Radcowie

Wykroczenia drogowe: radca prawny nie zawsze zasłoni się immunitetem - wyrok Sądu Rejonowego

Fotorzepa
Radca prawny, który złamał przepisy drogowe i chciałby uniknąć odpowiedzialności powołując się na immunitet materialny, musiałby wykazać faktyczne wykonywanie czynności zawodowych w momencie popełnienia wykroczenia.

Tak wynika z wyroku Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy w sprawie Grzegorza M., który pewnego styczniowego poranka przejechał przez skrzyżowanie na czerwonym świetle.

Zauważył to policjant i zatrzymał pojazd do kontroli. Kierowca odmówił przyjęcia  mandatu kredytowanego (500 zł). Oświadczył, że jest radcą prawnym i śpieszy się do sądu na rozprawę, w związku z czym posiada immunitet podczas przejazdu z kancelarii do sądu. Po otrzymaniu pouczenia i wezwania do osobistego stawiennictwa w Komendzie Rejonowej Policji Grzegorz M. odjechał.

Podczas postępowania wyjaśniającego i potem przed sądem konsekwentnie nie przyznawał się do popełnienia wykroczenia. Powtórzył, że chronił go immunitet materialny w zakresie wykroczeń, który radcom prawnym przyznaje art. 12 ust. 1 ustawy o radcach prawnych. Przepis ten mówi, że radca prawny podczas i w związku z wykonywaniem czynności zawodowych korzysta z ochrony prawnej przysługującej sędziemu i prokuratorowi. Grzegorz M. dodał, że w dniu zdarzenia na drodze panowały bardzo trudne warunki pogodowe, a jej nawierzchnia była śliska. Kiedy zbliżał się do świateł, wyświetlany był sygnał żółty, z obawy przed niewyhamowaniem  na ośnieżonej drodze, postanowił dodać gazu i przejechać za sygnalizator. Zatrzymał się po ok. 10 metrach. Obwiniony radca zaznaczył, że pomimo jego próśb o szybkie załatwienie sprawy, funkcjonariusz wykonywał czynności przez ok. 40 minut, czym uniemożliwił mu wywiązanie się z obowiązków zawodowych.

Sąd Rejonowy w Warszawie zauważył, że w sprawie sporna pozostaje okoliczność czy obwiniony wjechał za sygnalizator w czasie, gdy wyświetlany był jeszcze sygnał żółty czy już czerwony. Podkreślił jednak, że nawet uwzględnienie wyjaśnień Grzegorza M. dotyczących okoliczności przejazdu przez skrzyżowanie, tj. przejechanie podczas wyświetlania sygnału żółtego po przekalkulowaniu i podejrzeniu, że nie zdąży wykonać manewru hamowania, nie wyłącza jego odpowiedzialności.

- O błędnej taktyce jazdy obwinionego świadczy bowiem już sam fakt niedostosowania prędkości jazdy do panujących warunków pogodowych i drogowych oraz przejeżdżania przez niego przez skrzyżowanie podczas wyświetlania przez sygnalizator sygnału żółtego - stwierdził Sąd. Przypomniał, że zgodnie z zasadami ruchu drogowego obwiniony nie miał prawa wjeżdżać na skrzyżowanie, jeżeli obowiązujący go sygnalizator nadawał sygnał żółty, który zobowiązuje do rozpoczęcia hamowania, a nie przyspieszania.

Grzegorzowi M. nie pomogło też powoływanie się na immunitet materialny. Sąd stwierdził, że na żadnym etapie postępowania radca prawny nie wykazał, że w dniu popełnienia wykroczenia rzeczywiście wykonywał czynności zawodowe.

Choć prawnik został uznany za winnego popełnienia  wykroczenia przewidzianego w art. 92 § 1 kw, to i tak opłaciło mu się nieprzyjęcie  mandatu karnego od policjanta. Sąd orzekł bowiem  karę grzywny w wysokości 200 zł - zdaniem Sądu taka jest odpowiednia do stopnia społecznej szkodliwości czynu obwinionego i stopnia jego zawinienia. Grzegorz M. zapłacił także 120 zł kosztów postępowania i 30 zł opłaty karnej.

Sygn. akt VW 342/17

 

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL