fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prezydent USA

Bielecki: Sprawa Huawei. Najważniejsze zadanie Trumpa

AFP
Decyzja o zatrzymaniu przedstawiciela Huawei w Polsce nie jest żadnym zbiegiem okoliczności. USA wprzęgają nasz kraj do gigantycznej batalii.

Weijing W. został zatrzymany w momencie ogłoszenia przez sekretarza stanu USA konferencji w sprawie Bliskiego Wschodu w Polsce, na kilka tygodni przed publikacją raportu Pentagonu o wzmocnieniu amerykańskiego kontyngentu wojskowego nad Wisłą.

Sygnał jest czytelny: Waszyngton zabezpieczy nasz kraj przed rosyjską agresją, ale za włączenie się polskich władz do dwóch najważniejszych kampanii dyplomatycznych, jakie prowadzi Donald Trump: przeciwko Chinom i Iranowi.

Niemcy, Francja i inne kraje Unii stanowczo bronią umowy o rozbrojeniu nuklearnym Iranu. Ale także w przypadku starcia z Chinami reakcja Wspólnoty nie jest jednoznaczna. Umowę z Hauwei o budowie internetu 5. generacji podpisał rząd Portugalii. Także Niemcy nie podjęły decyzji o zakazie budowy tej strategicznej inwestycji przez chińskiego potentata. Jak podaje AFP, współpracą z Chińczykami w tej sprawie jest zainteresowany francuski operator Orange i niemiecki T-Mobile, choć nie na terenie macierzystych krajów, tylko w Hiszpanii i Polsce.

Z drugiej strony brytyjski sekretarz obrony oświadczył, że ma „bardzo poważne wątpliwości" co do powierzenia takiego zadania Huawei. Podobnie sprawę oceniają Czesi. Po stronie Trumpa stanęło już wielu sojuszników spoza Europy, w tym Japonia, Australia i Nowa Zelandia.

Starcie z Chinami jest najważniejszym zadaniem obecnej kadencji Trumpa. Od tego zależy nie tylko reelekcja prezydenta, ale w ogóle przyszłość Ameryki.

Pekin dąży do przejęcia dominującej roli na świecie we wszystkich obszarach. W Waszyngtonie uznano, że to ostatni moment, by go zatrzymać. Teraz USA chcą zaprząc do tego zadania możliwie wiele krajów świata. Tymczasem po raz kolejny okazuje się, że Unia nie jest w stanie wypracować niezależnego stanowiska i pozostaje jej wybierać między Waszyngtonem i Pekinem. Może z tego wyniknąć głęboki podział w UE.

O ile jednak sens torpedowania umowy z Iranem jest wątpliwy, o tyle powstrzymanie chińskiej hegemonii ma o wiele większy sens. Wiele wskazuje na to, że Amerykanie odniosą tu sukces.

1 marca upływa termin zawieszenia broni w wojnie handlowej z Chinami, po którym Trump może wprowadzić zaporowe cła na cały chiński import do USA. Ale już teraz Xi Jinping mnoży ustępstwa, byle nieprzewidywalny, amerykański prezydent nie zdecydował się na ten ruch. Nawet według oficjalnych, nie do końca wiarygodnych danych chińska gospodarka zwolniła do poziomu nienotowanego od reform rynkowych Deng Xiaopinga. To stawia pod znakiem zapytania niepisaną umowę, na której opierają się autorytarne rządy w Pekinie: rezygnacja z wolności przez społeczeństwo w zamian za stałą poprawę poziomu życia.

Aby do tego nie dopuścić, chińskie władze sygnalizują, że mogłyby zacząć respektować prawa autorskie i zrezygnować z obowiązkowego transferu technologii przez zagranicznych inwestorów. To oznaczałoby wprowadzenie równiejszych reguł konkurencji także dla polskich firm. Ale przede wszystkim oparcie całego, globalnego porządku gospodarczego i politycznego na bardziej praworządnych podstawach. Trudno sobie wyobrazić, jakiemu prezydentowi USA mogłoby się to udać, jeśli nie Trumpowi. W tej sprawie warto mu pomóc.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA