fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

#RZECZoPrawie: znów zmiany w egzaminach na prawo jazdy i w przepisach dla kierowców

Mariusz Sztal – egzaminator z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Warszawie był gościem Ewy Usowicz w programie #RZECZoPrawie
Rzeczpospolita
Prawdopodobnie znów czekają nas zmiany w egzaminach na prawo jazdy. Wciąż zmienia się też prawo drogowe, mandaty i punkty karne – czy aby nie za często? Gośćmi Ewy Usowicz w programie #RZECZoPrawie byli Mariusz Sztal – egzaminator z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Warszawie oraz Agata Łukaszewicz - dziennikarka "Rz".

Mariusz Sztal – egzaminator z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Warszawie:

Osobiście jestem przeciwny likwidacji egzaminu na placu manewrowym, bo jest on potrzebny przede wszystkim zdającym. Czy jego likwidacja obniży koszty funkcjonowania WORD-ów, jak argumentują pomysłodawcy tej zmiany? Z pewności obniżyłaby koszty funkcjonowania szkół nauki jazdy.

Zdawalność na egzaminach na prawo jazdy spadła, gdy pytania i odpowiedzi przestały być ogólnodostępne, ale moim zdaniem lepsza jest sytuacja, gdy kandydat na kierowcę nie rozwiązuje testu z pamięci. Obecnie WORD w Warszawie notuje zdawalność na poziomie 50 proc. (egzamin teoretyczny) i 35 proc. (egzamin praktyczny). Dlaczego w innych miastach jest lepiej? Myślę, że duże aglomeracje maja swoją specyfikę ruchu drogowego, jest on bardziej skomplikowany.

Przepisy dotyczące zdobywania uprawnień do kierowania pojazdami zmieniłbym w tym kierunku, by egzaminator miał więcej wolności. Odszedłbym od oceny zadaniowej (negatywny wynik całego egzaminu po dwóch błędach), lepiej byłoby, gdyby egzaminator mógł decydować , że 1 kandydat jest przygotowany do samodzielnego poruszania się pojazdem po drogach albo nie.

Zobacz wideo: Sztal w #RZECZoPrawie

Agata Łukaszewicz - dziennikarka "Rz":

Kierowców czekają kolejne zmiany tym razem dotyczące odholowania źle zaparkowanych pojazdów. Odholowań może być dużo więcej – rząd chce wprowadzić odholowanie z pasa drogi, np. z parkingów w zatoczkach. Koszt takiego odholowania to 500 zł plus mandat, choć sprawa wysokości opłat za odholowanie zależy od decyzji samorządu. Nowe przepisy wypełniły jednak kilka istotnych luk. Nieuregulowana była np. sytuacja ponoszenia opłaty w sytuacji  odstąpienia od holowania, gdy przed rozpoczęciem holowania pojawił się kierowca i sam zabrał pojazd w inne miejsce. Często musiał płacić za holowanie, choć do nawet nie doszło do rozpoczęcia tej czynności.

Kar dla kierowców jest coraz więcej. Chociaż nie ma fotoradarów straży gminnych, to powoli rozwijają się odcinkowe pomiary prędkości. Problem nie w ilości kar, ale w tym, że kierowcy woleliby, aby pieniądze z mandatów szły na poprawę stanu dróg, a nie łatanie dziur budżetowych.

Kolejny rok musimy czekać na rozbudowaną ewidencję kierowców w systemie CEPiK. O ile bowiem mamy  całkiem niezły system szkolenia kandydatów na kierowców i zdobywania praw jazdy, to będzie on działał pod warunkiem wdrożenia CEPiK. Najbardziej niebezpieczni są młodzi kierowcy. Dlatego przewidziano dla nich dwuletni okres próby. Ale musi być możliwość sprawdzenia gdzieś ewentualnych naruszeń spowodowanych przez tych kierowców.

Termin wejścia w życie CEPIK przesunięto na 2017 r. To realny termin, bo są pieniądze na ten program, tylko trzeba to organizacyjnie udźwignąć.

Zobacz wideo: Łukaszewicz w #RZECZoPrawie

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA