fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przegląd prasy

Po Trybunale – kto histerycznie, a kto historycznie

Ewa Usowicz, zastępca redaktora naczelnego Rzeczpospolitej
Andrzej Bogacz
Dziś w gazetach rzecz oczywista – rządzi Trybunał Konstytucyjny.

„Rzeczpospolita” pisze o tym, że środowe orzeczenie jedynie opóźni przejęcie kontroli nad TK przez PiS. Partia rządząca uzyska pełną kontrolę wiosną 2017 r., bo wtedy będzie miał większość (8 spośród 15 sędziów TK), zmieni się też za rok prezes TK. A wcześniej? Ciekawą informację podaje Andrzej Stankiewicz, który pisze o tym, że PiS może sparaliżować Trybunał nową ustawą. Wystarczy, że poszerzy katalog spraw, które trzeba by rozpoznawać w pełnym składzie, a także wprowadzi zasadę, że sprawy należy rozpoznawać w kolejności ich wpływania (to znacząco ograniczyłoby rolę prezesa TK).  

W „Rzepie” także ciekawa rozmowa z v-ce prezesem Trybunału Stanisławem Biernatem, który odpowiada na stawiane Trybunałowi zarzuty. Przyznaje, że wstępny projekt ustawy powstał w Trybunale. Przekonuje jednak, że znacząco różnił się od wersji uchwalonej przez Platformę.

Kto by pomyślał, że tyle historycznych porównań uruchomi środowy wyrok Trybunału… 

„Gazeta Wyborcza” pisze o tej sprawie, nie od dziś, w tonie histerycznym i nieprawdopodobnie wali przy okazji w PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Wojciech Maziarski nazywa Kaczyńskiego Prezesem Tysiąclecia, a politykę jego (upiera się Maziarski, że Kaczyńskiego) rządu, porównuje do „amoku szaleńca, który wpada z kłonicą do zamieszkanego i urządzonego mieszkania”. – Wszystko won! Dał nam przykład Włodzimierz Iljicz, jak zwyciężać mamy. Gdy jego ludzie wdarli się do Pałacu Zimowego, też rozpieprzyli wszystko i jeszcze narobili do wazy – pisze publicysta „Wyborczej”.

Natomiast Piotr Mączyński i Leszek Kostrzewski dodają, że „każda krytyka dla PiS jest atakiem. Kto nie z Mieciem, tego zmieciem”  

Jedna Ewa Siedlecka lituje się nad PiS i… podpowiada: „Gdyby PiS chciał doprowadzić do utraty funkcji przez prezesa i wiceprezesa TK, musiałby wstrzymywać publikację wyroku przez trzy miesiące”. 

Również koledzy z „Dziennika Gazety Prawnej” nie mogli się oprzeć historycznym (choć mniej histerycznym) porównaniom. Zbigniew Parafianowicz pisze, że wojna o Trybunał spowodowała, że „cała władza należy do Sejmu. Jak w konstytucji jakobińskiej z 1793 r., szwajcarskiej z 2000 r. czy ustawach Komuny Paryskiej z drugiej połowy XIX w.”. Przypomina, że  w Paryżu ustalono płacę minimalną, żywność była dostępna dla wszystkich, nie wyrzucano ludzi na bruk. Zabrakło mi tylko konkluzji – czy za Komuny Paryskiej było lepiej, czy gorzej niż za rządów PiS?

W „Wyborczej’ ciekawy tekst o tym, że KNF chce zobowiązać banki do informowania o tym jaka jest relacja średniej pensji pracownika do wynagrodzenia zarządu. Nie dałoby się chyba wymyślić nic lepszego na powszechne sfrustrowanie załogi!

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA