fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rodzina

Pomysłów na prokreację rząd poszuka za granicą

123RF
Barbara Socha została pełnomocnikiem rządu do spraw polityki demograficznej. Przygotuje strategię, „której celem jest zwiększenie dzietności i promocja tradycyjnej rodziny".

Takiego pełnomocnika nie miał dotychczas żaden rząd. Podkreśla to znaczenie, jakie premier Mateusz Morawiecki przywiązuje do kwestii malejącej liczby pracujących Polaków i rosnącej liczby tych, którzy po osiągnięciu wieku emerytalnego pobierają świadczenia z ZUS.

Zasady funkcjonowania i plan działania nowego rzecznika wyznacza rozporządzenie Rady Ministrów z 27 listopada. Wynika z niego, że poza przygotowaniem strategii demograficznej rządu, „której celem jest zwiększenie dzietności i promocja tradycyjnej rodziny", pełnomocnik ma także czuwać nad wdrożeniem tej strategii i opiniować wpływ projektów aktów prawnych i innych dokumentów rządowych na politykę demograficzną.

Podstawą nowej strategii demograficznej rządu ma być ocena wpływu na dzietność i rozwój rodziny dotychczasowych rozwiązań prawnych funkcjonujących w Polsce. Ważnym jej elementem ma być także analiza rozwiązań stosowanych w innych krajach. Wszystko wskazuje, że na strategię trzeba będzie poczekać. Rozporządzenie przewiduje bowiem, że pełnomocnik najpierw zleci nowe badania i ekspertyzy związane z jej przygotowaniem.

Pełnomocnik nie ma jednak zbyt szerokich uprawnień do przeciwdziałania niekorzystnym dla demografii zjawiskom. W razie wykrycia takiego problemu będzie mógł jedynie wystąpić z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy i zajęcie stanowiska przez urząd, w którego kompetencjach dana kwestia się znajduje.

– Powołanie pełnomocnika oceniam jako zabieg marketingowy – komentuje prof. Irena Kotowska z Instytutu Statystyki i Demografii Szkoły Głównej Handlowej. – Przypominam, że od lat rząd wspiera Rządowa Rada Ludnościowa, która stale prowadzi badania w tym zakresie i przygotowuje rekomendacje.

Zdaniem prof. Kotowskiej nie trzeba sprawdzać, jakie problemy demograficzne występują w innych państwach i jak sobie z nimi poradzono. Dzietność spada w Polsce od lat 90. Można więc mówić obecnie tylko o spowolnieniu tego zjawiska, bo powstrzymać je będzie bardzo trudno. O ile to w ogóle możliwe.

– W tym kontekście zastanawiam się, na czym ma polegać promocja tradycyjnego modelu rodziny. Co to będzie oznaczać w praktyce? – pyta prof. Kotowska. – W Polsce coraz więcej dzieci rodzi się w związkach pozamałżeńskich, coraz więcej rodzin się rozpada, by gdzie indziej się zrosnąć. Demografia to nie tylko dzieci. Coraz więcej młodych ma problemy psychologiczne i potrzebuje wsparcia. Zastanówmy się, jak im pomóc.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA