fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prezydent USA

Impeachment Trumpa. W Senacie ruszył proces prezydenta USA

AFP
W Senacie USA rozpoczął się proces impeachmentu prezydenta. Donald Trump, oskarżony przez Izbę Reprezentantów o nadużycie władzy i związane z tym utrudnianie śledztwa, może teoretycznie zostać usunięty z urzędu.

W czwartek zdominowana przez Partię Demokratyczną izba niższa amerykańskiego parlamentu wysłała do Senatu dwa zarzuty wobec prezydenta Donalda Trumpa, sformułowane w ramach procedury impeachmentu.

Senatorowie wysłuchają dowodów obu stron i zdecydują, czy głowa państwa złamała prawo. Donald Trump został oskarżony o nadużycie swojej pozycji w celu wymuszenia przysługi politycznej od władz Ukrainy oraz o utrudnianie pracy Kongresu.

Proces może potrwać kilka tygodni (zdaniem Białego Domu, nie więcej niż dwa). Przewodniczący senackiej większości Mitch McConnell zapowiedział, że na początku procesu da obu stronom po 24 godziny m.in. na złożenie pisemnych zeznań.

Propozycję McConnella stanowczo skrytykowali Demokraci. Ich zdaniem, zasady zaprezentowane przez przewodniczącego większości oznaczałyby, że część procesu odbywałaby się wczesnym rankiem (gdy mniej osób ogląda relację) oraz sprawiłyby, że prezentowanie dowodów byłoby trudniejsze.

McConnell chce też (wbrew Demokratom), by głosowania w sprawie świadków mogących złożyć zeznania nie były przeprowadzane na początku procesu.

Zdaniem Adama Schiffa, w tych warunkach trudno mówić o uczciwym procesie. - A obywatele desperacko chcą wierzyć, że Senat zapewni prezydentowi i Izbie Reprezentantów uczciwy proces - oświadczył polityk.

Według planu, po czterech dniach otwierających proces, podzielonych na 12-godzinne sesje, senatorowie będą mieli do 16 godzin na zadawanie pytań oskarżycielom i obronie, a następnie cztery godziny na debatę. Następnie głosowane będzie wzywanie świadków.

Regulamin nakazuje, by proces toczył się przez sześć dni w tygodniu, bez niedziel, aż do rozstrzygnięcia.

Nie jest pewne, czy proces zakończy się do 4 lutego - dnia, w którym Donald Trump ma wygłosić orędzie o stanie państwa. Biały Dom oświadczył, że lutowy termin na razie obowiązuje, ale w razie potrzeby prezydent może zwrócić się do Kongresu o przesunięcie swego wystąpienia.

AFP

Obradom przewodniczy John Roberts, prezes Sądu Najwyższego. Spikerka Izby Reprezentantów Nancy Pelosi (Partia Demokratyczna) wyznaczyła siedmioro oskarżycieli (Demokratów z Izby Reprezentantów), tzw. menadżerów impeachmentu. Wśród nich są szef komisji sprawiedliwości Jerry Nadler oraz szef komisji ds. wywiadu Adam Schiff.

Zespół obrońców prezydenta składa się z dziewięciu osób, wśród których jest znany z procesu impeachmentu Billa Clintona Kenneth Starr oraz Alan Dershowitz, prawnik specjalizujący się w trudnych do wygrania sprawach. Jego klientami byli m.in. O.J. Simpson, Mike Tyson oraz Jeffrey Epstein.

Przed procesem obrona oświadczyła, że zarzuty wobec prezydenta są bezpodstawne, a próba usunięcia go z urzędu to niebezpieczna dla USA próba zmiany wyniku wyborów z 2016 r.

Trump jest trzecim prezydentem Stanów Zjednoczonych postawionym w stan oskarżenia w ramach procedury impeachmentu. W 1869 r. z zarzutami mierzył się Andrew Johnson, w 1999 r. - Bill Clinton; żaden z nich nie został usunięty z urzędu przez Senat. Odsunięcie od władzy groziło także Richardowi Nixonowi po wybuchu afery Watergate, ale prezydent ustąpił z urzędu przed głosowaniem ws. postawienia go w stan oskarżenia przez Izbę Reprezentantów.

Zarzuty sformułowane przez Izbę Reprezentantów wobec Trumpa dotyczą nadużycia przez prezydenta władzy w związku z wywieraniem presji na Ukrainę, by ta wszczęła śledztwo przeciwko Joe Bidenowi i jego synowi Hunterowi, a także obstrukcji działań Kongresu prowadzącego postępowanie w tej sprawie.

Śledztwo ws. impeachmentu Trumpa wszczęto we wrześniu - wówczas to spikerka Izby, Nancy Pelosi oceniła, że wobec doniesień o naciskach Trumpa na Ukrainę zasadne jest rozpoczęcie procedury usunięcia prezydenta z urzędu. Wcześniej Pelosi sprzeciwiała się rozpoczęciu procedury w związku z działaniami Trumpa, których celem była obstrukcja działań wymiaru sprawiedliwości prowadzącego śledztwo ws. domniemanej zmowy otoczenia Trumpa z Rosjanami w czasie kampanii wyborczej z 2016 roku (ostatecznie nie znaleziono dowodów, by osoby ze sztabu Trumpa działały w zmowie z Rosją).

Rzeczniczka Białego Domu Stephanie Grisham, w związku z procesem w Senacie oświadczyła, że Trump "spodziewa się, że zostanie w pełni oczyszczony z zarzutów". - Prezydent Donald Trump nie zrobił niczego złego - dodała.

Najpoważniejszy zarzut wobec Trumpa dotyczy uzależnienia przez niego przekazania pomocy wojskowej w wysokości 391 mln dolarów Ukrainie, od rozpoczęcia przez prokuraturę w Kijowie śledztwa przeciwko Joe Bidenowi i Hunterowi Bidenowi, w związku z interesami tego ostatniego na Ukrainie. - Jak widać prezydent uważał to (środki publiczne - red.) za swój prywatny bankomat - oceniała Nancy Pelosi.

Źródło: CNN
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA