fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawnicy

Ulga za szybką spłatę długu u komornika - komu przysługuje

Adobe Stock
Choć nowe prawo obowiązuje pół roku, wciąż nie wiadomo, jak rozliczyć uiszczenie starego długu.

To błąd legislacyjny – oceniają prawnicy. Sąd Najwyższy odmówił tymczasem odpowiedzi na to pytanie jednego z sądów okręgowych, gdyż, jak powiedział sędzia SN Karol Weitz, pytanie było zbyt ogólne (sygn. III CZP 8/19). I tak problem pozostał, a dotyczy ok. 5 mln starych, czyli niezakończonych przed 1 stycznia 2019 r., egzekucji, w tym ok. 650 tys. spraw alimentacyjnych.

Tylko dla wybranych

Zgodnie z nową ustawą komorniczą do wcześniej wszczętych egzekucji nie stosuje się nowej niższej stawki 10 proc. od ściągniętej należności ani zupełnie nowej ulgowej stawki za szybką spłatę długu do rąk komornika zaraz po wezwaniu – 3 proc.

Nowa ustawa wprawdzie wdraża wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 28 czerwca 2017 r., który orzekł (sygn. P 63/14), że brak takiej ulgi za szybkie działanie dłużnika i niewielki nakład pracy komornika jest niekonstytucyjny, ale nie przewidział ulgi dla wcześniej wszczętych, a niezakończonych egzekucji.

I o rozstrzygnięcie tej kwestii zwrócił się do SN toruński Sąd Okręgowy, który rozpatrywał skargę dłużników na wymierzenie im przez miejscowego komornika starej 15-proc. stawki, stosowanej nadal do starych egzekucji, mimo że dług spłacili bezpośrednio do jego rąk.

Komornik zignorował też fakt, że stare przepisy przewidywały i nadal przewidują niższą 5-proc. opłatę, kiedy wierzyciel wystąpi o umorzenie egzekucji, co zwykle następuje, kiedy dłużnik spłaci dług „dobrowolnie", czyli nie jest on ściągnięty np. z pensji czy konta.

Co dalej?

Jak patrzą na problem osoby zajmujące się reformą egzekucji?

Dr Rafał Reiwer, zastępca dyrektora Departamentu Wykonania Orzeczeń Ministerstwa Sprawiedliwości, mówi „Rzeczpospolitej", że MS konsekwentnie uważa, iż analiza wyroku TK oraz starej ustawy o komornikach prowadzi do jedynego racjonalnego wniosku, że uiszczenie długu bezpośrednio komornikowi już po wszczęciu egzekucji skutkuje ustaleniem ulgowej opłaty 5 proc. Opłata 3-proc. nie wchodzi w rachubę, gdyż nowa ustawa jej nie przewiduje do starych egzekucji.

Nieważne kiedy

Innego zdania jest Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej:

– Bez znaczenia jest, czy w toku egzekucji komornik uzyskał należność np. wskutek sprzedaży zajętego mienia czy też na skutek wpłaty dłużnika w reakcji na czynności komornika.

Zasadą starej ustawy jest 15-proc. opłata, a 5 proc. to wyjątek przewidziany dla umorzenia egzekucji. Komornik nie może pobrać 15 proc. tylko wtedy, gdy spłata była dobrowolna, tj. dokonana bezzwłocznie po uzyskaniu przez dłużnika informacji, że komornik się nim zainteresował. Jeśli zajmie on np. konto, choćby puste, jest już za późno, płaci się całą opłatę.

Prezes Fronczek przyznaje jednak, że czasu na taką dobrowolną zapłatę jest mało i mało jest takich przypadków, ale dodaje, że dłużnik nie musiał czekać ze spłatą na komornika.

Żaden nakład pracy

Bardziej stanowczo na problem patrzy prof. Feliks Zedler z Uniwersytetu Adama Mickiewicza, uznany specjalista od egzekucji:

– Brak ulgi dla starych egzekucji jest ewidentnym zaniedbaniem ustawodawcy. Jeśli bowiem dłużnik dobrowolnie spłaci dług, to nawet jeśli komornik wysłał pismo do banku, to jest to prawie żaden nakład pracy i nie nie ma powodu, aby pobierał pełną opłatę. W takich wypadkach nawet stawka 3 proc. jest wygórowana, gdyż wynagrodzenie komornika powinno odpowiadać jego nakładowi pracy.

Andrzej Michałowski adwokat, były szef Adwokatury

Zmiany stawek komorniczych są na korzyść obywateli i są tak wyjątkowe, że w każdej okoliczności warto ich bronić i stosować jak najszerzej. Można więc formułę, że prawo nie działa wstecz, zastępować korzystniejszą, że prawo patrzy naprzód, nie wstecz, i przez art. 2 konstytucji twierdzić, że skoro TK uznał poprzednią wysokość opłat komorniczych w wypadku niewielkiego nakładu pracy za niekonstytucyjną, to by zadośćuczynić zasadom sprawiedliwości społecznej także do starych egzekucji, należy stosować nowe niższe opłaty. Ustawodawca chciał dobrze, a wyszło mu jak zwykle. Sytuację mógł uratować sąd, który zadał pytanie, ale zadał je źle, a i Sąd Najwyższy uznał odpowiadanie na źle zadane pytanie za nieodpowiednie. I w ten sposób wśród serdecznych przyjaciół psy zająca – obywatela – zjadły.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA