fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Polski rynek pracy mniej dotknięty kryzysem pandemii niż reszta świata

AdobeStock
W Unii Europejskiej jedynie trzy kraje zanotowały w 2020 r. mniejsze spadki liczby przepracowanych godzin pracy niż Polska - wynika z raportu Międzynarodowej Organizacji Pracy.

O ile w zeszłym roku utracono na świecie wskutek pandemii 8,8 proc. godzin pracy, czyli równowartość 255 mln pełnowymiarowych miejsc pracy, to w Polsce tylko 3,5 proc. MOP zwraca uwagę, że w skali świata skutki kryzysu pandemii na rynku pracy są dużo bardziej dotkliwe niż w przypadku kryzysu finansowego z 2009 r.

Liczba godzin pracy utraconych w zeszłym roku jest około czterokrotnie większa niż wówczas. Duża część tej straty wynikała ze skróconego w wielu firmach czasu pracy. Ubiegłoroczny spadek liczby godzin pracy i dochodów z pracy to głównie efekt globalnego lockdownu w II kwartale 2020 r., gdy liczba godzin pracy zmniejszyła się w skali roku o 18,2 proc. czyli równowartość 525 mln pełnych etatów. Kolejne kwartały przyniosły już poprawę- najlepszy był IV kw., gdy spadek wyniósł 4,6 proc.

Przełożyło się to na łączne dochody z pracy, które zmniejszyły w zeszłym roku na świecie o ok. 8,3 proc, w porównaniu z 2019 r., czyli o 3,7 biliona dolarów (4,4 proc. światowego PKB), przy czym najmocniej ucierpiały obie Ameryki. W prognozach na 2021 r. MOP zakłada, że również w tym roku, choć już w znacznie mniejszym tempie, pracy będzie ubywać. Łączna liczba przepracowanych godzin pracy ma się zmniejszyć o ok. 3 proc., przy czym pesymistyczny scenariusz zakłada 4,6 proc. spadek, a optymistyczny mówi o 1,6 proc. spadku w skali roku. Prognoza dla Europy mówi o 5,9 proc. spadku.

Jak zwraca uwagę Polski Instytut Ekonomiczny, o ile również w skali całej Unii spadek liczby godzin pracy był dotkliwy (8,3-8,7 proc.), to w Polsce wyniósł tylko 3,5 proc, co dało naszemu krajowi 23 miejsce na 189 krajów- przed Koreą Południową, Chinami czy USA.

Jak zaznacza Andrzej Kubisiak, zastępca dyrektora w Polskim Instytucie Ekonomicznym, w Europie największe uderzenie w rynki pracy odczuły kraje południa oraz Wielka Brytania i Irlandia, gdzie spadki były dwucyfrowe.

- Taki podział kontynentu jest związany zarówno ze skalą uderzenia epidemicznego, struktury gospodarki, dużego udziału turystyki w PKB, a także przyjętych działań pomocowych. Jak podkreślają analitycy MOP, uruchomienie pakietów pomocowych w dużej mierze chroniło miejsca pracy i ograniczało wzrost ubóstwa – przypomina Andrzej Kubisiak. Zwraca też uwagę, że kryzys pandemii w większym stopniu odbił się na wzroście dezaktywizacji zawodowej niż na bezrobociu. Według MOP, w 2020 roku skala bierności zawodowej zwiększyła się o 81 milionów w przeliczeniu na pełne etaty, podczas gdy bezrobocie o 33 mln. W rezultacie globalny współczynnik bierności zawodowej wzrósł o 2,2 punktu proc., podczas gdy stopa bezrobocia o 1,1 punktu proc.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA