fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Nielegalna adopcja: ministerstwo sprawiedliwości zapowiada surowe kary

Adobe Stock
Państwowe ośrodki alarmują o szarej strefie, wręcz rynku przysposabiania dzieci. Resort sprawiedliwości odpowiada: będą surowe kary.

Za nielegalną adopcję grozić ma od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia. To najnowsza propozycja Ministerstwa Sprawiedliwości. Chodzi o nowelizację kodeksu karnego.

Powód? Dzisiejsze regulacje prawne niedostatecznie chronią dzieci przed dostaniem się w niepowołane ręce. Odpowiedzialność karna grozi jedynie za organizowanie nielegalnych adopcji na szeroką skalę – uzasadnia projekt MS. Ma więc być inaczej.

To się dzieje

– Groźne zjawisko rozszerzyło się do tego stopnia, że państwowe ośrodki zajmujące się znajdowaniem rodzin dla dzieci alarmują o istnieniu w Polsce szarej strefy adopcyjnej – uzasadnia zmiany MS.

Wstrząsający przypadek handlu dzieckiem miał miejsce w 2017 r. na Pomorzu. Kobieta w ciąży zamieściła w internecie ogłoszenie, w którym wystawiła na sprzedaż swoje nienarodzone dziecko. Zgłosiła się para z zagranicy. Ustalono stawkę za noworodka – 30 tys. zł.

Ciężarna i jej partner przenieśli się na drugi koniec Polski, by nie wzbudzać podejrzeń znajomych i rodziny. Po narodzinach dziecko zgłoszono w urzędzie, a „kupujący" podał, że jest jego ojcem. Rodzice, którzy „kupili" dziecko, zapłacili biologicznej matce 15 tys. zł. Drugie tyle miała dostać, kiedy zrzeknie się praw. Wpadli po dobrej operacyjnej pracy policji. Cała czwórka ma zarzuty handlu ludźmi, a para kupująca noworodka odpowie też za poświadczenie nieprawdy. W praktyce działa też inny schemat – żona uznaje rzekomo pozamałżeńskie dziecko męża.

Według szacunkowych danych w Polsce może dochodzić rocznie nawet do 2 tys. przypadków handlu dziećmi, przy mniej więcej 3 tys. legalnych adopcji. O ogromnej skali procederu, jak twierdzą autorzy, świadczyć może to, że jedną ze stron internetowych, na której zamieszczane są tego typu ogłoszenia, codziennie odwiedza około 400 internautów, a w sumie odwiedziło ją już ponad 1,3 mln osób. Oferty brzmią np. tak: „Oddam dziecko po urodzeniu", „Dziewczynka do adopcji", „Szukamy do adopcji" czy „Chcesz szybko zostać adopcyjnym rodzicem?"

O nielegalnej adopcji mówimy w dwóch przypadkach.

Po pierwsze: gdy sprawca oddaje lub przyjmuje dziecko do adopcji w celu osiągnięcia korzyści osobistej lub majątkowej i zataja ten fakt przed sądem orzekającym w postępowaniu o przysposobienie.

Chodzi o to, że sąd nie wie, że strony zawarły porozumienie co do osiągnięcia korzyści przez rodziców biologicznych i utrzymują to w tajemnicy, by można było odnieść wrażenie, że ich celem jest wyłącznie dobro dziecka. Jeżeli sąd o tym wie, to może podjąć właściwą decyzję i z reguły odmówi przysposobienia zgodnie z wnioskiem. Nie należy jednak karać samego oddania lub przyjęcia dziecka do adopcji w celu osiągnięcia korzyści osobistej lub majątkowej. Może się bowiem okazać, że pomimo np. wręczenia drobnej gratyfikacji (np. okolicznościowego prezentu) dobro dziecka nie ucierpi, a przyjmujący są osobami godnymi zaufania. Sąd musi o tym wiedzieć i podjąć decyzję o przysposobieniu, biorąc ten fakt pod uwagę.

Drugą postacią nielegalnej adopcji jest dokonanie jej z pominięciem postępowania o przysposobienie, tzn. gdy sprawcy wykorzystują inne instytucje prawne w celu osiągnięcia skutku adopcji, np. fikcyjne uznanie dziecka i zrzeczenie się praw rodzicielskich przez matkę.

Powstrzymać proceder

Projekt nowelizacji kodeksu karnego penalizuje obydwie postaci nielegalnej adopcji. Grozić ma za nie od trzech miesięcy do lat pięciu lat więzienia.

Autorzy oczekują, że wprowadzenie zmian w znaczny sposób powstrzyma proceder nielegalnych lub przeprowadzonej z obejściem prawa adopcji dzieci, pozwoli na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej jej sprawców.

Okiem praktyka

Co o tej propozycji mówią prawnicy?

Adwokat Jerzy Grycz przyznaje, że obecna sankcja z kodeksu karnego o karach za nielegalną adopcję od lat jest mocno krytykowana.

– Z grona osób, które odpowiadają karnie, wyłączeni bowiem zostali rodzice biologiczni i adopcyjni. A przecież wiadomo, że bez ich udziału taki proceder nie miałby miejsca – zauważa adwokat i pozytywnie ocenia propozycje Ministerstwa Sprawiedliwości.

Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w 2017 r. wykryto 61 nielegalnych adopcji (przestępstwo z art. 211a kodeksu karnego). To przypadki, w które angażowali się pośrednicy. Dla porównania w 2016 r. ujawniono dwa takie czyny, a w 2015 r. – żadnego. W 2014 r. – dziewięć, a w 2013 r. – dwa.

Kiedy na sprzedaż dziecka umawiają się dwie strony (bez pośredników), a wyjdzie to na jaw, dostają zarzuty handlu ludźmi. Ile takich przestępstw dotyczy dzieci – nie wiadomo. Policyjne statystyki tego nie wyodrębniają.

Etap legislacyjny: konsultacje wewnątrzresortowe

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA