Prawo karne

Kradzież pieniędzy z konta internetowego - pytanie do Sądu Najwyższego

123RF
Ofiara bankowego hakera nie jest bezradna. Musi jednak szybko poinformować bank i policję.

Jeden z sądów apelacyjnych zapytał Sąd Najwyższy, czy w kontekście szeroko ujętego dobra prawnego, jakim jest mienie, a nie tylko własność?, pokrzywdzonym jest też osoba, z której rachunku wypłacono nielegalnie pieniądze czy tylko bank.

Problem jest tym większy, że poszkodowani oszustwem są zarówno bank, jak i posiadacz rachunku. Pytanie dotyka relacji pojęcia poszkodowanego z prawa cywilnego i pokrzywdzonego z prawa karnego.

– Zasadniczą kwestią jest ustalenie, co jest przedmiotem ochrony z art. 286 kodeksu karnego. A dokładniej, czy wśród praw majątkowych składających się na mienie ochronie podlega także uprawnienie wynikające z umowy rachunku bankowego, tj. roszczenie posiadacza rachunku do banku o przeprowadzenie na jego zlecenie rozliczeń pieniężnych – pisze w uzasadnieniu pytania sąd apelacyjny.

Odpowiedź jest ważna nie tylko ze względu na stale rosnącą liczbę oszustów internetowych, ale i zakres ochrony klienta i odpowiedzialności banku.

Można stracić miliony

O tym, jak łatwo paść ofiarą internetowego oszustwa, przekonał się niedawno Marek J. z Łodzi. Chodziło o tzw. phishing (oszukańczy spam). Mężczyzna dostał bardzo wiarygodny spam imitujący korespondencję z banku, w którym poproszono go podanie kilku danych osobowych – loginu użytkownika i numeru karty kredytowej. Jeszcze tego samego dnia z jego konta zniknęło 25 tys. zł, następnego już 80 tys. zł. Gdyby mężczyzna się nie zorientował, oszuści mogli przelać resztę środków z konta. Dochodzenie w tej sprawie trwa, ale szanse na złapanie oszustów są małe.

– Bardzo łatwo się nabrać. Dlatego też zalecamy szczególną ostrożność w korzystaniu z usług bankowych za pomocą internetu – mówi Andrzej Mielczarek, specjalista od bezpieczeństwa operacji bankowych w jednym z największych banków. I tłumaczy, że pokrzywdzony może do samego końca niczego nie podejrzewać, bo w niektórych przypadkach, po wprowadzeniu przez użytkownika jego danych, przeglądarka przekierowuje go na prawdziwą stronę.

Ofiarą oszustów, choć działających nieco inaczej, padł też mężczyzna, na którego dane zaciągnięto kredyt w wysokości 50 tys. zł. Wcześniej zgubił dowód osobisty i nie zgłosił tego faktu w odpowiedniej instytucji. Po kilku miesiącach nieznany znalazca odesłał dowód pod wskazany adres. Niestety, kredyt udało się wyłudzić, a pokrzywdzony pieniędzy nie odzyska.

Fakt, że liczba takich przestępstw rośnie, potwierdzają adwokaci i radcowie prawni.

– W ciągu ostatnich kilku miesięcy miałam sześć takich spraw, m.in. o fabrykowanie fałszywych faktur, wyłudzenie kredytu czy włamanie się na konto bankowe – mówi adwokat Marta Lech. Przyznaje, że kary więzienia najczęściej zapadają w zawieszeniu, bo sprawcy są często karani po raz pierwszy. – Najczęściej chodzi o naprawienie szkody – tłumaczy.

Policja ostrzega

– To do nas pierwszych zgłaszają się pokrzywdzeni przez oszustów. Mamy więc informacje na bieżąco. Ostrzegamy o nowych formach wyłudzeń. Pomaga to tylko czasem. Każdy pokrzywdzony musi poinformować o przestępstwie nie tylko policję, ale i własny bank, żeby zgłosił to jak najszybciej – mówi Łukasz Kamioł z Wydziału ds. Cyberprzestępczości.

Teraz np. policjanci ostrzegają przed hakerami, którzy polują na nasze hasła do kont internetowych. Nie tylko tych bankowych, ale wszystkich, których używamy do logowania się na komputerze.

Jak działają? Wysyłają na skrzynkę e-maila dotyczącego między innymi wyroku sądowego czy też egzekucji komorniczej. W wiadomości załączony jest plik w rozszerzeniu pdf. Nie wolno go otwierać. Instaluje się bowiem wówczas na nasz komputer złośliwe oprogramowanie, które udostępni oszustom dane o rachunkach bankowych czy też hasła do naszych kont. W ten sposób mogą ukraść nasze oszczędności zgromadzone na koncie bankowym.

Potrzeba fachowców

Cyberprzestępczość nie jest łatwa do wykrycia. Potrzeba wybitnych specjalistów śledzących światowe trendy w przestępczości. Ale nie tylko.

– Żeby skutecznie ścigać stale rozwijającą się technologicznie przestępczość, trzeba za nią technologicznie nadążać – tłumaczy Łukasz Basiuk z zespołu specjalistów ścigających hacking komputerowy (omijanie zabezpieczeń w komputerze).

Tymczasem, jak twierdzą policjanci i prokuratorzy, często na komisariacie czy w prokuraturze jest zaledwie jeden komputer z dostępem do internetu.

W dodatku coraz częściej w przestępczej działalności używane są urządzenia mobilne (laptopy, telefony komórkowe) korzystające z punktów dostępowych do internetu. A tu już nie wystarczy dostęp do sprzętu. Potrzebna jest rozbudowana sieć ekspertów, którzy pomogą zwalczać tego rodzaju przestępczość bez względu na granice.

Łatwy zysk

Liczba oszustw internetowych, w tym bankowych, z roku na rok rośnie. Trzy lata temu tylko policja stwierdziła prawie 931 tys. takich przestępstw, dwa lata temu było ich ponad 101 tys., a rok temu już 111 tys. Nietrudno paść ofiarą oszustwa. Wystarczy zrobić niewinne zakupy w internecie, podać swoje dane i... utracić tożsamość na rzecz przestępcy. Ten może wyłudzić kredyt na nasze konto czy po przełamaniu zabezpieczeń przelać z niego pieniądze. Karniści twierdzą, że da się z tym walczyć. Muszą to jednak robić specjalnie przygotowani policjanci i prokuratorzy.

W skutecznej walce z oszustami pomóc też może precyzyjna definicja osoby pokrzywdzonej przez oszusta. W jej dookreśleniu wkrótce może pomóc Sąd Najwyższy.

Opinia dla „Rz"

Mariusz Paplaczyk, adwokat

Rosnąca liczba oszustw popełnionych w internecie nie może nikogo dziwić. Coraz większa część aktywności przypada na sieć. Na początek zwykłe zakupy w sieci. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że w ten sposób pojawia się szansa na zhakowanie naszych danych czy wręcz wprost padniemy ofiarą oszustwa. Z punktu widzenia potencjalnego sprawcy jego sytuacja jest bezpieczna, działa w domu, nie jest wystawiony na widok, nawet nie myśli, że zostanie złapany na gorącym uczynku. To względne poczucie bezpieczeństwa sprawia, że amatorów tego rodzaju przestępczości jest coraz więcej. Najczęściej padamy ofiarą wyłudzania danych czy przełamania zabezpieczeń naszego konta. Można z tym skutecznie walczyć. Nie trzeba zmieniać prawa. Należy doprecyzować niejasną definicję pokrzywdzonego. Niezbędne jest też powołanie wszędzie tam, gdzie ich nie ma – wydziałów do spraw cyberprzestępczości i specjalizacji w policji i prokuraturze.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL