fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prezydent USA

Donald Trump zamiast do Polski udał się na pole golfowe

Donald Trump gra w golfa z Shinzo Abe 16 maja 2019 r
Domena Publiczna
Prezydent USA chwilowo zamienił Biały Dom na rezydencję Camp David skąd monitoruje sytuację w związku z huraganem Dorian zbliżającym się do wybrzeży Ameryki. Amerykańskie media informują jednak, że Donald Trump rozpoczął dzień od wizyty na swoim prywatnym polu golfowym. Przypomnijmy, że zgodnie z pierwotnym planem jego wizyty w Polsce wieczorem miał pojawić się w Warszawie - zauważa Onet.

Camp David to rezydencja pośród gór Catoctin w stanie Maryland, niespełna 200 km od Waszyngtonu. Donald Trump przybył do niej około północy czasu polskiego. Z najnowszych informacji wynika, że do Waszyngtonu powróci jutro rano.

"Monitoruję huragan Dorian i otrzymuję częste informacje i aktualizacje. Jest ważne, aby brać pod uwagę zalecenia waszych stanowych i lokalnych urzędników. To ekstremalnie niebezpieczna nawałnica, proszę przygotujcie się i bądźcie bezpieczni!" - napisał prezydent kilka godzin po przybyciu na miejsce.

Okazuje się, że dzisiejszy dzień amerykański prezydent rozpoczął jednak od wizyty na własnym polu golfowym w Sterling w stanie Wirginia. Na miejsce udał się za pośrednictwem śmigłowca Marine One ok. godziny 16 czasu polskiego. Fakt ten potwierdziła służba prasowa Białego Domu nie komentując, jak prezydent spędza tam czas - pisze Onet.

Sprawa poruszyła część amerykańskich dziennikarzy, którzy źle odebrali taką aktywność Trumpa wobec nadchodzącego huraganu. Jeden z tweetów prezydenta dot. prognozy trasy Doriana został prawdopodobnie napisany z pokładu śmigłowca lecącego w stronę Sterling.

Prezydent USA według pierwotnego planu miał przylecieć dziś do Warszawy i wziąć udział w jutrzejszych obchodach 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Na ten fakt dziennikarze również zwrócili uwagę.

"Trump miał być w ten weekend w Polsce. Powiedział, że odwołał podróż by monitorować huragan Dorian. Właśnie odleciał z Camp David na swoje pole golfowe w Wirginii" - napisał na Twitterze Jim Acosta z CNN. Na taki niefortunny zbieg zdarzeń zwróciła też uwagę Sara Cook z CBS News.

Kyle Griffin z MSNBC wskazuje, że to 226. dzień prezydentury Trumpa, który spędza w swoich klubach golfowych.

Obecny gospodarz Białego Domu wielokrotnie krytykował w kampanii wyborczej swojego poprzednika Baracka Obamę za nadmierną ochotę do gry w golfa. Sam twierdził, że nie będzie miał na to czasu, jednak już w pierwszych ośmiu tygodniach urzędowania odnotowano jego 11 wizyt na polach golfowych.

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA