Donald Trump poinformował 29 sierpnia, że nie przyjedzie do Polski na obchody 80. rocznicy II wojny światowej w związku ze zbliżającym się do Florydy huraganem Dorian. Zamiast Trumpa do Polski przyjedzie wiceprezydent USA, Mike Pence.

"Prezydent George W. Bush kiedyś o dwa dni spóźnił się z reakcja po huraganie Katrina. D.Trump jest już w trakcie własnej kampanii wyborczej" - zauważa na Twitterze europoseł PiS, Joachim Brudziński zwracając uwagę na wyborczy aspekt odwołania wizyty Trumpa. Jak piszemy na rp.pl Floryda jest tzw. swing state - jednym z kluczowych stanów dla wyniku wyborów prezydenckich w USA.

Poseł PiS Dominik Tarczyński całą sprawę komentuje wpisem "Potężny huragan!" zamieszczając fragment wypowiedzi Trumpa na ten temat.

"Nie dziwi, że Prezydent Trump odwołał wizytę w Polsce. Najważniejsi dla niego są obywatele i gdy są zagrożeni musi zostać aby ich wspierać. Modlimy się i całym sercem wspieramy naszych przyjaciół w walce z potężnym huraganem. Wiceprezydent Pence będzie godnym zastępcą" - pisze z kolei Kazimierz Smoliński.

A Patryk Jaki, europoseł PiS ironizuje: "Swoją drogą, gdyby D(onald)T(rump) przyleciał jednak do Polski, a w tym czasie huragan niszczyłby koleje ulice już widzę te tytuły w mediach 3RP: 'Nieodpowiedzialny DT zamiast ratować rodziny i dzieci wybrał foto z niedemokratycznym rządem PiS'".