fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo i Sprawiedliwość

Rzymkowski: Nie ma takiego pojęcia jak prawa zwierząt, ponieważ zwierzęta nie mają zdolności do czynności prawnych

Tomasz Rzymkowski
Fotorzepa, Jakub Czermiński
- Pojęcie praw zwierząt występuje wyłącznie w sferze publicystyki czy też pewnej skrajnie lewicowej koncepcji, gdzie zrównuje się człowieka ze zwierzęciem - powiedział wiceminister edukacji Tomasz Rzymkowski, przekonując, że nie można mówić o prawach zwierząt, ponieważ „zwierzęta nie mają zdolności do czynności prawnych”.

W podręczniku dla klas trzecich szkół podstawowych „Ja i moja szkoła na nowo” wydawnictwa MAC Edukacja ukazano przypadki łamania praw zwierząt. Autorzy podręcznika wymienili m.in.: występy w cyrku, hodowla dla futer, kłusownictwo czy sprzedaż żywych karpi.

- Informacja o tego rodzaju treściach w podręczniku dla najmłodszych bardzo mnie zaskoczyła, a zarazem zbulwersowała. Uważam, że szkoła nie powinna być miejscem ideologicznej indoktrynacji - komentował w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Tomasz Rzymkowski. Wiceminister edukacji przekonywał, że w naukach prawnych nie występuje pojęcie „prawa zwierząt”. - Jest ono związane jedynie ze sferą wyobrażeń ideologicznych - uważa.

- Według nauki, prawo jest przypisane Bogu i ludziom. Jest prawo Boskie, które nazywane jest także naturalnym, i to wynikające z systemów wartości, którymi żyje dane społeczeństwo. Z nich również wynikają pewne obowiązki, które człowieka ma względem zwierząt. Jak choćby to, że rolnik, który zajmuje się hodowlą, nie może zwierząt głodzić czy dręczyć. Ale zwierzę nigdy nie może być podmiotem praw. Pojęcie „prawa zwierząt” nie istnieje - mówił Rzymkowski, wywołując dyskusję i krytykę nie tylko ze strony opozycji. „Drogi Tomku! Naprawdę bulwersuje Cię podręcznik mówiący, że nie wolno kłusować czy wykorzystywać zwierząt w cyrku? Polecam na czas wielkanocnej radości teksty św. Franciszka i ks. J. Twardowskiego” - napisała do Rzymkowskiego na Twitterze Anna Zalewska, europosłanka PiS, była szefowa MEN.

Dowiedz się więcej: Wiceminister Tomasz Rzymkowski mówi o ideologii w podręczniku. Anna Zalewska reaguje

Rzymkowski swoją koncepcję, dotyczącą praw zwierząt, rozszerzył w środę, w rozmowie z portalem Radia Maryja. - Podręczniki szkolne powinny zawierać elementy mówiące o zachowaniu dobrostanu zwierząt, o trosce młodego człowieka wobec zwierząt domowych, ale również wobec dzikich zwierząt. Powinny być przedstawione przykłady łamania prawa przez człowieka, bo to człowiek odpowiada za zwierzęta, a nie zwierzęta same za siebie. Natomiast w przywołanym podręczniku doszło do relatywizacji - stwierdził wiceszef resortu edukacji.

„Relatywizacja” ta według Rzymkowskiego polegała na tym, że „zestawiono czyn ewidentnie przestępczy, jakim jest kłusownictwo, z ustawowo legalną działalnością polegającą na hodowli i sprzedaży żywych karpi czy też wykorzystywaniu zwierząt w rekreacji”. - To nie są działania przestępcze. Oczywiście w pewnych skrajnych przypadkach, kiedy człowiek męczy zwierzę, dochodzi do łamania prawa - zaznaczył.

- Podręczniki szkolne nie mogą być areną walk ideologicznych. Nie ma takiego pojęcia jak prawa zwierząt, ponieważ zwierzęta nie mają zdolności do czynności prawnych - dodał Rzymkowski, z wykształcenia prawnik.

Kodeks cywilny reguluje, że zdolność do czynności prawnych posiadają pełnoletnie, nieubezwłasnowolnione osoby fizyczne oraz wszystkie osoby prawne i jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej, lecz posiadające zdolność prawną. Zdolność do czynności prawnych może być też ograniczona, można jej również nie mieć w ogóle - według Kodeksu cywilnego zdolności do czynności prawnych nie mają osoby fizyczne, które nie ukończyły 13 lat, oraz osoby ubezwłasnowolnione całkowicie. 

Źródło: rp.pl/ Radio Maryja
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA