fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Ile w tym roku można zarobić przy zbiorze warzyw i owoców?

Plantacja truskawek
PAP/Wojciech Pacewicz
Coraz trudniej o sezonowe ręce do pracy - właścicieli sadów i pól dodatkowo czeka konkurencja ze strony innych branż, m.in. transportu i budowlanki, które w trakcie tegorocznych wakacji zgłaszają większe zapotrzebowanie na tymczasowych pracowników, niż przed pandemią - pisze Business Insider Polska.

Późną wiosną ruszają prace sezonowe, jeszcze w poprzedniej dekadzie bardzo popularne wśród chcącej sobie dorobić młodzieży. Czasy jednak się zmieniają i dziś o pracownika coraz trudniej, mimo że plantatorzy w ostatnich latach podnieśli stawki.

Przykładowo, zbieracze truskawek w Polsce mogą obecnie zarobić nawet i ponad 5 tys. zł na rękę, aczkolwiek w praktyce widełki najczęściej wynoszą 2,5 - 4 tys. zł. Choć stawki te dla studentów czy obcokrajowców zza wschodniej granicy brzmią atrakcyjnie, coraz mniej osób odpowiada na oferty. W tym roku może być jeszcze gorzej, gdyż sadownicy i rolnicy mają silną konkurencję, jeśli chodzi o ofertę prac sezonowych.

Deficyt pracowników wśród plantatorów to nie tylko polska domena – przykładowo włoscy producenci truskawek muszą wybierać, z których grządek owoce będą zrywane, a na których zgniją. W wielu gospodarstwach nie ma bowiem tylu rąk do pracy, by zebrać cały plon. W efekcie już na południu słonecznej Italii maleją areały truskawek – rolnicy wolą zainwestować w inne, bardziej opłacalne w produkcji owoce czy warzywa. Podobnie w kolejnych latach może być i w naszym kraju.

Ile dziś można zarobić na zbieraniu truskawek czy innych owoców? Wszystko zależy od tego, jaki poziom cen obowiązuje w skupach oraz jak rozlicza się właściciel plantacji – na akord czy godzinowo. Wiele więc zależy od tego, w jakim czasie napełniamy łubianki owocami, oraz ile godzin dziennie na to poświęcamy. Obecne stawki oscylują na poziomie 3-4 zł za kilogram zebranych owoców, a dzienna dniówka przekracza 200 zł. Jeszcze przed pandemią było to o połowę mniej.

Przy narastającym deficycie rąk do pracy plantatorzy nie mogąc znieść widoku niezerwanych, gnijących owoców, zaczęli w ostatnich latach rozkręcać inicjatywę "Zbierz to sam". Zapraszają wszystkich na swoje pola do zbierania owoców, które można następnie kupić od właściciela gospodarstwa w cenie nawet niższej, niż ta obowiązująca w punktach skupu, nie mówiąc już o stawkach na straganach, czy półkach sklepowych.

Sporo ofert na portalach internetowych pochodzi zza granicy, gdzie stawki za prace sezonowe są wyższe. Pracowników najczęściej szukają właściciele gospodarstw z Niemiec, Szwecji, Danii, Francji czy Wielkiej Brytanii. Stawki godzinowe przeważnie zamykają się w przedziale 9-10 euro za godzinę pracy brutto. Godziny nadliczbowe to 135 proc., w sobotę zarobimy 135-150 proc., a w niedzielę nawet 200 proc.

Do wynagrodzenia podstawowego dochodzą również dodatki wakacyjne w wysokości 8,33 proc. dochodów brutto, naliczane od godzin podstawowych, zwykle to koszt na poziomie ok. 1 tys. zł. Finalnie miesięczne pensje wahają się przeważnie od 1,5 do 3 tys. euro. Brzmi to atrakcyjnie, jednak warto pamiętać, że w wielu przypadkach najlepiej wychodzimy, pracując na akord, ponadto musimy się liczyć z podatkiem (25 proc.), a także koniecznością opłaty za nocleg, o wyżywieniu już nie wspominając.

Źródło: Business Insider Polska
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA