fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Częsta zmiana pracodawcy. Moda na korporacyjnych skoczków

123RF
Częste zmiany pracy rzadziej niż kiedyś budzą dzisiaj podejrzliwość łowców głów, a mogą znacznie przyspieszyć wzrost zarobków i rozwój kariery.

Chociaż ponad dwie trzecie pracowników uczestniczących w badaniu firmy rekrutacyjnej Hays Poland dostało w 2018 r. podwyżkę, to ponad połowa ankietowanych nie jest zadowolona ze swojego wynagrodzenia. Nic więc dziwnego, że według sondażu firmy rekrutacyjnej Randstad na początku tego roku 55 proc. Polaków rozglądało się za nową pracą. Co piąty zmienił zaś pracodawcę w minionym półroczu. Łowcy głów przyznają, że Polacy, szczególnie milenialsi, są bardziej mobilni niż ich starsi koledzy. Przybywa specjalistów i menedżerów, którzy jeszcze przed czterdziestką wyliczają w CV nawet po kilkanaście miejsc pracy. Do niedawna takich kandydatów rekruterzy określali niezbyt pochlebnie jako skoczków i podejrzliwie analizowali ich CV. Teraz jednak to nastawienie ulega zmianie, a sprzyja temu rosnąca konkurencja o pracowników.

Czytaj także: Dobry pracownik szuka dobrej firmy

Nie tylko dla młodych

Zdaniem Leszka Kurycyna, dyrektora zarządzającego firmy rekrutacyjnej JobHouse, trudno dziś jednoznacznie ocenić, czy częsta zmiana pracodawcy to okoliczność obciążająca czy premiująca pracownika. Zmianom sprzyja gospodarka napędzana nowoczesnymi technologiami i współczesny rynek pracy, które stwarzają dużo większe możliwości. – Samo pojęcie pracy uległo transformacji, a praca czasowa czy kontraktowa zagościła na dobre w kulturach organizacyjnych firm – zwraca uwagę Kurycyn.

– Sytuacja na rynku pracy jest obecnie o wiele bardziej dynamiczna niż w przeszłości, a regularna zmiana pracy to rozwiązanie, na które decyduje się coraz więcej pracowników – potwierdza Agnieszka Kolenda, dyrektor regionalna w Hays Poland. Według niej częste zmiany firm i branż są zrozumiałe w przypadku młodych ludzi, którzy dopiero rozpoczynają karierę zawodową i poszukują swojego miejsca. Tym bardziej że ich pierwsze wybory są nierzadko przypadkowe.

Z kolei specjaliści chętnie zmieniają firmy i stanowiska, szukając atrakcyjniejszego wynagrodzenia, stabilizacji, ciekawych wyzwań, możliwości rozwoju. Jak zresztą wynika z badań, wyższa płaca i możliwości rozwoju (często jedno jest związane z drugim) najczęściej motywują nas do zmiany pracy.

Jest to racjonalne zachowanie, jak dowiodła przed dwoma laty analiza firmy doradczej Korn Ferry Hay Group dotycząca wynagrodzeń w trzech branżach z silną konkurencją o pracowników – handlu, IT i centrów nowoczesnych usług dla biznesu. Okazało się, że 50–70 proc. firm lepiej wynagradza nowo zatrudnianych pracowników (często musi podkupić ich od konkurencji).

Nadążyć za zmianami

Analiza KFHG potwierdza, że to przy zmianie pracy można liczyć na większą, dwucyfrową podwyżkę wynagrodzenia. Czasem nawet u obecnego pracodawcy, który na wieść o planowanym odejściu wystąpi z kontrofertą. Aż 82 proc. firm przyznaje w badaniu Hays Poland, że niektórym planującym odejście pracownikom składa kontrofertę mającą ich przekonać do pozostania.

Anna Kulawiak, szefowa zespołu rekrutacji w agencji HR People, podkreśla, że specjaliści z branży IT czy centrów usług wspólnych otrzymują nawet kilkanaście ofert pracy miesięcznie. Zwiększa to ich otwartość na częstsze zmiany zatrudnienia. – W niektórych sektorach częste zmiany są nie tylko pożądane, ale stanowią konieczność. W obszarach takich jak nowe technologie, reklama czy PR „skakanie" jest postrzegane jako niezbędne, by nadążyć za zmianami na rynku – twierdzi Kulawiak. Według niej fakt, że kandydat pomimo młodego wieku pracował w wielu firmach, nie zawsze jest wadą. Co więcej, „skoczkowie" mogą okazać się bardzo wartościowymi pracownikami dla organizacji. – Często posiadają umiejętność szybkiego przystosowania się do zmiennego środowiska, łatwość i chęć do nauki, bogate doświadczenie oraz kontakty – co na obecnym rynku jest bardzo cenne – wylicza ekspertka People.

Optymalne dwa lata

Jak jednak zwraca uwagę Agnieszka Kolenda, o ile zmiana pracy co 1,5 roku – 2 lata jest naturalnym zjawiskiem, które świadczy o ambicji i ciągłym poszukiwaniu nowych wyzwań, to niepokój potencjalnych pracodawców i rekruterów może budzić zatrudnienie trwające zaledwie kilka miesięcy. Szczególnie jeśli taka sytuacja pojawia się kilkakrotnie w CV kandydata.

Jeśli nie były to prace na kontrakcie, przy projekcie albo na zastępstwo, to warto przygotować się na pytania rekruterów o powody tak krótkiej współpracy. Firmy obawiają się, że skoro pracownik w przeszłości wielokrotnie zmieniał pracę po kilku miesiącach, to prawdopodobnie zrobi to ponownie. Mogą więc odrzucić jego kandydaturę.

– Jeśli ktoś dokonuje częstych zmian, np. co sześć–dziewięć miesięcy i nie potrafi w sensowny i logiczny sposób ich umotywować – oczywiście bez konfabulacji – to raczej nie powinien się spodziewać rekomendacji od headhuntera – ostrzega Leszek Kurycyn.

Zdaniem Anny Kulawiak, chociaż nie ma jednego, optymalnego okresu zatrudnienia dla wszystkich branż i stanowisk, to rekruterzy biorą pod uwagę fakt, że czas wdrożenia do pracy trwa zwykle od sześciu miesięcy do roku. Potem, w zależności od specyfiki branży i stanowiska, potrzeba roku-dwóch lat, aby zdobyć wiedzę potrzebną na danym stanowisku. Jeśli więc pracujemy w branży czy firmie, gdzie standardem jest trzymiesięczny okres próbny i umowa o pracę na czas nieokreślony, a mamy w CV staże po trzy–sześć miesięcy, to rekruterowi na pewno zapali się czerwona lampka...

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Łukasz Komuda, ekspert rynku pracy, Fundacja Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych

Słabość związków zawodowych i niechęć pracowników do prób negocjacji podwyżki ogranicza w Polsce presję płacową. Jednak wpływa to na dużą rotację w firmach – wyższej pensji Polacy wolą często szukać u innego pracodawcy. Wyższe zarobki lub benefity, które dają się łatwo przeliczyć na pieniądze, są kluczową informacją dla zmieniających pracę. Powinny o tym pamiętać przedsiębiorstwa szukające pracowników. Zachęcam firmy, które oferują więcej od konkurencji, by śmielej informowały o poziomie swoich płac i benefitów – może to zwiększyć zainteresowanie szukających pracy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA