fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rolnictwo

Chiny i płace windują ceny żywności

Adobe Stock
Analitycy przewidują dalsze podwyżki jesienią. Będą spowodowane trendami na światowych rynkach, ale również rosnącymi wynagrodzeniami.

Ceny żywności szybko pną się w górę. Widzą to klienci w sklepach, a ich codzienne spostrzeżenia potwierdzają dane GUS. „Rzeczpospolita" prezentuje najnowszą prognozę ceny żywności na najbliższe miesiące.

Nie tylko energia

Ceny żywności stały się ostatnio tematem debaty publicznej, bo – jak obliczył GUS – to one głównie przyczyniły się do niespodziewanego skoku inflacji ponad cel inflacyjny, co było pierwszym tego typu zjawiskiem od siedmiu lat. I tak, według szybkiego szacunku GUS, inflacja w lipcu wyniosła 2,9 proc., a ceny żywności skoczyły o astronomiczne w porównaniu z ostatnimi latami 6,8 proc. Przed rokiem w lipcu inflacja ogółem wynosiła 2 proc., a ceny żywności rosły o 2,1 proc. Wzrost cen żywności zadziwia z dwóch powodów. Po pierwsze, z reguły w wakacje jej ceny spadają, a po drugie, na wzrost jej cen zwykle wpływa drożejące paliwo. A to ostatnio wręcz tanieje (w ujęciu miesięcznym), a w perspektywie roku jego koszt wzrósł jedynie o 0,7 proc. To oznacza, że przyczyny wzrostu cen żywności należy szukać gdzie indziej.

#RZECZoBIZNESIE: Andrzej Kowalski: Ceny żywności będą dalej wyraźnie rosnąć

– Jeszcze kilka lat temu energia była główną dominantą w budowie cen na rynku. Natomiast w tej chwili obok energii pojawił się drugi czynnik, koszty pracy – mówi Wojciech Warski, ekonomista i wiceprezes BCC. Tłumaczy, że koszty pracy determinują dziś zwyżki cen żywności, zarówno w przetwórstwie, jak i przy produkcji samych surowców, zboża, mleka, warzyw. – Praca ludzka zaczęła być, i słusznie, odpowiednio wyceniana, to samo dzieje się w usługach kwalifikowanych, których ceny wzrosły o kilkadziesiąt procent, od hydraulika po spawacza – mówi Warski.

Co więcej, zdaniem ekonomisty, obecna sytuacja jest zapowiedzią jeszcze większych podwyżek. – Skoro spadku cen w okresie letnim nie powoduje nawet zwiększona produkcja, można się spodziewać, że zwyżki nie wyhamują. Na obniżenie kosztów mogłaby wpłynąć stabilizacja na rynku pracy, której nie ma i nie widać, by miała nadejść w najbliższym półroczu – mówi Wojciech Warski.

Wyjątkowa wołowina

Dane płynące z GUS pozwalają się zorientować, jaki skok cen właśnie się dokonuje, natomiast prognozy przygotowane dla nas przez ekspertów i analityków rolnych z pięciu banków dają unikalny wgląd w najbardziej prawdopodobny rozwój sytuacji na rynku żywności. „Rzeczpospolita" jako jedyny dziennik prowadzi od dwóch lat ranking, w którym zapowiadaliśmy już wiele zmian cen na rynku. Na początku roku trafnie prognozowaliśmy np. silne zwyżki cen wieprzowiny, wcześniej wraz z ekspertami analizowaliśmy rozwój cen na rynku wołowiny, związany z wykryciem afery w ubojni w Kalinowie, czy skoki cen związane ze zwiększeniem eksportu jaj po głośnej w całej Unii Europejskiej aferze z fipronilem.

Czytaj także: Za szybki rozwój gospodarki Polacy zapłacą wyższą inflacją

Tym razem prognozy przedstawione przez analityków z Credit Agricole, BNP Paribas, PKO BP, Santandera oraz ING Banku Śląskiego jednoznacznie zapowiadają dalsze podwyżki cen na jesieni, zwłaszcza wieprzowiny. Główne czynniki wzrostu to susza – która ograniczy podaż żywności, nie tylko owoców i warzyw, ale też zbóż i pasz oraz wpłynie na ograniczenie produkcji mleka. Uginające się pod presją rozwoju afrykańskiego pomoru świń rynki Azji windują eksport mięsa, co wpływa na jego ceny w Europie. Wyjątkiem będzie tutaj polska wołowina, która przeżywa trudne chwile.

Analitycy zapowiadają, że wobec sytuacji z czerwca ceny trzody chlewnej wzrosną na koniec sierpnia o 0,7 proc., ceny drobiu o 4,4 proc., mleko podrożeje w ciągu miesiąca o 0,4 proc., a cukier o 1,6 proc.

Mięso na eksport

Na rynku trzody chlewnej zanotowano w ostatnich tygodniach nieznaczne spadki cen, po silnych zwyżkach w maju, ale ten trend się nie utrzyma. – Nie spodziewamy się, by obniżka cen trzody chlewnej miała charakter trwały – mówi Grzegorz Rykaczewski, analityk rynku żywności w banku Santander. Pod koniec lipca średnia cena skupu była wyższa o ok. 18 proc. niż rok wcześniej. Jakub Olipra, ekonomista Credit Agricole, tłumaczy, że obecna korekta wynika z chwilowego wzrostu podaży wieprzowiny w Chinach, gdzie w ramach walki z ASF na rynek trafiło sporo mięsa z likwidowanych gospodarstw. – Uważam, że w kolejnych miesiącach ten „bufor" zwiększonej podaży się wyczerpie, zbiegnie się to w czasie z sezonowym wzrostem spożycia wieprzowiny w Chinach, oddziałując w kierunku silnego wzrostu chińskiego importu – mówi Olipra.

W górę ruszą ceny drobiu (to mięso jest substytutem wieprzowiny). Pozytywną atmosferę w branży burzy jednak coraz bardziej niepewna sytuacja związana z brexitem, ponieważ to Wielka Brytania jest jednym z głównych odbiorców polskiego drobiu.

Trwa słaba passa na rynku wołowiny. Na koniec lipca ceny bydła w skupach były aż o 14 proc. niższe niż przed rokiem. Ostatni tydzień przyniósł tu minimalną poprawę, ceny wzrosły o 1 proc. wobec poprzedniego tygodnia. – Negatywnie na ceny wpływa przede wszystkim niższy eksport z Polski, który spadł o blisko 13 proc. w pierwszych czterech miesiącach roku wobec analogicznego okresu 2018 r. – mówi Artur Waraksa, analityk ING Banku Śląskiego.

Ceny mleka wzrosną w ciągu kwartału o 3,9 proc. Tu winne są czynniki sezonowe oraz susza. – W wyniku suszy w niektórych krajach produkcja mleka w UE może spowolnić, oddziałując w kierunku zwyżek cen – mówi Mariusz Dziwulski, ekspert PKO BP.

Susza wpływa na ceny

Nie wszystko jednak podrożeje. Ceny pszenicy spadną na koniec sierpnia aż o 10 proc. wobec cen z czerwca, w październiku nieco odbiją i będą niższe o 7 proc. od poziomów czerwcowych. Kukurydza w październiku może potanieć nawet o 19,9 proc. – Na rynku zbóż w dalszym ciągu panuje niepewność co do wielkości zbiorów oraz jakości pszenicy u głównych europejskich producentów – mówi Raczkiewicz. Fale upałów w czerwcu skłaniają do korekt w dół wcześniejszych prognoz zbiorów, a to może podwyższyć ceny.

Ceny rzepaku spadną na koniec sierpnia o 1,3 proc. wobec czerwca, a na koniec października mogą wzrosnąć o 0,3 proc. – Presja ze strony tanich olejów, sojowego i palmowego, powoduje, że ceny rzepaku, mimo oczekiwanego spadku światowej produkcji o 3,9 proc., utrzymują się na poziomie nawet niższym niż przed rokiem – mówi Dziwulski. Na ceny chłodząco działa też wysoka produkcja rzepaku na Ukrainie.\

Stanisław Butka prezes Stowarzyszenia Rzemieślników Piekarstwa Rzeczypospolitej

Na wzrost cen pieczywa wpływa brak pracowników i wzrost ich pensji czy drożejąca energia. To powoduje, że cena pieczywa musi rosnąć. Ceny mąki ostatnio się ustabilizowały, ale nie spadają, mimo sezonowych spadków cen pszenicy. W górę idą ceny wszystkich czynników potrzebnych do wytworzenia dobrego pieczywa. Trzeba zapomnieć o tanim chlebie, tego trendu już się nie zahamuje. A jeśli nie będą rosły ceny pieczywa, nadal będą padały piekarnie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA