnej pozycji. Jak wynika z naszych informacji, ustawa ma jednak zostać w znacznym stopniu zmodyfikowana, nim trafi do dalszych prac legislacyjnych.

Co do rekonstrukcji, to niedawno pojawiły się pogłoski o tym, że ziobrysta może objąć resort sportu – jako kompensację tego, że z rządem żegna się Beata Kempa i Patryk Jaki. Zgodnie z umową koalicyjną Solidarnej Polsce przypadają dwa resorty konstytucyjne. Po odejściu Kempy będzie to jeden. Być może jednak ta „kompensacja" odbędzie się w inny sposób.

Kampania odbiła się też na pozycji premiera Morawieckiego. Decydujący okazał się jej wynik. – To zwycięstwo w niedzielę, tarcza dla premiera aż do października – mówi nam rozmówca z klubu PiS, jeden ze zwolenników Morawieckiego.

Tuż przed ciszą wyborczą w Warszawie huczało od pogłosek, że jeśli PiS poniesie porażkę, to dojdzie do kolejnej próby przekonania prezesa PiS, że trzeba zmienić premiera. Wynik przeciął te dyskusje. A Morawiecki poprowadzi rząd jako premier do jesiennych wyborów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA