"Rzeczpospolita": Kto będzie następnym prezydentem Stanów Zjednoczonych?
Julian E. Zelizer, profesor historii uniwersytetu Princeton: Chyba jednak Hillary Clinton. Ostatnie dni kampanii są dla niej bardzo trudne. Dokumenty ujawnione przez WikiLeaks pokazały mechanizm finansowania fundacji Clintonów w zamian za korzystne decyzje polityczne, gdy Hillary była sekretarzem stanu. Jednocześnie FBI wznowiła śledztwo w sprawie użycia przez nią w tym czasie prywatnego serwera do korespondencji służbowej. To powoduje, że jej przewaga w sondażach szybko topnieje. Zresztą moim zdaniem wyniki sondaży i tak są niedoszacowane, bo część wyborców wstydzi się przyznać do poparcia dla Trumpa. Mimo wszystko Clinton wygra ze względu na specyfikę amerykańskiego systemu wyborczego. Jej przewaga w podziale głosów elektorskich jest tak ogromna, że Trumpowi bardzo trudno będzie na ostatniej prostej to zmienić. Musiałby zdobyć właściwie wszystkie stany, w których rozgrywka jest wyrównana.