Reklama

Policja częściej demaskuje pedofilów

Policja ujawniła 1,5 tys. więcej przestępstw seksualnych wobec dzieci. Przybyło gwałtów i treści pedofilskich.

Aktualizacja: 19.02.2019 08:43 Publikacja: 18.02.2019 19:02

Policja kilka razy w roku organizuje duże operacje wymierzone w „sieciowych” pedofilów

Policja kilka razy w roku organizuje duże operacje wymierzone w „sieciowych” pedofilów

Foto: Policja

O ponad jedną trzecią wzrosła w ubiegłym roku liczba nadużyć seksualnych wobec dzieci – z 4374 do 5898 – co oznacza, że było ich o ponad 1,5 tys. więcej w porównaniu z rokiem poprzednim – wynika z danych Komendy Głównej Policji (KGP) dla „Rzeczpospolitej".

Całe szajki

Największy wzrost dotyczy utrwalania, posiadania i rozpowszechniania dziecięcej pornografii – wszystkich przestępstw z art. 202 kodeksu karnego odnoszących się do małoletnich (czyli osób mających poniżej 15 lat) stwierdzono w minionym roku blisko 3,5 tys., podczas gdy rok wcześniej – ok. 1,9 tys. Nawet jeśli uwzględnić fakt, że część nadużyć z tego artykułu dotyczy treści pornograficznych związanych z „prezentowaniem przemocy lub posługiwaniem się zwierzęciem", to i tak skala ujawnionych przestępstw dotyczących treści pedofilskich jest alarmująca.

Policja ocenia, że to efekt rozbijania szajek wymieniających się dziecięcą pornografią.

– Co najmniej kilka razy w roku organizujemy duże operacje wymierzone przeciwko „sieciowym" pedofilom, a raz na jakiś czas wspólnie z Europolem. Łapani są też pojedynczy sprawcy – mówi Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji. To, jak ocenia, ma odbicie w statystykach.

Zwłaszcza że drążenie jednej sprawy daje zaskakujące efekty. Jak w Siedlcach, gdzie przejęto tysiące plików i zdjęć pedofilskich, którymi wymieniało się kilkudziesięciu mężczyzn. – Zarzuty ich posiadania i rozpowszechniania usłyszało już 40 osób. I nie jest to lista zamknięta – mówi Krystyna Gołąbek, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Siedlcach. – A zaczęło się od zatrzymania mężczyzny, który wykorzystywał seksualnie własnego syna – dodaje.

Reklama
Reklama

Z danych policji wynika, że przybyło najdrastyczniejszej formy skrzywdzenia – gwałtów na małoletnich – było ich 156, o 47 więcej niż w 2017 r. Szerokim echem odbiła się tragedia w Zielonej Górze, gdzie 29-latek (w lutym 2018 r.) zaciągnął wracającą ze szkoły dziewczynkę do altanki i zgwałcił.

Dzieci i nastolatki częściej padały ofiarą seksualnego wykorzystania – tych nadużyć było 1212 – o 23 więcej.

Co zaskakujące, rzadziej wychodziło na jaw uwodzenie dzieci za pośrednictwem internetu – zdarzyło się to w minionym roku 517 razy – to o 143 przypadki mniej niż rok wcześniej. Powód? – Nasze piony do walki z cyberprzestępczością skuteczniej monitorują internet pod tym kątem i namierzają pedofilów – uważa Ciarka.

Jednak jest i mniej optymistyczny scenariusz – pedofile lepiej się kamuflują, szukając ofiar za pośrednictwem sieci.

Mapy pedofilów

Wzrost ujawnionych przestępstw wynika także z faktu, że problem pedofilii jest coraz mocniej dostrzegalny, a społeczeństwo bardziej wyczulone na złe zachowania wobec dzieci – przyznają eksperci i śledczy.

W tropienie sprawców angażują się prywatne osoby, internauci częściej zgłaszają podejrzane treści do Dyżurnetu.

Reklama
Reklama

Coraz głośniej mówi się o przestępstwach wobec dzieci popełnianych przez ludzi Kościoła, również dlatego, że milczenie przerywają same ofiary. Działa utworzony przez Ministerstwo Sprawiedliwości Rejestr Sprawców na Tle Seksualnym, a także mapa, która pokazuje nadużycia seksualne osób duchownych – projekt powstał z inicjatywy posłanki Joanny Scheuring-Wielgus oraz m.in. fundacji „Nie lękajcie się".

Obecnie na mapie są oznaczenia o ok. 470 ofiarach i 180 sprawcach (część skazanych). Przykładów jest wiele.

Ks. harcmistrz Wojciech L. z parafii w Gdyni, skazany w 2018 r. (nieprawomocnie) za molestowanie dwóch chłopców na obozie harcerskim – prokuratura oskarżyła go o pięć przestępstw seksualnych. A także młody kapłan oskarżony o trzykrotne zgwałcenie 14-latki w 2017 roku, kiedy był katechetą na Podlasiu.

Na mapie jest także adnotacja dotycząca jednej z najgłośniejszych spraw pedofilskich w polskim Kościele – ks. Grzegorza K., skazanego w 2014 r. za wykorzystywanie seksualne ministranta. Sprawa odbiła się echem, gdy reporterzy TVN 24 w 2013 r. odkryli, że ksiądz K., mimo wyroku, wciąż był proboszczem w parafii na warszawskim Tarchominie, odprawiał msze i opiekował się ministrantami. Sprawa wywołała falę krytyki również dlatego, że skazanego bronił w 2013 r. w kuriozalnej wypowiedzi ówczesny kanclerz kurii warszawsko-praskiej ks. Wojciech Lipka, twierdząc, że tzw. inna czynność seksualna, za którą K. został skazany, to „kwestia podlegająca interpretacji".

Kościół deklaruje wolę oczyszczenia i chęć ukarania winnych – polscy biskupi już w 2014 r. przyjęli wytyczne dotyczące postępowania ze sprawcami pedofilii i pomocy dla ofiar. Jednak pokrzywdzeni uważają, że to za mało, a „Rzeczpospolita" oceniała, że działania są spóźnione i zbyt mało stanowcze.

– Sprawy, które wychodzą na jaw, to wciąż wierzchołek góry lodowej, a ze strony Kościoła więcej jest deklaracji niż realnych działań – uważa Marek Lisiński z fundacji „Nie lękajcie się", która pomaga ofiarom nadużyć księży.

Reklama
Reklama

Od lipca 2017 r. po nowelizacji kodeksu karnego każdy, kto ma wiedzę o przestępstwach seksualnych wobec małoletnich, ma pod groźbą kary (do trzech lat więzienia) obowiązek zawiadomienia o tym organów ścigania. Wcześniej był to tylko tzw. społeczny, a więc moralny obowiązek, a za bezczynność w tym zakresie nie groziła żadna kara.

Przestępczość
Jacek Tomaszewski: Narkotyki Maduro miały zniszczyć Amerykę
Przestępczość
Nicolás Maduro i Cilia Flores doprowadzeni do sądu. Co się tam wydarzy?
Przestępczość
Brigitte Macron kontra hejterzy. Sąd w Paryżu wydał wyrok
Przestępczość
Berlin. Po pożarze dziesiątki tysięcy mieszkań bez prądu. Do podpalenia przyznała się Vulkangruppe
Przestępczość
Tajemniczy ładunek rosyjskiego statku, który zatonął. Co przewoził Ursa Major?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama