fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Najbardziej wpływowe kobiety w polskiej polityce w 2020 roku

Górny rząd (od lewej): Julia Przyłębska, Marta Lempart, Kaja Godek, Joanna Scheuring-Wielgus. Dolny rząd: Barbara Nowacka, Małgorzata Kidawa-Błońska, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Zuzanna Rudzińska-Bluszcz
Fot: Fotorzepa/ Jerzy Dudek (x4), Fotorzepa/ Robert Gardziński, PAP/ Radek Pietruszka, PAP/ Marcin Obara (x2)
To był rok wielkich napięć społeczno-politycznych, wielkich manifestacji i protestów, ostrych debat w Sejmie i morderczej kampanii wyborczej.

To był też rok wielkiego sporu politycznego i konfliktu wokół kluczowych tematów, jak walka z pandemią koronawirusa. Na pierwszych liniach frontu – kobiety. Niektóre inspirowały, inne uczestniczyły lub rozpoczynały wydarzenia, które zdefiniowały mijający rok. Jeden z najcięższych i najtrudniejszych okresów w naszej współczesnej historii. 12 miesięcy kampanii wyborczej, lockdownów i masowych protestów kobiet na ulicach po decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji, od dużych metropolii po mniejsze miejscowości, od Warszawy po Garwolin. Kto najbardziej zapisał się w zbiorowej wyobraźni i zmienił ten rok?

Nie ma wątpliwości, że głos kobiet w tym roku dotarł do każdego miejsca w Polsce, między innymi do domu na Żoliborzu, gdzie mieszka najważniejszy obecnie polityk w kraju.

Starcie w kampanii

W styczniu 2020 roku wydawało się, że głównym wydarzeniem roku w Polsce będzie kampania prezydencka. Jedyną kobietą w stawce była Małgorzata Kidawa-Błońska. Później jednak pandemia koronawirusa zmieniła wszystko. Była marszałek Sejmu zapowiedziała bojkot „kopertowych" wyborów, co kosztowało ją niemal całe poparcie. PiS zgodziło się później na reset kampanii i Platforma postawiła na Rafała Trzaskowskiego. Kidawa-Błońska ma jednak cały czas swoją grupę w klubie PO, a nawet mówiło się o jej starcie na szefa klubu jesienią tego roku. Po drugiej stronie barykady na swój kolejny moment czeka Beata Szydło, która w tym roku była szefową sztabu „programowego" prezydenta. Jednak trudno uznać, że był to dla niej dobry politycznie rok, a sam prezes Kaczyński wskazał, że kluczową rolę w zwycięstwie prezydenta odegrał premier Mateusz Morawiecki. Magdalena Sobkowiak była szefową sztabu wyborczego lidera PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza, którego kampanię zmroził koronawirus, a później spór wokół wyborów i zmiana kandydata Koalicji Obywatelskiej. Rafała Trzaskowskiego w jego kampanii prezydenckiej mocno wspierała jego żona Małgorzata. Rolę na zapleczu prezydenta odgrywały jego żona i córka Kinga.

Starcie w Sejmie

Pierwszy rok kolejnej kadencji Sejmu to nieustanne polityczne starcie na wszystkich polach. Od gospodarki – tu z Koalicji Obywatelskiej zarówno w Sejmie, jak i w mediach słychać wyraźnie Izabelę Leszczynę – po wszystkie inne sprawy, w tym prawa kobiet i strategię walki z pandemią. Barbara Nowacka w tym roku wzmocniła swoją pozycję na lewym skrzydle Koalicji. Monika Rosa z Nowoczesnej broniła praw człowieka w trakcie demonstracji po decyzji TK, ale też aktywnie działa i działała, wspierając potrzebujących pomocy na Śląsku w trakcie pandemii.

Po stronie Lewicy jedną z łączniczek między protestującymi na ulicy a polityką w parlamencie była Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, która szybko dostrzegła, że opozycyjna klasa polityczna nie może być wyalienowana od tego, co dzieje się poza zabarykadowanym budynkiem Sejmu. Za protest w jednym z kościołów Zbigniew Ziobro chce uchylenia immunitetu innej posłance Lewicy – Joannie Scheuring-Wielgus. A jedynym na razie głosem ruchu Szymona Hołowni w Sejmie jest była posłanka Lewicy Hanna Gill-Piątek.

Niezliczone debaty i potyczki w mediach społecznościowych prowadziła w tym roku rzeczniczka Lewicy Anna Maria-Żukowska. Wiele z nich później trafiało na czołówki portali. Jesienią polem starcia stała się też obsada stanowiska rzecznika praw obywatelskich. Kandydatką z poparciem ponad 1300 organizacji pozarządowych dwukrotnie była mecenas Zuzanna Rudzińska-Bluszcz.

Teraz startuje po raz trzeci, a symbolem tego, jak działa sejmowa machina, stało się jej zdjęcie, gdy w oczekiwaniu na wieczorne głosowanie siedzi na sejmowej podłodze.

Starcie na ulicy

Decyzja Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 roku – która do dziś nie ma swojego uzasadnienia – otworzyła nowy rozdział w polskiej polityce. Na czele TK stoi Julia Przyłębska, a jednym z ważniejszych głosów w środowisku pro-life jest Kaja Godek. Te dwie kobiety najbardziej liczyły się w drodze do otwarcia tego nowego etapu, którego dalsze konsekwencje trudno dziś jednoznacznie prognozować. Chociaż niemal wszyscy politycy opozycji, zwłaszcza Koalicji Obywatelskiej, mówią już, że do kompromisu aborcyjnego w wersji ustalonej w latach 90. nie ma powrotu. I chociaż Julię Przyłębską czekają kolejne decyzje w 2021 roku, które mogą mieć wpływ na politykę, to żadna nie będzie już zapewne tak znacząca, jak ta z października.

Ruch oporu zorganizował się szybko. I to pod jednym, dość wulgarnym hasłem, powtarzanym i kopiowanym na niezliczonych tekturowych transparentach, prawie tak wszechobecnym w apogeum protestu jak czerwone błyskawice na maseczkach i murach polskich miast.

Twarzą protestu były dziesiątki tysięcy kobiet w całej Polsce, ale w mediach najbardziej rozpoznawalne stały się liderki Ogólnopolskiego Strajku Kobiet – organizacji, która powstała kilka lat temu, przy pierwszej fali protestów wokół próby zaostrzenia ustawy aborcyjnej. Twarzą protestu stały się między innymi Marta Lempart i Klementyna Suchanow. Zarówno w opozycji do PiS, jak i policji, ale często też w opozycji do niektórych polityków, np. Szymona Hołowni.

Dalsze polityczne losy Ogólnopolskiego Strajku Kobiet nie są przesądzone. Tak samo jak to, czy uda się narodowy program szczepień albo jak za rok będzie wyglądała opozycja. Ale liderki Strajku i tak odcisnęły już swoje piętno na polskiej polityce.

Zmiany społeczno-polityczne, które zarówno spowodowały protesty, jak i przyspieszyła pandemia, stały się faktami politycznymi, z którymi trudno już dyskutować. Na pierwszej linii tych zmian były w tym roku kobiety – polityczki, działaczki społeczne, aktywistki, posłanki i prawniczki. I będą też w 2021 i całej przyszłej dekadzie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA