fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polskie Stronnictwo Ludowe

Myśliwa szefową sejmowej Komisji Ochrony Środowiska

Posłanka Urszula Pasławska podczas uroczystości wręczenia zaświadczeń o wyborze nowo wybranym posłom w Sali Kolumnowej Sejmu, listopad 2015
Wikimedia Commons, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Poland license, fot. Adrian Grycuk
Przewodniczącą sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa została Urszula Pasławska z PSL - myśliwa, przewodnicząca Klubu Polskich Dian. - Partia Zieloni, Lewica daliście ciała - komentuje Adam Wajrak.

Urszula Pasławska w latach 2012-2015 była podsekretarzem stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa.

Z zamiłowania jest myśliwą, przewodniczy Klubowi Polskich Dian - kobiet zrzeszonych w Polskim Związku Łowieckim. Protestowała przeciwko zakazowi uczestniczenia w polowaniach dzieci poniżej 18 roku życia, była w grupie parlamentarzystów skarżących tę nowelizację Prawa Łowieckiego do Trybunału Konstytucyjnego.

Pasławska krytykowała również poprawki do tej ustawy, które zakładały zakaz używania dzikich zwierząt do szkolenia psów i ptaków łowieckich. Z mównicy sejmowej zarzucała wówczas pomysłodawcom tych zmian, koalicji „Niech Żyją!” gromadzącej organizacje ekologiczne, że zlikwidują one "polskie tradycje i polskie sokolnictwo, które wpisane jest na listę UNESCO"

Jest też zdecydowaną przeciwniczką zakazu hodowli zwierząt na futra.

Wybór Pasławskiej na stanowisko ostro skomentował dziennikarz i przyrodnik Adam Wajrak, który ma przede wszystkim pretensje do członków Partii Zieloni i do Lewicy, że w imię politycznych układów oddali głos na kogoś, kogo poglądy będą miały wpływ "na proces legislacyjny w wielu kluczowych sprawach" - pisze Wajrak na swoim profilu na Facebooku.

"Przykro to mówić, ale Lewica i KO, w tym Zieloni oddając takie stanowisko w takie ręce totalnie zawalili. Jak widać troska o los zwierząt dzikich jest wciąż w dużym stopniu na pokaz. Naprawdę jestem zawiedziony, Partia Zieloni, Lewica daliście ciała!" - pisze dziennikarz.

W komentarzach pod postem Wajraka pojawiły się wpisy członków wspomnianych partii, którzy tłumaczyli mechanizmu wyboru przewodniczących sejmowych komisji. Kandydatury są ustalane między klubami i sejmowym obyczajem jest respektowanie tych decyzji. 

Wajraka jednak nie satysfakcjonowały te wyjaśnienia.

"Chciałbym żeby polityczki i politycy z partii, które szanuję, albo popieram mieli jasność co do jednego. Jestem ich świadomym wyborcą, a nie ich wyznawcą" - napisał. "Nie kręci mnie memowa polityka, że są za czymś, albo przeciw czemuś. Nie wystarczą mi ogłoszenia na fejsbuku. Dla mnie liczą się konkretne działania. Takie jak wybór wpływowej członkini PZŁ, na szefową komisji ochrony środowiska. Każdy wie, że będzie to miało wpływ na proces legislacyjny w wielu kluczowych sprawach. Nie będę udawał, że takich spraw nie widzę, nie będę milczał i innym wyborcom, a nie wyznawcom bardzo to też rekomenduję" (pisownia oryginalna - red.).

Źródło: OKO.press
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA