Po posiedzeniu Rady Naczelnej PSL Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił, że partia na jesienne wybory parlamentarne chce stworzyć blok pod swoim przywództwem.
Blok ma nosić nazwę Koalicja Polska, i jest w nim miejsce dla wszystkich, którzy podzielają wartości chrześcijańskie i demokratyczne - zapewniał Kosiniak-Kamysz.
Wczoraj podczas rady wystąpił były lider PSL Waldemar Pawlak. Krytycznie odniósł się do idei Koalicji Europejskiej i powiedział, że nie oddał głosu na kandydata z listy KE.
- Władysław Kosiniak-Kamysz siedział między Tuskiem i Jażdżewskim. Ja bym wtedy wyszedł. Wyszedłbym z tego piep** spotkania po takim wstępie, jak Jażdżewski zrobił. Sytuacja jest taka, że nie w każdym towarzystwie można się dobrze czuć - mówił Pawlak.
- Albo robimy PSL-Koalicja Polska i mamy siłę i odwagę stanąć na własnych nogach i podjąć tę próbę albo jeżeli mamy na koniec tego dyskutowania prosić PO, aby oni nie byli tacy oszuści, żeby nie mówili tych brzydkich rzeczy w czasie kampanii, żeby byli grzeczni. Ja na to się nie piszę - dodał.
- Mnie interesuje polityka, z której coś wynika. Za takie rzeczy jestem gotów zaryzykować. To nie jest tak, że będziemy mlaskać się i rozczulać, że będziemy mieć jeden mandat więcej albo pięć mniej. Albo mamy kręgosłup i jaja i potrafimy robić politykę, z której wynika coś dobrego dla kraju, dla Polski, dla Europy, dla ludzi. Albo się trzęsiemy i wysuwamy, koncepcje, antykoncepcje, żeby się załapać na byle co - mówił.
- Jeśli ktoś chce zaprowadzić nasz sztandar do gabloty Platformy Obywatelskiej, to na to się nie piszę - powiedział Pawlak.