fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Tomasz Komenda ma nadzieję, że ostatni raz wspominał kryminał

Tomasz Komenda
YouTube
Przed Sądem Okręgowym w Opolu Tomasz Komenda mówił w poniedziałek co przez 18 lat przeżył za kratami.

Jego proces o odszkodowanie i zadośćuczynienie ruszył 29 lipca. Mężczyzna za 18 lat spędzonych w więzieniu domaga się blisko 19 mln zł.

Czytaj też: Zbigniew Ćwiąkalski o procesie o odszkodowanie i zadośćuczynienie dla Tomasza Komendy - wywiad

- Mam nadzieję, że jest to już ostatni raz, gdy jestem w tym budynku i że moja noga tu więcej nie postanie - powiedział przed wejściem do sądu. Przyznał, że powrót do wspomnień są dla niego bolesnym doświadczeniem.

- Tomasz Komenda niesłychanie przeżywa ten proces. Każde spotkanie z prokuratorem, czy sądem - nawet jeśli mają najszlachetniejsze intencje - są dla niego bardzo trudne. Nie zawsze jest gotowy w danym dniu złożyć zeznania, które dotyczą spraw dla niego bardzo trudnych - tłumaczył Zbigniew Ćwiąkalski, pełnomocnik Komendy. Informował, ze w poniedziałek przed sądem jego klient będzie mówił o tym, jak traktowano go w więzieniu, czy jak wyglądało jego zatrzymanie.

Przesłuchanie trwało blisko dwie godziny i było niejawne. Taki wniosek złożył pełnomocnik. Po ponad dwóch godzinach Tomasz Komenda, w towarzystwie swoich pełnomocników, opuścił salę rozpraw.

- Było ciężko, wszystko do mnie wróciło - powiedział dziennikarzom.

W maju 2018 r Sąd Najwyższy otworzył Komendzie drogę do odszkodowania i zadośćuczynienia. Sędzia sprawozdawca przypomniał wówczas, że już kilka dni po zamordowaniu 15-latki w dwóch następujących po sobie policyjnych notatkach pojawił się Ireneusz M., który towarzyszył nastolatce po wyjściu z dyskoteki. To on został wytypowany jako potencjalny sprawca.

– Czynności wówczas podjęte wobec tej osoby nie doprowadziły do przedstawienia jej zarzutów. Po latach okazało się, że wskazana wtedy osoba jest podejrzaną w tej sprawie – przypominał sędzia.

Wniosek o wznowienie postępowania złożyła do SN prokuratura, która uznała, że Komenda nie popełnił zarzucanej mu zbrodni. Skazano go prawomocnie za zabójstwo, do którego doszło 31 grudnia 1996 r. Odsiadywał wyrok 25 lat więzienia w Zakładzie Karnym w Strzelinie. W marcu został przez sąd penitencjarny przy Sądzie Okręgowym we Wrocławiu warunkowo zwolniony z odbywania kary i wyszedł na wolność.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA