fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Pandemia wzmogła restrukturyzację zatrudnienia

Nowe normy emisyjne wymuszają przekształcenia i oszczędnościowe restrukturyzacje w motoryzacji
shutterstock
Wskutek pandemicznego kryzysu w Europie dwukrotnie wzrosła liczba miejsc pracy utraconych w wyniku procesów restrukturyzacyjnych.

Produkcja przemysłowa, zwłaszcza motoryzacja, a także transport oraz handel detaliczny – to w tych trzech sektorach w pierwszym półroczu 2020 r. najwięcej miejsc pracy padło w Europie ofiarą restrukturyzacji (w krajach Unii oraz w Norwegii i Wielkiej Brytanii). Łącznie zlikwidowano tam w tym okresie prawie 217 tys. miejsc pracy, dwa razy więcej niż rok wcześniej. I to uwzględniając tylko duże zmiany – wynika z raportu unijnej agencji Eurofound, która podsumowuje najnowsze dane Europejskiego Monitora Restrukturyzacji (ERM).

Co prawda część procesów restrukturyzacyjnych prowadziła też do stworzenia nowych miejsc pracy (w I półroczu br. – 82,5 tys.), ale było ich ponad dwukrotnie mniej niż tych likwidowanych.

Jak jednak zaznaczają autorzy raportu, obecna skala redukcji zatrudnienia i tak jest niższa niż po kryzysie finansowym 2008 r. – nie tylko z uwagi na lockdown, który ograniczył aktywność firm, w tym możliwości zwalniania pracowników. Nie bez znaczenia był też fakt, że firmy mogły szybko sięgnąć po inne środki zaradcze niż grupowe zwolnienia. Z pomocą przyszły im wspierane ze środków publicznych programy skracania czasu pracy, zwolnień czasowych i inne rozwiązania tarcz antykryzysowych. Według danych Eurofound w maju z jakiejś formy państwowego wsparcia korzystało 40 mln pracowników w Unii.

Mimo to w przemyśle, handlu, transporcie (w tym zwłaszcza lotniczym), a także w branży horeca (hotele i restauracje) nie udało się uniknąć wielotysięcznych zwolnień. Na pierwsze trzy sektory przypada ponad trzy czwarte zlikwidowanych w I półroczu br. miejsc pracy.

W produkcji przemysłowej duży udział w cięciach zatrudnienia miała motoryzacja przechodząca teraz intensywny proces transformacji. Największe plany redukcji ogłoszono tam już pod koniec 2019 r.: w niemieckich zakładach Audi, Forda i VW. Z kolei w tym roku pandemia dotknęła producentów sprzętu dla branży lotniczej. Związane z Covid-19 zamrożenie i ograniczenie lotów wywołało falę restrukturyzacji i plany masowych cięć zatrudnienia w liniach lotniczych – Lufthansa ogłosiła w tym roku plany zwolnień 22 tys. pracowników, Air France zapowiedziała zwolnienia 7 tys. pracowników, a British Airways zdecydowały się na likwidację 12 tys. miejsc pracy. To z kolei odbiło się na producentach samolotów i ich dostawcach. Np. Airbus zapowiedział po wybuchu pandemii redukcję 15 tys. etatów zaś Rolls-Royce zamierza zwolnić 8 tys. osób. Część znikających teraz stanowisk padnie ofiarą kryzysowej restrukturyzacji na globalną skalę, którą planuje m.in. koncern motoryzacyjny Nissan (zredukuje 20 tys. miejsc pracy) czy lotniczy gigant GE Aviation (13 tys.).

Niektóre z wymienionych w raporcie Eurofound procesów restrukturyzacji obejmują też Polskę, m.in. w związku ze zwolnieniami w sieci sklepów Tesco, która w tym roku ostatecznie wycofała się znad Wisły.

Jednocześnie nasz kraj zyskuje na offshoringu i relokacji, czyli przenoszeniu produkcji czy usług do innych państw, które w międzynarodowych firmach bywa częścią procesu restrukturyzacji. Do tych procesów ERM zalicza też rozwój logistyki e-commerce, w tym ekspansję Amazona, która to firma w Polsce zatrudnia już 18 tys. pracowników.

Podatek od zdalnej pracy

Pracownicy, którzy również po zakończeniu pandemii zdecydują się na zdalną pracę z domu, powinni zapłacić dodatkowy podatek w wysokości 5 proc. wynagrodzenia – wskazują eksperci Deutsche Bank Research. Według nich wpływy z nowego podatku powinny być wypłacane osobom, które nie mogą pracować z domu, w tym najniższej opłacanym pracownikom i tym zagrożonym zwolnieniami. Jak oceniają eksperci Deutsche Banku, cytowani przez serwis BCC, takie rozwiązanie byłoby sprawiedliwe, skoro pracujący zdalnie oszczędzają na wydatkach związanych z pracą poza domem. Ich zdaniem Covid-19 tylko uwypuklił widoczną od lat potrzebę wprowadzenia podatku od zdalnej pracy: nasz system gospodarczy nie jest dostosowany do ludzi, którzy nie pracują bezpośrednio z innymi, a teraz skorzystali na pandemii. Powinni więc podzielić się tym benefitem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA