fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Radcowie

Radca prawny ukarany upomnieniem za sugerowanie romansu - wyrok SN

Adobe Stock
Radcy prawnemu wolno wykorzystywać wszystkie triki procesowe, by interes klienta został zabezpieczony. Może nawet kłamać - tak swe postępowanie przed Sądem Najwyższym chciał uzasadnić mecenas z Gdańska.

Radca prawny Sławomir N.-B. wniósł o wyłączenie sędziego. W piśmie wskazał, że sędzię, która w jego ocenie nie powinna rozpoznawać sprawy jego klientów, łączą relacje towarzyskie z pełnomocnikiem procesowym strony przeciwnej. Tyle tylko, że w zarzucie nie było grama prawdy. „Pomówiony” pełnomocnik zgłosił więc sprawę do radcowskiego sądu dyscyplinarnego. Ten ukarał radcę symbolicznie – upomnieniem. Werdykt pierwszej instancji utrzymał Wyższy Sąd Dyscyplinarny Krajowej Izby Radców Prawnych.

Mecenas poczuł się dotknięty rozstrzygnięciami. Złożył kasację, którą rozpoznała właśnie Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego. Podobnie jak i w pismach do korporacyjnych sądów dyscyplinarnych prawnik wskazał, że informacje o rzekomym romansie pełnomocnika z sędzią otrzymał od swych klientów, a o tych relacjach miała informować radcę również jego aplikantka. W kasacji podkreślał również, że profesjonalny pełnomocnik nie może odpowiadać za wiarygodność informacji. Szkopuł w tym, że zarówno klienci, jak i współpracownica mecenasa rewelacji nie potwierdzili. To jednak nie przeszkadzało Sławomirowi N.-B. argumentować dalej, że każdy sposób jest dobry, by bronić interesów klienta. Nawet mijanie się z prawdą.

Czytaj też: SN: nagana dla radcy prawnego za opieszałość to kara adekwatna

Obecny na rozprawie przed SN mec. Tomasz Mazurczak, zastępca głównego rzecznika dyscyplinarnego Krajowej Izby Radców Prawnych, wniósł o uznanie, że złożona kasacja jest oczywiście bezzasadna. W jego ocenie żaden z zarzutów nie może prowadzić do zmiany wydanego orzeczenia.

– Nie są zarzutami kasacyjnymi błędne ustalenia faktyczne. Taki zarzut na etapie postępowania kasacyjnego nie może zostać skutecznie podniesiony – argumentował mecenas Mazurczak.

Tak też uznał skład Izby Dyscyplinarnej SN.

– Uzasadnienie będzie krótkie, bo ta sprawa nie zasługuje na dłuższe: zarówno forma kasacji, jak i jej treść merytoryczna nie pozwalają na uwzględnienie jakiekolwiek zarzutu. Z kasacji przebija poczucie złości na cały świat, natomiast nie widać ani krzty refleksji nad tym, co zrobił obwiniony. Nie może być natomiast tak, by radca, adwokat czy ktokolwiek, kto występuje przed sądem bez żadnych argumentów, składa wnioski o wyłączenie sędziego – mówił Adam Tomczyński, sędzia sprawozdawca.

Dodał, że podawania nieprawdziwych informacji nie można tłumaczyć dbaniem o interes klienta.

Sygnatura akt: II DSI 82/19

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA