fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Analiza groźnych zachowań kierowców

AdobeStock
Kierowców do 24. roku życia cechuje brawura – twierdzą eksperci i apelują o przepisy pozwalające policji mieć ich na oku.

Egzamin na prawo jazdy nie przygotowuje do bezpiecznych podróży, co potwierdza najnowszy raport policyjny. Komenda Główna Policji sprawdziła, jak wygląda statystyka wypadkowości najmłodszych stażem kierowców. To sygnał dla Ministerstwa Infrastruktury, które czeka z wprowadzeniem w życie uchwalonych przepisów dla najmłodszych kierowców.

Według policyjnych statystyk w 2018 r. na polskich drogach doszło do 32 760 wypadków. Najliczniejszą grupą sprawców byli kierowcy w wieku od 18 do 24 lat. Najmniej zaś zdarzeń spowodowały osoby powyżej sześćdziesiątki. Te dane mają też odzwierciedlenie w cenach OC. Najwięcej za obowiązkową polisę płacą młodzi kierowcy, najmniej ci z największym doświadczeniem.

Winne niewłaściwe szkolenie

Zdaniem ekspertów szczególną uwagę należy zwrócić na grupę kierowców w wieku 18 –24 lat, charakteryzującą się najwyższym wskaźnikiem liczby wypadków na 10 tys. populacji. W 2018 r. byli oni sprawcami 5113 wypadków (18,6 proc. z nich z winy kierujących), zginęło w nich 428 osób, a 6734 zostały ranne.

Przyczyną 35,6 proc. zdarzeń, które spowodowali młodzi kierowcy, było niedostosowanie prędkości do warunków ruchu, a o ich wadze świadczy 53,3 proc. zabitych w wypadkach przez nich spowodowanych.

Młodzi kierowcy to osoby, które cechuje brak doświadczenia i umiejętności w kierowaniu pojazdami i jednocześnie duża skłonność do brawury i ryzyka. Kolejne powody większej wypadkowości w tej grupie wiekowej to nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na przejściu, niezachowanie bezpiecznej odległości, a także nieprawidłowe wyprzedzanie czy skręcanie.

Mariusz Sztal, ekspert do spraw bezpieczeństwa ruchu drogowego i wieloletni egzaminator na prawo jazdy, nie ma wątpliwości, że aby sytuacja się poprawiła, należy młodych kierowców lepiej edukować.

– Są przepisy, które pozwalałyby mieć młodych kierowców na oku. Przyglądać się ich poczynaniom na drodze i skutecznie doszkalać (okres próbny, zielony listek). Czekają jedynie na sygnał ministra infrastruktury, a tego jak nie było, tak nie ma. To przepisy przyjęte i uchwalone kilka lat temu. Od lat leżą na półce – mówi Sztal.

Janusz Kugiel prowadzi szkołę jazdy i nie ma wątpliwości, że szkolenie według programu ustalonego przez resort infrastruktury nie zdaje egzaminu.

– Wszystko nastawione jest na to, by zdać egzamin (nieważne za którym razem), a nie nauczyć bezpiecznie jeździć – mówi „Rzeczpospolitej". I dodaje, że miał kursanta, który po zdanym egzaminie przyszedł i chciał wykupić jazdy doszkalające.

– Nie ma nic bardziej zgubnego niż uświadomienie młodemu kierowcy, że potrafi prowadzić samochód. Pokora za kółkiem jest potrzebna przez minimum pięć lat po zdaniu egzaminu. Ale przyda się przez całe życie – dodaje Piotr Wachowski, psycholog transportu. Mówi też, że przyszedł już czas na zmiany, które od lat czekają na wprowadzenie w życie.

Pod kontrolą

– Młody kierowca powinien być obserwowany – uważa Wachowski. Jeśli się nie sprawdza, musi się doszkalać. To ostatnie zresztą przydałoby się i starszym stażem kierowcom. Weźmy np. korytarze życia na autostradach. Wielu kierowców nie wie, jak się zachować w takiej sytuacji. Nie wie, bo kiedy zdawali egzamin, korytarzy życia nie było. Podobnie jest z jazdą na suwak. Przepisy i kultura to podstawa bezpiecznej jazdy – dodaje.

Eksperci są zgodni: czas, by zaczęły obowiązywać odłożone na półkę przepisy. W ich myśl każdy, kto w przyszłości (o tym, kiedy, zdecyduje minister infrastruktury) zda egzamin na prawo jazdy, ma być objęty dwuletnim okresem próbnym, liczonym od dnia odbioru dokumentu. Kierowca będzie zobowiązany odbyć między czwartym a ósmym miesiącem okresu próbnego kurs doszkalający z bezpieczeństwa ruchu drogowego i praktyczne szkolenie o zagrożeniach w ruchu drogowym oraz przez pierwsze osiem miesięcy jeździć z naklejonym na szybie listkiem.

Kurs doszkalający ma obejmować dwugodzinne szkolenie teoretyczne w WORD i godzinną praktykę w ośrodku doskonalenia jazdy. Kursy będą płatne. Przez pierwsze osiem miesięcy okresu próbnego kierowcy muszą też przestrzegać bardziej restrykcyjnych ograniczeń prędkości do 50 km/h w obszarze zabudowanym, 80 km/h poza obszarem zabudowanym (zamiast maksymalnie 100 km/h) oraz 100 km/h na autostradzie i drodze ekspresowej dwujezdniowej (limity na autostradach wynoszą 140 km/h, a na ekspresówkach 120 km/h).

Jeśli podczas dwuletniego okresu próbnego kierowca popełni trzy wykroczenia lub jedno przestępstwo drogowe, starosta wyda decyzję o cofnięciu prawa jazdy.

5500 wypadków spowodowali kierowcy w wieku od 18 do 24 lat

9230 wypadków spowodowali kierowcy w wieku od 25 do 33 lat

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA