fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Nieuważny pieszy z telefonem na pasach dostanie mandat

Pieszy
Adobe Stock
Kara powinna wynosić od 50 zł do 100 zł – twierdzą eksperci do spraw bezpieczeństwa.

Po roku obietnic i zapowiedzi rząd w końcu przyjął przepisy, które mają poprawić bezpieczeństwo pieszych na pasach. W jednym z nich przewidziano, że w trakcie wchodzenia lub przechodzenia przez jezdnię albo torowisko (także w obrębie usytuowanych tam przejść) pieszych będzie obowiązywał zakaz korzystania z telefonów komórkowych oraz innych urządzeń elektronicznych. Chodzi o sytuację, gdy korzystanie np. z komórki prowadzić będzie do ograniczenia możliwości obserwacji sytuacji na jezdni, torowisku lub przejściu. Skoro rząd wprowadza zakaz to za jego złamanie muszą pojawić się kary – mandaty.

Maria Dąbrowska-Loranc, kierownik Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Instytutu Transportu Samochodowego, mówi „Rzeczpospolitej", że w Polsce rocznie ginie 23 przechodniów na milion mieszkańców. To prawie 2,5 razy więcej niż unijna średnia, która wynosi 10.

– Zaproponowane zmiany dotyczące zakazu korzystania z telefonów komórkowych na przejściu dla pieszych mają na celu poprawić tę sytuację, ale też w moim odczuciu, są odpowiedzią na potencjalne obawy kierowców i z tej perspektywy należy je oceniać - mówi ekspertka. Powołuje się na analizę Instytutu Transportu Samochodowego zatytułowaną „Badania zachowania pieszych i relacji pieszy–kierowca". Wynika z niej, że u 5 proc. pieszych zaobserwowano niewłaściwe zachowanie związane z korzystaniem z telefonu podczas przejścia przez jezdnię.

– Dlatego wprowadzenie tego przepisu powinno się wiązać w pierwszej kolejności z szeroko zakrojoną kampanią edukacyjną wspartą przez nadzór nad pieszymi przechodzącymi przez jezdnię i ewentualnym upominaniem za korzystnie z telefonów na zebrach. O potencjalnych sankcjach należy pomyśleć na końcu – twierdzi Maria Dąbrowska-Loranc.

A skoro mowa o karach, pojawia się pytanie o ich wysokość.

– Nowelizacji wymagałby aktualny taryfikator mandatów w ruchu drogowym, w tym przepisy o ruchu pieszych. Obecna rozpiętość kar finansowych za wykroczenia pieszych kształtuje się od 50 do 100 zł i takiej, ewentualnej, wysokości mandatu należałoby się spodziewać w przyszłości – twierdzi Maria Dąbrowska-Loranc.

Podobne kwoty wymienia Mariusz Sztal, ekspert do spraw bezpieczeństwa i wieloletni egzaminator na prawo jazdy w Warszawie. – Powinniśmy uregulować kwoty widełkowo, czyli od do – mówi. I wyjaśnia, że inaczej należy potraktować zachowanie pieszego, który wprawdzie trzyma telefon przy uchu, ale z zachowaniem wszelkich zasad wchodzi na jezdnię, a inaczej osoby, które pisząc SMS-a wtargną na przejście, nie sprawdzając, co dzieje się w jego obrębie.

Sam pomysł wprowadzenia zakazu ocenia pozytywnie. Podkreśla jednak, że wprowadzenie sankcji musi iść w parze z edukacją społeczną.

– Samo wprowadzenie kar i nawet szeroka informacja na ten temat na niewiele się zda, jeśli złamanie zakazu nie będzie egzekwowane – podkreśla.

Na razie nie wiadomo, kiedy zmiany wejdą w życie. Walkę o poprawę bezpieczeństwa pieszych zapowiedział premier Mateusz Morawiecki po tragicznym wypadku, do którego doszło rok temu na przejściu dla pieszych przy ul. Sokratesa w Warszawie. Sprawca rozpędził się do 130 km/h i nie był w stanie zahamować przed przejściem dla pieszych, choć inne samochody przepuszczały rodzinę z małym dzieckiem. Mężczyzna przechodzący po pasach zginął na miejscu.

Etap legislacyjny: trafi do Sejmu

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA