fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

TSUE: wyrok ws. Europejskiego Nakazu Aresztowania w kontekście praworządności w Polsce

Fotolia.com
Sąd państwa Unii Europejskiej, do którego zwrócono się o wykonanie europejskiego nakazu aresztowania, musi wstrzymać się od jego wykonania, jeśli uzna, że dana osoba mogłaby zostać narażona na ryzyko naruszenia prawa podstawowego do niezawisłego sądu ze względu na nieprawidłowości mogące mieć wpływ na niezawisłość władzy sądowniczej w wydającym nakaz państwie członkowskim - orzekł w środę Trybunał Sprawiedliwości UE w Luksemburgu.

Sprawa dotyczyła stosowania europejskiego nakazu aresztowania. Polska wystąpiła do Irlandii o wydanie ENA wobec podejrzanego o handel narkotykami. Irlandzki sąd odmówił. Powód? W Polsce zagrożona jest praworządność. I zapytał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jak to jest z praworządnością w Polsce.

W dzisiejszym wyroku Trybunał Sprawiedliwości UE (C-216/18) podkreślił, że odmowa wykonania europejskiego nakazu aresztowania stanowi wyjątek od zasady wzajemnego uznawania, która legła u podstaw mechanizmu europejskiego nakazu aresztowania, który to wyjątek należy w związku z tym interpretować ściśle.

Trybunał orzekł, że istnienie rzeczywistego ryzyka narażenia osoby wskazanej w europejskim nakazie aresztowania na naruszenie jej prawa podstawowego do niezawisłego sądu, a w konsekwencji istotnej treści jej prawa podstawowego do rzetelnego procesu sądowego, może pozwolić organowi sądowemu wykonującemu nakaz, w drodze wyjątku, wstrzymać się od wykonania europejskiego nakazu aresztowania. W tym względzie TSUE podkreślił, że zachowanie niezawisłości organów sądowych jest kluczową kwestią dla zapewnienia skutecznej ochrony sądowej jednostek, w szczególności w ramach mechanizmu europejskiego nakazu aresztowania.

- Wynika stąd, że w przypadku, gdy osoba wskazana w europejskim nakazie aresztowania sprzeciwia się swemu przekazaniu organowi sądowemu wydającemu nakaz i w tym kontekście powołuje się na istnienie systemowych lub ogólnych nieprawidłowości, które według niej mogą mieć wpływ na niezawisłość władzy sądowniczej w wydającym nakaz państwie członkowskim oraz na prawo podstawowe tej osoby do rzetelnego procesu sądowego, wykonujący nakaz organ sądowy powinien w pierwszej kolejności dokonać – w oparciu o obiektywne, wiarygodne, dokładne i należycie uaktualnione informacje – oceny istnienia rzeczywistego ryzyka naruszenia takiego prawa w wydającym nakaz państwie członkowskim, związanego z brakiem niezawisłości sądów tego państwa członkowskiego, z uwagi na takie nieprawidłowości - wskazano w uzasadnieniu.

TSUE stwierdził, że informacje zawarte w uzasadnionym wniosku skierowanym niedawno przez Komisję do Rady na podstawie art. 7 traktatu o Unii Europejskiej stanowią szczególnie istotne informacje w kontekście tej oceny.

Do środowego wyroku TSUE odniósł się minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro. Podkreślił, że orzeczenie to jest bliskie stanowiska polskiego rządu. Jak podkreślił, w żadnym punkcie swego orzeczenia Trybunał nie stwierdził naruszenia praworządności w Polsce.

- Irlandzki sąd dopytując się czy może nie wydać podejrzanego, poniósł porażkę i spotkał się z rozstrzygnięciem Trybunału, który wyraźnie stwierdził, że nie ma zgody, aby automatycznie odmówić wydania podejrzanego - mówił Ziobro.

Orzeczenie skomentował także Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

Przypomnijmy, iż głos w sprawie zabrał 28 czerwca rzecznik generalny przy Trybunale Sprawiedliwości UE. – Nie wystarczy samo stwierdzenie, że zmiany w polskim sądownictwie stwarzają ryzyko naruszenia zasady praworządności, by sąd w Irlandii miał prawo odmówić ekstradycji do Polski osoby aresztowanej na podstawie europejskiego nakazu aresztowania – uznał. Na wstępie opinii podkreślił, że to na wykonującym nakaz organie sądowym spoczywa obowiązek ustalenia, czy w Polsce występuje rzeczywiste ryzyko naruszenia prawa do rzetelnego procesu sądowego ze względu na nieprawidłowości w polskim systemie sądownictwa.

Zdaniem Evgenia Tancheva irlandzki sąd jest zobowiązany do odroczenia wykonania europejskiego nakazu aresztowania tylko wówczas, gdy oprócz stwierdzenia rzeczywistego ryzyka rażącego naruszenia prawa do sądu w wydającym nakaz państwie członkowskim z powodu nieprawidłowości w jego systemie sądownictwa stwierdzi również, że na to ryzyko jest narażona sama osoba, wobec której ów nakaz wydano.

Rzecznik generalny uznał, że „właściwy organ sądowy jest zobowiązany do odroczenia wykonania europejskiego nakazu aresztowania tylko wówczas, gdy oprócz istnienia rzeczywistego ryzyka rażącego naruszenia prawa do sądu w wydającym ENA państwie członkowskim z uwagi na nieprawidłowości w jego systemie sądownictwa stwierdzi również, że na to ryzyko jest narażona sama osoba, wobec której ów nakaz wydano".

Rzecznik generalny uważa zatem, że irlandzki sąd musi dokonać dwuetapowej analizy. Po pierwsze, stwierdzić, czy w Polsce rzeczywiście istnieje ryzyko nieludzkiego lub poniżającego traktowania ze względu na nieprawidłowości systemowe. Po drugie, ustalić, czy istnieją poważne podstawy, aby uznać, iż na wspomniane ryzyko narażona jest sama osoba, której dotyczy europejski nakaz aresztowania, czyli Artur Celmer.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA