fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Browary spijają pianę z wyjątkowego lata

Adobe Stock
Analitycy mówią o rekordowym roku, koncerny i mniejsze browary po cichu liczą zyski. Piłka nożna w gorące lato to żyła płynnego złota.

Entuzjastyczne oceny letniej sprzedaży piwa płyną zarówno z wielkich koncernów, jak i browarów kraftowych. Klienci kupili nieco więcej tego alkoholu, ale za to dużo więcej wydali, nie tylko zresztą na procenty – wciąż fenomenalnie sprzedaje się piwo bezalkoholowe.

Rynek przebije 16 mld zł

Twarde dane na temat sprzedaży mamy tylko z jednego koncernu, który dzięki notowaniu na giełdzie musi się dzielić wynikami z akcjonariuszami. I tak Grupa Żywiec dzięki wypracowaniu w III kwartale 2018 r. 116,7 mln zł zysku netto może mówić o naj-lepszym wyniku od trzech lat, a skumulowany zysk netto za trzy kwartały ostatnio na zbliżonym do dzisiejszego poziomie (240 mln zł) – Grupa wypracowała... siedem lat temu. Żywiec zanotował w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2,6 mld zł przychodów ze sprzedaży.

Świetnymi wynikami cieszy się jednak absolutnie cała branża, od wielkich producentów po małych. – Cały tegoroczny sezon był dla nas bardzo sprzyjający – przyznaje Joanna Kwiatkowska, kierownik ds. komunikacji w Kompanii Piwowarskiej. – W tym sezonie obserwowaliśmy również kontynuację pozytywnego trendu, jakim jest delikatny, ale zauważalny wzrost średniej ceny piwa.

– Do tej pory wydawało się, że sprzedaż całej kategorii jest stabilna, rok 2018 okazał się jednak rewolucyjny – mówi Agata Lorenc, dyrektor ds. klientów w Nielsenie. Wartość sprzedaży piwa przekroczyła 16 mld zł rocznie, a w ciągu dziewięciu miesięcy sprzedaż urosła o 8 proc. wobec analogicznego okresu 2017 r.

– Niezmiennie filarem piwnego rynku są lagery, które stanowią ok 75 proc. rynku. Piwna rewolucja pozycji lidera nie zagrozi, ale urozmaica wybór. Zwłaszcza że zmiany poszły w kierunku dość niespodziewanym. – Sprzedażowe rekordy biją piwa bezalkoholowe – mówi Joanna Kwiatkowska. Według Nielsena piwo bezalkoholowe (do 0,5 proc. alkoholu) w ostatnim kwartale stanowiło już 4 proc. rynku, a piwa o zerowej zawartości alkoholu potroiły sprzedaż w porównaniu z III kw 2017. Dobrze sprzedawały się też piwa smakowe, specjalności i lagery. Jest tak dobrze, że niektóre krafty osiągnęły szczyt możliwości produkcji.

– Nie jesteśmy w stanie warzyć więcej – mówi Ziemowit Falat, współwłaściciel browaru Pinta, który wypuścił w tym roku kilkanaście nowości, a w ubiegłym roku zanotował rekordowe dla siebie 17 tys. hl sprzedaży. Ocenia, że wśród kraftów utrzymał się trend na piwa lekkie, a także piwa leżakowane w drewnianych beczkach.

Co na jesień

Tu rekordów raczej nie będzie, jesienią piwa pijemy mniej. – Można się spodziewać, że cały rok 2018 zamknie się wzrostem w przedziale 2–3 proc., co będzie oznaczało nadrobienie spadku z ub. roku, gdy rynek skurczył się o 2,4 proc. – mówi Bartłomiej Mokrzycki, dyrektor generalny Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego. W świecie kraftowym konsumenci skierują się raczej na konsumpcję piw cięższych, ciemnych i bardziej alkoholowych. Jednak dalej będą zapewne królowały odmiany jasne i mocno chmielone.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA