Prokuratorzy

Prokuratorzy bronią szpitali przed windykacją

AdobeStock/Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Śledczy skuteczniej tropią nielegalny handel długami służby zdrowia. Stają przed sądem i wygrywają.

Korzystne dla szpitali wyroki zapadają nie tylko przed stołecznymi sądami, ale w całej Polsce. Sądy coraz częściej mówią „nie" zmienianiu wierzyciela w celu handlowania długami szpitali.

Wszędzie tam, gdzie w grę może wchodzić nieważność umowy przenoszącej wierzytelność należną z tytułu wykonania świadczeń na rzecz zakładu leczniczego, prokuratorzy muszą składać pozwy do sądów. Powód? Ustalenie nieważności czynności prawnej sprzecznej z ustawą albo mającej na celu obejście ustawy i w konsekwencji wyeliminowanie z obrotu prawnego nieważnej umowy. Taki obowiązek dotyczy spraw nowych. W starych, które już się toczą, muszą zgłosić swój udział. Pierwsze wygrane procesy, to – jak twierdzi Prokuratura Krajowa – efekt wytycznych, które dwa lata temu skierował do śledczych Robert Hernand, zastępca prokuratora krajowego. Prokuratura właśnie podsumowała, jak zadziałały.

Już dziś długi szpitali mogą wynosić nawet 15 mld zł.

Są dowody

Takie sprawy da się wygrać – uważa prokuratura i na dowód przytacza wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Ten oddalił powództwo spółki Magellan SA w Łodzi przeciwko Szpitalowi Klinicznemu Dzieciątka Jezus, Samodzielnemu Publicznemu Zakładowi Opieki Zdrowotnej w Warszawie. W efekcie szpital nie musi płacić na rzecz spółki prawie 198 tys. zł wraz z ustawowymi odsetkami. W obronie pozwanego szpitala przed sądem występował prokurator.

W sprawie tej pomiędzy Medcore sp. z o.o. a Magellan SA została zawarta umowa konsorcjum. Strony ustaliły zasady współpracy w związku z ogłoszeniem przez Szpital Kliniczny Dzieciątka Jezus postępowania przetargowego na obsługę systemu informatycznego. Konsorcjum wygrało przetarg. Następnie Medcore poinformowała szpital (pisemnie), że jedynym zobowiązanym i uprawnionym podmiotem do dysponowania i zarządzania wierzytelnościami, jakie przysługują konsorcjum, jest Magellan SA.

Po wykonaniu zleconych usług spółka Medcore wystawiła faktury. Szpital ich nie zapłacił. Sądy (obu instancji) nakazały to szpitalowi. Sprawa trafiła do SN. Ten wyrok uchylił. Sprawa wróciła do SA w Warszawie. Ten zdanie zmienił.

– Umowa konsorcjum finansowego, jaką zawarły ze sobą Medcore sp. z o.o. i Magellan SA, miała na celu obejście zakazu handlu długami szpitali – uznał.

To nie jedyna wygrana sprawa. W kolejnej z powództwa spółki Magellan SA w Łodzi przeciwko Szpitalowi Klinicznemu Dzieciątka Jezus Samodzielnemu Publicznemu Zakładowi Opieki Zdrowotnej w Warszawie chodziło o zapłatę 123 tys. 633 zł. Prokurator wniósł o oddalenie powództwa. SO w Warszawie uwzględnił jego wniosek. Na tym nie koniec. Dwa kolejne postępowania z powództwa spółki Magellan SA w Łodzi przeciwko temu samemu szpitalowi o zapłatę blisko 200 tys. zł są w toku.

Kolejne sprawy dotyczyły już innych szpitali, ale też kończyły się dobrym wyrokiem dla nich.

Jak to działa?

– Zgodnie z ustawą o działalności leczniczej czynność prawna mająca na celu zmianę wierzyciela samodzielnego publicznego zakładu opieki zdrowotnej może nastąpić po wyrażeniu zgody przez podmiot tworzący – wyjaśnia prokurator Hernand.

Jego zdaniem więc za nieważną powinna zostać uznana czynność prawna polegająca na umowie poręczania udzielonego za zobowiązania zakładu opieki zdrowotnej bez zgody organu założycielskiego. W rzeczywistości bowiem taka czynność prawna zmierza do zmiany wierzyciela. Jest jedną z form obejścia prawa w postaci wymaganej zgody organu założycielskiego zakładu leczniczego na zmianę wierzyciela samodzielnego publicznego zakładu opieki zdrowotnej. Jej faktycznym celem jest uzyskanie uprawnień do wierzytelności należnej z tytułu wykonania świadczeń z umowy podstawowej wyłącznie przez jednego z uczestników konsorcjum.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL