Reklama

Policja rozbiła gang cyberprzestępców

Stworzyli 40 fikcyjnych sklepów internetowych zakładanych na skradzione dane. Tylko jeden przynosił im średnio kilkaset tysięcy złotych zysku.

Aktualizacja: 08.01.2021 06:41 Publikacja: 07.01.2021 18:47

Policja rozbiła gang cyberprzestępców

Foto: Policja

Policyjno-prokuratorski zespół rozbił działający na ogromną skalę gang „topowych" cyberprzestępców. Zbili oni fortunę na fałszywych „bramkach" do wpłat pieniędzy i oferowaniu drogiej elektroniki w fikcyjnych sklepach. Milionowe zyski przepuszczali przez konta zakładane na tzw. słupy. Jeden z członków szajki założył 200 takich kont, inny wysłał 40 tysięcy esemesów o podchwytliwej treści, a kolejny miał w zaszyfrowanym komputerze loginy i hasła do kont kilkudziesięciu tysięcy osób.

„Rzeczpospolita" poznała kulisy działalności jednej z najlepiej zorganizowanych grup dokonujących cyberprzestępstw.

Wpadły tuzy

Szajkę rozpracowali Prokuratura Regionalna w Warszawie oraz Centralne Biuro Śledcze Policji i funkcjonariusze z pionów do walki z cyberprzestępczością trzech komend wojewódzkich – w Katowicach, Gorzowie i Łodzi.

– W śledztwie jest 60 podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, oszustwa, kradzieże środków z rachunków klientów wielu banków, hacking, a także pranie pieniędzy – mówi nam Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

Obecnie w aresztach przebywa 19 osób zajmujących bardzo wysoką pozycję wśród polskich cyberprzestępców, aktywnych na forach w DarkWeb.

Reklama
Reklama

Naciągacze oferowali głównie elektronikę i sprzęt AGD, każdy sklep działał średnio trzy tygodnie i znikał. Stratnych jest kilka tysięcy klientów. – Zatrzymani stworzyli i obsługiwali 40 takich fałszywych sklepów internetowych. Jeden przynosił im średnio kilkaset tysięcy złotych zysku – mówią śledczy.

Prokuratura, także szukając kolejnych pokrzywdzonych, wskazuje, że były to sklepy o nazwach: bluertvagd.pl, eurortvagd24.pl, monitcomplex.net, xkomp.net, hotokazje.com, mediamax.in.net, retrortv.in.net, mediartvadg.in.net, okazyjnie.net, euroagd.in.net. W ich reklamę oszuści inwestowali po 20–30 tys. zł, dzięki czemu klient łatwo na nie trafiał, tworzyli też fałszywe strony z pozytywnymi opiniami.

Sklepy rejestrowano na tzw. słupy lub na skradzione cudze dane. Obsługiwali je „telefoniści". – Kontaktowali się z klientami, zapewniali, że towar jest „w drodze" lub że przyszedł, ale np. jest lekko zarysowany i kilka dni trzeba poczekać na w pełni sprawny egzemplarz. Chodziło o czas, by złowić jak najwięcej klientów – mówi nam jeden z prokuratorów rozpracowujących szajkę.

Obsługą telefoniczną sklepów i wyłudzaniem danych z banków zajmował się Bartosz B., który współpracował z Jakubem D. posługującym się pseudonimem RyszardLwieSerce. Z kolei inny z podejrzanych pozyskał i sprzedał 200 kont bankowych na dane „słupów" – na nie szły zyski z przestępstwa.

Część osób, które tworzyły i obsługiwały „lewe" sklepy internetowe – w tym Jakub D. – jednocześnie odpowiadała za tzw. fałszywą bramkę podszywającą się pod Dotpay sp. z o.o. lub PayU SA. – Ten około 30-letni mężczyzna miał dostęp do fałszywej bramki płatności, logował się do kont klientów i zlecał z nich przelewy, „czyszcząc" z pieniędzy. Z tego żył – słyszymy od śledczych.

Podstępne esemesy

Z Jakubem D. – przy fałszywej bramce płatności – współpracowali też inni, którzy rozsyłali do klientów podchwytliwe esemesy o takiej np. treści: „Aktywacja usługi Premium sms została wykonana. Dziennie otrzymasz 1 sms z horoskopem za 30,74 zł. Rezygnacja z usługi po opłacie 8,50 zł pod adresem (...)".

Reklama
Reklama

Działający w grupie Jacek O. (używający nicka Siciliantellegram) wysłał co najmniej 40 tys. esemesów z linkami do fałszywych bramek podszywających się pod agentów rozliczeniowych. Wskazywały rzekome zadłużenie za prąd, a brzmiały np. tak: „PGE: Na dzień 06.02 zaplanowano odłączenie energii elektrycznej! Prosimy o pilne uregulowanie należności 8.45 PLN. Zapłać teraz na ebokpge.pl".

Jacek O. wykorzystywał socjotechnikę związaną z dopłatami do rachunku do prądu w rodzaju: „dopłać do PGE czy do enea". Poszkodowanym w ten sposób sprawcy czyścili konta. – Pracuję zdalnie, bałem się, że mi odłączą prąd. Pomyślałem, najpierw zapłacę, a później to wyjaśnię – zeznawał jeden z oszukanych, który po otrzymaniu esemesa kliknął we wskazany link i zapłacił 8,50 rzekomej zaległości. Stracił wszystko, co miał na koncie.

Podobnie okradziono konta innych klientów na kwoty od kilku do kilkunastu tysięcy złotych.

Sms z żądaniem przelewu na przykład za prąd jest tylko pretekstem. Oszustom chodzi o przejęcie hasła i loginu jakich klient używa, żeby się zalogować do swojego konta - wskazują śledczy. I ostrzegają: - Przejęcie loginu i hasła do bankowości elektronicznej oraz kodu autoryzacyjnego z SMSa prowadzi do dodania do rachunku pokrzywdzonego odbiorcy zaufanego i transferu wszystkich dostępnych środków na konto tzw. „słupa".

Jacek O. w szyfrowanym komputerze miał materiał dotyczący tworzenia stron podszywających się pod agentów rozliczeniowych oraz bazy danych z loginami i hasłami do kont poczty elektronicznej co najmniej kilkudziesięciu tysięcy osób.

Zarabiali miliony

Pieniądze z oszustw trafiały na rachunki „słupów", następnie na kolejne konta, by zgubić ślad. Finalnie wypłacano je w bankomatach w całym kraju (przestępcy zakładali maski, by ich nie rozpoznać) lub przekazywano na giełdy kryptowalut.

Reklama
Reklama

Wpadli także tzw. bankierzy grupy na forach w DarkWeb.

Zyski gangu szły w miliony. Jeden sklep przynosił zysk co najmniej 200 tys., a sklepów było 40. Tylko grupa związana z niejakim Filipem D. przez dwa miesiące wakacji wpłaciła w bitomatach milion złotych – wskazują nasi rozmówcy.

Cyberprzestęcy żyli bogato na cudzy koszt. – Wynajmowali luksusowe apartamenty, samochody. Jeden z nich w chwili zatrzymania miał na sobie odzież wartą kilka tysięcy złotych. Jeszcze inny, który utrzymywał się tylko z „bramki", wynajmował luksusowy apartament w Warszawie za 8 tysięcy złotych miesięcznie – opowiadają śledczy.

Siedzących w aresztach zatrzymywano od jesieni do grudnia 2020 r.

Przestępczość
Berlin. Po pożarze dziesiątki tysięcy mieszkań bez prądu. Do podpalenia przyznała się Vulkangruppe
Przestępczość
Tajemniczy ładunek rosyjskiego statku, który zatonął. Co przewoził Ursa Major?
Przestępczość
Kolejny skandal korupcyjny wstrząśnie Ukrainą? NABU i SAP ujawniły proceder w Radzie Najwyższej
Przestępczość
Zamach w Australii. Ofiar mogło być znacznie więcej, ale bomby nie wybuchły
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Przestępczość
Afera we Francji. Rezydencja Emmanuela Macrona od lat okradana
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama