fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polskie Orły

Życie po mundialu 2006

Fotorzepa/Piotr Nowak
Spośród 14 zawodników, którzy wystąpili w ostatnim meczu reprezentacji na mistrzostwach świata – z Kostaryką w 2006 roku, tylko dwóch wciąż gra w piłkę. To Artur Boruc i Paweł Brożek.

BRAMKARZ

Artur Boruc – miniony sezon spędził na ławce rezerwowych w Bournemouth. W Premier League nie rozegrał ani jednego spotkania, w pucharach – sześć. Jego umowa z klubem obowiązuje do czerwca. Mistrzostwa świata w Niemczech oraz Europy w Austrii i Szwajcarii to były turnieje jego życia. Dwa lata temu na Euro we Francji poleciał jako rezerwowy. Na mundial w Rosji nie pojedzie. W ubiegłym roku zakończył karierę reprezentacyjną. W listopadzie na Stadionie Narodowym żegnało go prawie 60 tys. kibiców. W meczu towarzyskim z Urugwajem (0:0) zachował czyste konto, przed przerwą zmienił go Łukasz Fabiański.   

OBROŃCY

Marcin Baszczyński – na niemieckim mundialu zagrał, podobnie jak Artur Boruc i Jacek Bąk, we wszystkich meczach od pierwszej do ostatniej minuty. Mimo późniejszych powołań od Leo Beenhakkera, spotkanie z Kostaryką było jego ostatnim występem w kadrze. Przez blisko dekadę był podporą Wisły Kraków. W 2009 roku zdecydował się na pierwszy wyjazd zagraniczny (Atromitos Ateny), po dwóch latach wrócił do Polski – najpierw do Polonii Warszawa, a następnie do Ruchu Chorzów. Po zakończeniu kariery w 2013 roku został ekspertem nc+, a potem dyrektorem ds. sportu i PR w Bruk-Becie Termalice Nieciecza. W ubiegłym roku wrócił do komentowania meczów w Canal+.

Bartosz Bosacki – gracz meczu z Kostaryką, w Hanowerze strzelił dwie jedyne bramki dla Polski w turnieju. Na mundial pojechał w miejsce Damiana Gorawskiego, u którego stwierdzono problemy z sercem (jak się później okazało, była to błędna diagnoza). Karierę kończył tam, gdzie zaczynał – w rodzinnym Poznaniu. W Lechu i Amice Wronki rozegrał w latach 1995-2011 ponad 300 spotkań w ekstraklasie. Jeszcze biegając za piłką, zajmował się różnymi biznesami. Przed transferem do Bundesligi prowadził firmę, która budowała domy i remontowała mieszkania w Poznaniu. Po powrocie z Norymbergi związał się z branżą medyczną, jest współudziałowcem kliniki rehabilitacyjnej. Działa też w marketingu i public relations.

Jacek Bąk – kapitan reprezentacji Polski na mistrzostwach w Niemczech – i nie tylko. Do 2008 roku rozegrał w kadrze aż 96 meczów. Na przełomie XX i XXI wieku trudno było sobie wyobrazić obronę drużyny bez niego. Karierę reprezentacyjną zakończył po nieudanym Euro, klubową – dwa lata później w Austrii Wiedeń. Przez dekadę grał we Francji (Olympique Lyon, Lens), choć na mundial 2006 jechał jako zawodnik katarskiego Al.-Rajjan. Po przejściu na sportową emeryturę wrócił do Lublina. W 2012 roku zdecydował się zainwestować – wspólnie z Jackiem Krzynówkiem – w Motor, którego jest wychowankiem. Szybko zrezygnował. Dziś doradza polskim piłkarzom przy transferach.

Michał Żewłakow – rekordzista pod względem liczby meczów w reprezentacji (102). Ostatni z nich, z Grecją w marcu 2011 roku, rozegrał w Pireusie, czyli mieście, w którym żył przez cztery lata. Do Olympiakosu przeszedł po mundialu w Niemczech, potem występował jeszcze przez sezon w Turcji (Ankaragucu). W 2011 roku, po 13 latach gry na obczyźnie, wrócił do Warszawy – ale już nie do Polonii, tylko do Legii. W 2013 roku zdobył z nią mistrzostwo Polski i zakończył karierę. Pozostał w klubie – najpierw jako szef skautingu, a następnie dyrektor sportowy. Tę ostatnia funkcję pełnił do września ubiegłego roku. Dziś jego nazwisko łączone jest z Zagłębiem Lubin.

POMOCNICY

Euzebiusz Smolarek – jego najlepszy czas w kadrze przypadł po mundialu w Niemczech, gdy selekcjonerem został Leo Beenhakker. Dwie bramki z Portugalią w Chorzowie, hat-trick z Kazachstanem, wreszcie dwa gole z Belgią na Stadionie Śląskim dały Polsce pierwszy awans na mistrzostwa Europy. W klubach tak dobrze mu się nie wiodło. Po nieudanym epizodzie w Hiszpanii (Racing Santander) szukał szczęścia w Anglii (Bolton), Grecji (Kavala), Polsce (Polonia Warszawa), Katarze (Al.-Khor), Holandii (ADO Den Haag) i ponownie w Polsce (Jagiellonia). Nigdzie nie zagrzał miejsca dłużej niż w Feyenoordzie czy Borussii Dortmund i w 2013 roku zszedł z boiska. Przez chwilę trenował juniorów w Rotterdamie. Teraz jest łowcą talentów, łączy funkcje skauta i menedżera. 

Arkadiusz Radomski – w reprezentacji rozegrał 30 meczów, ale sukces odniósł tylko z kadrą do lat 16 – mistrzostwo Europy w 1993 roku. Kiedy Leo Beenhakker umieścił go na liście rezerwowej przed Euro 2008, poinformował selekcjonera, że nie będzie dostępny w okresie przygotowań do turnieju. W drużynie narodowej więcej nie wystąpił. Przez 16 lat grał za granicą, głównie w Holandii, ale karierę kończył w Cracovii. W Krakowie założył szkółkę z Andrzejem Niedzielanem, został też dyrektorem sportowym akademii Coerver Coaching.

Mirosław Szymkowiak – podobnie jak Arkadiusz Radomski złoty medalista mistrzostw Europy do lat 16. Po mundialu w Niemczech grał zawodowo w piłkę jeszcze tylko przez pół roku (w Trabzonsporze). Przewlekłe kontuzje zmusiły go do przejścia na sportową emeryturę. Od czasu do czasu występował w oldbojach Wisły Kraków – czyli klubie, z którym zdobył najwięcej trofeów – a w 2014 roku w A-klasowej Prądniczance. Razem z Tomaszem Frankowskim prowadzi w Krakowie Akademię Piłkarską 21, otworzył także dwa salony fryzjerskie. Współpracuje z nc+ jako ekspert i komentator.

Jacek Krzynówek – jedyny polski piłkarz, który zagrał we wszystkich meczach reprezentacji na wielkich turniejach w pierwszej dekadzie XXI wieku. Tak jak w przypadku Jacka Bąka licznik jego spotkań w kadrze zatrzymał się na liczbie 96. Specjalista od efektownych goli. Strzelał z zamkniętymi oczami jak w meczu eliminacji Euro 2008 z Portugalią w Lizbonie. W Lidze Mistrzów wbijał bramki Realowi, Romie i Liverpoolowi. Ponad dziesięć lat spędził w Bundeslidze (Nuernberg, Bayer Leverkusen, Wolfsburg, Hannover 96). Przez rok (2015-2016) był dyrektorem sportowym w swoim dawnym klubie – GKS Bełchatów. Inwestuje w nieruchomości. Planuje wybudować w Radomsku kompleks sportowy (dwa boiska do piłki nożnej i hala pneumatyczna).

NAPASTNICY

Ireneusz Jeleń – odkrycie mundialu w Niemczech. Choć nie zagrał w ani jednym meczu eliminacji, otrzymał powołanie od Pawła Janasa i wystąpił we wszystkich trzech spotkaniach fazy grupowej, w dwóch (z Niemcami i Kostaryką) w podstawowym składzie. Po turnieju przeszedł do Auxerre, stał się gwiazdą drużyny, przez pięć lat gry w Ligue 1 strzelił 48 bramek. Podpisał kontrakt z mistrzem Francji Lille, ale nie przebił się do pierwszej jedenastki i wrócił do Polski. Związał się na chwilę z Podbeskidziem, a następnie z Górnikiem Zabrze. Z futbolem żegnał się w 2014 roku, w grającym w A klasie Piaście Cieszyn. Jego karierę zahamowały nieustanne kłopoty z kręgosłupem. Po śmierci ojca przeżył załamanie i usunął się w cień. Dziś jest prezesem CKS Piast i próbuje ratować piłkę w Cieszynie.

Maciej Żurawski – był najlepszym polskim strzelcem eliminacji (do spółki z Tomaszem Frankowskim – po 7 bramek), ale w Niemczech, podobnie jak cztery lata wcześniej w Korei, nie zdobył ani jednego gola. Euro 2008 skończyło się dla niego już po pierwszym meczu z Niemcami. Doznał kontuzji i na drugą połowę już nie wyszedł. To było jego ostatnie spotkanie w kadrze. W Polsce był „Żurawiem, władcą muraw”, w Szkocji mówili o nim „Magic”. Po zakończeniu kariery pracował w Wiśle jako skaut. W 2014 roku startował bezskutecznie do europarlamentu z list SLD-UP. Na chwilę wrócił na boisko, by pomóc trzecioligowemu Porońcowi Poronin, klub wycofał się jednak z rozgrywek ze względów finansowych. Dziś współpracuje z Eurosportem jako ekspert i komentator, a jego pasją stało się chodzenie po górach.

REZERWOWI

Paweł Brożek – w meczu z Kostaryką, tak jak w pierwszym spotkaniu z Ekwadorem, zmienił po przerwie Macieja Żurawskiego. Uchodził za wielki talent, w 2001 roku zdobył mistrzostwo Europy do lat 18, ale w dorosłej reprezentacji nie zaistniał. Prawie całe piłkarskie życie spędził w Wiśle Kraków, pod Wawel sprowadzał go Adam Nawałka. Siedmiokrotnie sięgnął z drużyną po mistrzostwo, dwa razy został królem strzelców ekstraklasy (2008, 2009). Po sezonie odejdzie z Wisły (klub poinformował, że nie przedłuży z nim kontraktu), ale nie zamierza przechodzić na emeryturę. 

Mariusz Lewandowski – w spotkaniu z Kostaryką zmienił w 64. minucie Arkadiusza Radomskiego. Podstawowym zawodnikiem kadry stał się po przyjściu Leo Beenhakkera. Pojechał na Euro 2008, to po jego faulu w 93. minucie Howard Webb podyktował rzut karny dla Austrii, po którym Polska straciła szanse na wyjście z grupy. U Franciszka Smudy nie grał, wrócił do zespołu, gdy selekcjonerem został Waldemar Fornalik. Do 2013 roku rozegrał 66 meczów, wchodząc do Klubu Wybitnego Reprezentanta. W ubiegłym roku uzyskał na Ukrainie licencję UEFA Pro, w listopadzie został trenerem Zagłębia Lubin, zastępując zwolnionego Piotra Stokowca.

Grzegorz Rasiak – w meczu z Kostaryką zmienił w 85. minucie Euzebiusza Smolarka. Do Niemiec jechał jako napastnik drugoligowego Southampton. Na Wyspach grał też w Derby County, Tottenhamie, Boltonie, Watford i Reading. Ponad 200 meczów, w tym 15 w Premier League. Przed powrotem do Polski spędził także niecały rok na Cyprze (AEL Limassol). Próbował sił w Jagiellonii i Lechii, karierę kończył w 2014 roku tam, gdzie zaczynał – w Warcie Poznań. Mundial 2006 był jego pierwszym i zarazem ostatnim wielkim turniejem. Mieszka we Włoszech, jest menedżerem piłkarskim, zajmuje się również karierą swojego syna, Jakuba.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA