fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Sytuacja na rynku pracy prawie jak przed Covidem

rynek pracy
Bloomberg
Grudzień był zaskakująco udany dla osób zatrudnionych w sektorze przedsiębiorstw. Do normalności na szerokim rynku pracy wciąż jednak sporo brakuje.

Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw, który obejmuje podmioty z co najmniej dziesięcioma pracownikami, zwiększyło się w minionym miesiącu o 10 tys. etatów. Poprzednio do takiej zwyżki zatrudnienia w grudniu doszło w 2017 r. W ujęciu rok do roku zatrudnienie zmalało o 1 proc., ale to i tak wynik powyżej oczekiwań największych nawet optymistów. Ankietowani przez „Parkiet" ekonomiści przeciętnie szacowali, że liczba etatów w przedsiębiorstwach zmalała w grudniu o 1,2 proc. rok do roku, tak jak miesiąc wcześniej. To oznaczałoby stagnację zatrudnienia na listopadowym poziomie.

Średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w grudniu o 6,6 proc. rok do roku, najbardziej od lutego. To również wynik wyraźnie lepszy, niż oczekiwali ekonomiści. Przeciętnie szacowali oni, że płace wzrosły o 4,7 proc. rok do roku, po 4,9 proc. w listopadzie.

Efekt? Fundusz płac w sektorze przedsiębiorstw – uproszczona miara dochodów wszystkich tam zatrudnionych – wzrósł w grudniu o 5,5 proc. rok do roku, a w ujęciu realnym, czyli po korekcie o wpływ inflacji, o 3,1 proc. rok do roku, najbardziej od lutego.

Z usług do przemysłu

– Wzrost zatrudnienia w grudniu należy wiązać z przedświątecznym zniesieniem restrykcji i otwarciem punktów handlowych i usługowych – ocenia Urszula Kryńska, ekonomistka z PKO BP. Zapotrzebowanie na pracowników rosło też prawdopodobnie w przemyśle. Firmy z tego sektora w ankietowych badaniach koniunktury od kilku miesięcy raportują bowiem napływ nowych zamówień, a jednocześnie borykają się z problemami kadrowymi w związku z kwarantannami części pracowników.

Zdaniem Dawida Pachuckiego, ekonomisty z ING BSK, zaskakująco silny wzrost płac w grudniu mógł być częściowo związany właśnie ze zmianą struktury zatrudnienia: przesuwaniem pracowników z zamkniętych branż usługowych, gdzie płace są średnio niższe, do przemysłu, który płaci lepiej. – Efekt ten mógł być dodatkowo wzmocniony wyprzedzającymi podwyżkami wynagrodzeń przed skokiem płacy minimalnej w 2021 r. (o niespełna 8 proc. – red.) – uważa Pachucki. Jak podkreśla, w tym roku wzrost płac w sektorze przedsiębiorstw może wynosić średnio 6,5 proc. rocznie, w porównaniu z 4,8 proc. w 2020 r. i 6,6 proc. w przedpandemicznym 2019 .

Wygasający stabilizator

Ten optymizm nie jest jednak przez ekonomistów powszechnie podzielany. Wielu przypomina, że te branże, które są najmocniej dotknięte antyepidemicznymi ograniczeniami aktywności ekonomicznej – np. zakwaterowanie i gastronomia – są rozdrobnione i dużą część pracowników zatrudniają na umowy cywilnoprawne. Dane GUS dotyczące sektora przedsiębiorstw siłą rzeczy nie pokazują skali zwolnień w tych branżach. Dopóty, dopóki ograniczenia aktywności ekonomicznej nie znikną całkowicie, usługi będą stanowiły rezerwuar pracowników dostępnych dla innych branż, co powinno ograniczać wzrost płac. W ocenie analityków z Banku Ochrony Środowiska wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw będą w 2021 r. rosły w tempie około 5 proc. rocznie. Według nich nie należy też w tym roku liczyć na wzrost zatrudnienia w całej gospodarce. – Kluczowym czynnikiem stabilizującym sytuację na rynku pracy była pomoc publiczna dla przedsiębiorstw, nakierowana na utrzymanie poziomu zatrudnienia – tłumaczą. I przypominają, że w trakcie 2021 r. będzie wygasać wymóg utrzymania zatrudnienia przez firmy korzystające z pomocy, co może doprowadzić do zwolnień.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA