fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rosja

Putinowski problem 2024 roku

Do każdego Rosjanina ma dotrzeć treść decyzji prezydenta Putina. Na zdjęciu: telebimy w Moskwie wyświetlające najważniejsze fragmenty corocznego orędzia przywódcy Rosji
AFP
Zmiana rządu i nowe zapisy w konstytucji mają umożliwić obecnemu prezydentowi pozostanie u władzy.

– Gdy tylko zrozumienie się pojawi, powiemy o tym – powiedział nowy szef rosyjskiego rządu Michaił Miszustin nagabywany o program gabinetu i jego skład.

Mimo braku „zrozumienia" parlament przyjął jego kandydaturę. Jedynie sceptyczni komuniści wstrzymali się od głosu, do końca domagając się przedstawienia jakichś kandydatów na ministrów.

Piszcząc z radości

„Bezpartyjny prezydent zdymisjonował lidera rządzącej partii z funkcji premiera, a (deputowani rządzącej Jednej Rosji, JR – red.) aż piszczą z radości, głosując za jego (bezpartyjnym – red.) następcą" – drwiąco podsumował głosowania w parlamencie opozycjonista Aleksiej Nawalny. 341 deputowanych było za.

Przeważyło zdanie wypowiadane w kuluarach, że nowy szef rządu jest „jedynie technicznym premierem, który ma wykonać polecenia prezydenta".

Deputowani JR prosili Miszustina jedynie o zachowanie w przyszłym rządzie obecnych trzech (z dziesięciu) wicepremierów oraz jednego ministra (z 21). Tym ostatnim jest szef resortu rolnictwa Dmitrij Patruszew, syn byłego szefa kontrwywiadu, a obecnie sekretarza kremlowskiej Rady Bezpieczeństwa (w której znalazł się poprzedni premier Dmitrij Miedwiediew), generała Nikołaja Patruszewa.

W tym ostatnim przypadku Miszustin może posłuchać deputowanych. Okazało się bowiem – opinia publiczna nic prawie o nim nie wie – że jest on mocno związany zarówno z przedstawicielami resortów mundurowych, jak i z tzw. wewnętrznym kręgiem Kremla (najbardziej zaufanymi ludźmi Władimira Putina).

Sport to zdrowie

„By zrobić karierę w Rosji, należy grać w hokeja i nie być wyższym niż prezydent. Miszustin spełnia oba warunki" – zauważył złośliwie jeden z blogerów. Nowy premier rzeczywiście gra w hokeja, siedem lat temu wystąpił nawet w jednej drużynie z ówczesnym wicepremierem i dwoma biznesmenami – najbliższymi przyjaciółmi prezydenta. Został również członkiem rady nadzorczej wojskowego klubu sportowego CSKA, której szefem jest Igor Sieczin. Przyjaciel Putina i szef koncernu Rosnieft na polecenie Kremla sponsoruje ten klub, którego kibicami jest m.in. rosyjska generalicja.

– Wspólnota sportowych interesów jest ważnym czynnikiem kultury politycznej Rosji od czasów (prezydenta) Jelcyna – stwierdził jeden z moskiewskich politologów.

Na razie nie wiadomo jednak, jak wpłynie to na losy poszczególnych ministrów, np. szefa resortu obrony Siergieja Szojgu. Od chwili ogłoszenia dymisji przez Dmitrija Miedwiediewa nie wypowiadał się on publicznie. W czwartek deputowani skarżyli się Miszustinowi na ministrów, którzy kojarzeni są z różnymi skandalami (np. szefów resortów kultury czy zdrowia). Ale nikt nic nie mówił o Szojgu, mimo że w ciągu ostatnich miesięcy armią wstrząsnęły morderstwa popełniane na żołnierzach i przez żołnierzy.

Zagadką pozostaje przyszłość szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa, który już 16 lat stoi na czele Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Najważniejszy dyplomata znalazł się w dość poniżającej sytuacji: decyzja o zmianie rządu zastała go w trakcie podróży po krajach Azji. Odlatując ze stolicy Indii, był jeszcze ministrem, lądując w stolicy Uzbekistanu – już tylko „pełniącym obowiązki ministra". Nikt go wcześniej nie informował o możliwości ustąpienia premiera. Jednocześnie w marcu kończy 70 lat – najwyższy dopuszczalny wiek dla rosyjskiego urzędnika. Jakby tego było mało, w jego ministerstwie pojawiła się rządowa kontrola sprawdzająca wydatki – usunięto już ze stanowiska szefa wydziału kadr.

Mimo to z Taszkientu Ławrow próbował uspokoić rosyjskich partnerów zaniepokojonych jednym ze środowych pomysłów Putina uznania wyższości rosyjskiego prawa nad międzynarodowym. – Wszystkie nasze zobowiązania, które dobrowolnie podpisujemy (...) – wszystkie je wypełniamy – zapewniał, tych, którzy jeszcze chcieli go słuchać.

Szlakiem Kazachstanu

W cieniu nagłej zmiany rządu pozostały propozycje prezydenta Putina wprowadzenia zmian w konstytucji, uszczuplające prerogatywy szefa państwa, zwiększające – parlamentu i wprowadzające w strukturę władzy wykonawczej nową instytucję Radę Państwa. Ta ostatnia jako organ doradczy istniała do 1993 roku i ponownie od 2000 roku. Putin zwoływał ją kilka razy do roku, a w jej skład wchodzili gubernatorzy. Nie miała jednak żadnych kompetencji.

– Zostanie wpisana w strukturę władzy – zapewnił teraz jeden z ustępujących wicepremierów Witalij Mutko.

– Wydarzenia w Moskwie są ściśle związane z tym, co będzie po 2024 roku (końcu obecnej kadencji Putina – przyp. red.). I to, co obecnie obserwujemy, jest świadectwem tego, że Putin zaczął rozwiązywać ten problem. (...) Odda część pełnomocnictw parlamentowi i Radzie Państwa. (...) Putin chce odgrywać rolę, która pozwoli mu kontrolować jego własny los polityczny. A jedna z jego takich prób – stworzenie związkowego państwa z Białorusią – jak się zdaje, w ciągu ostatnich kilku tygodni skończyła się porażką – skomentował były brytyjski ambasador w Moskwie Anthony Brenton.

Politolodzy wskazują na bezpośrednie kopiowanie przez Putina doświadczeń kazachskiego prezydenta Nursułtana Nazarbajewa, który ustąpił w 2019 roku ze stanowiska, pozostał liderem rządzącej partii i został szefem Rady Konstytucyjnej, utrzymując wpływ na decyzje polityczne. Obecnie wszyscy szefowie państw odwiedzających Nur-Sułtan obowiązkowo składają wizytę Nazarbajewowi. – To Kazachstan może kopiować z Putina, a nie on – z Kazachstanu – obruszył się jednak politolog Siergiej Markow pytany przez „Rzeczpospolitą" o wykorzystanie przez Kreml doświadczeń Nazarbajewa.

Poza Markowem jednak większość ekspertów wydaje się zgadzać się z Anthonym Brentonem – zgłoszonymi poprawkami do konstytucji Putin tworzy sobie możliwość pozostania u władzy po 2024 roku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA