fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przestępczość

Wpadł haker, wspólnik "Polsilvera"

123RF
Okradający konta bankowe haker „Polsilver” miał wspólnika - to Mateusz C. ps. Pocket, który właśnie został zatrzymany przez policję. Mężczyźni włamali się do systemu informatycznego i przekierowali kilkadziesiąt przelewów bankowych na swoje rachunki.

- W ten sposób podejrzani wyłudzili pół miliona złotych – mówi "Rzeczpospolitej" Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP), które we współpracy z funkcjonariuszami z wydziału do zwalczania cyberprzestępczości Komendy Głównej Policji, zatrzymali „Pocketa”. Ujęli go na ulicy w Opolu, w czasie kiedy jechał samochodem.

- Mężczyzna nie krył zaskoczenia, najwyraźniej nie spodziewał się zatrzymania – zaznacza Hamelusz.

Zatrzymanie hakera to kolejny akcent w spektakularnej sprawie oszustwa komputerowego na szkodę Plus Banku. Do przestępstwa doszło w ubiegłym roku, a sprawcy działali w sposób wyjątkowo zuchwały. Jak informowali śledczy „Polsilver” najpierw wiosną 2015 r. włamał się na serwery i wykradł dane części klientów Plus Banku (w tym szczegóły operacji na koncie współwłaściciela banku), a później zamieścił je na jednym z forów internetowych. Szantażował bank, że w każdy piątek będzie publikował kolejną partię wykradzionych materiałów jeżeli jego żądania nie zostaną spełnione. „Polsilver” domagał się 200 tys. zł jednorazowo, albo 400 tys. zł w ratach. Ostatecznie, kolejnych danych nie ujawnił, ponieważ bank zawiadomił policję, a ta w październiku zeszłego roku zatrzymała pierwszego z hakerów.

Po kilku miesiącach śledztwa funkcjonariusze ustalili, że osób zamieszanych w komputerowe oszustwo jest więcej, a drugim cyberprzestępcą jest Mateusz C., noszący pseudonim „Pocket”.

- Zatrzymany teraz haker razem z „Polsilverem” włamał się do systemu bankowości elektronicznej. W efekcie, pieniądze z przelewów realizowanych przez klientów banku, zamiast do miejsc przeznaczenia trafiały na konto „Pocketa” - mówi „Rzeczpospolitej” Agnieszka Hamelusz.

Policjanci ustalili również, że Mateusz C. pozyskane w ten sposób środki przelewał na tak zwane giełdy bitcoinowe. - Łączna kwota, jaka miała paść łupem hakerów, to 3,5 mln zł – dodaje rzeczniczka CBŚP.

Podczas zatrzymania „Pocketa” funkcjonariusze zabezpieczyli u niego komputery, nośniki pamięci, telefony komórkowe oraz karty SIM, które zostaną poddane badaniom.

Mateusz C. usłyszał zarzuty, między innymi usiłowania oszustwa komputerowego dotyczącego mienia znacznej wartości, oraz prania pieniędzy (podobne dostał „Polsilver”).

Hakerom grozi do 10 lat więzienia. Warszawski sąd aresztował „Pocketa” na miesiąc.

Po zatrzymaniu pierwszego z hakerów Plus Bank w specjalnym oświadczeniu podkreślił, że nie uległ szantażyście – nie negocjował z nim i nie zapłacił okupu. Natomiast zawiadomił prokuraturę, która w sprawie wszczęła śledztwo. Bank zapewnił klientów, że ich pieniądze są bezpieczne i pogratulował policji skutecznego śledztwa.

„Polsilver” częściowo przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA