fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

PiS zapowiada koniec leasingu w TVP

Wicepremier Piotr Gliński uważa, że pracownicy TVP powinni być zatrudniani przez tę firmę
Fotorzepa/Michał Walczak
W mediach publicznych nie będzie już outsourcowania pracowników. Wszyscy mają być zatrudnieni na zasadach stosunku pracy.

Przyszłość mediów publicznych, w tym Telewizji Polskiej, miała się wyjaśnić do końca roku. Proces zmian może się jednak opóźnić. Jak poinformował w środę wiceminister kultury Krzysztof Czabański, który odpowiada za reformę, projekt ustawy dot. mediów publicznych ma trafić do Sejmu dopiero w styczniu.

Jak wynika z informacji „Rzeczpospolitej", nowym dyrektorem TVP (zgodnie z nową ustawą zastąpi funkcję prezesa) może zostać Jacek Kurski. Jednym z największych wyzwań, jakie przed nim staną, jest rozwiązanie sprawy outsourcingu pracowników od firmy Leasing Team. Ustaliliśmy, że sprawa jest przyszłemu dyrektorowi znana. – Ma świadomość, że trzeba ten proces jakoś odwrócić – mówi nam osoba znająca kulisy zmian w mediach.

Z TVP, jeszcze za kadencji poprzedniego prezesa Juliusza Brauna, przeniesionych zostało 411 osób – dziennikarzy, montażystów, charakteryzatorów i grafików. Mieli oni gwarancję zatrudnienia jedynie na rok, a celem całej operacji było zmniejszenie kosztów funkcjonowania nadawcy. Przeciwko takim działaniom od początku protestował działający w TVP związek zawodowy Wizja oraz wielu prawicowych polityków, m.in. związana niegdyś z PiS i Solidarną Polską posłanka Marzena Wróbel.

Po niecałym roku od przeniesienia Leasing Team zorganizował dla byłych pracowników TVP testy kompetencyjne. Część dziennikarzy odmówiła ich wykonywania i dostała zwolnienia dyscyplinarne. W firmie rozpoczęto też zwolnienia grupowe, które dotyczyły około setki osób. Wypowiedzenie otrzymał m.in. wieloletni korespondent zagraniczny „Wiadomości" i reporter wojenny Piotr Górecki. – Po 30 latach pracy w telewizji uznali, że po prostu nie nadaję się do zawodu – komentował.

Zdaniem Wizji w TVP planowany był również drugi etap przeniesienia kolejnych 500 osób do Leasing Team, ale ten pomysł zablokował obecny prezes Janusz Daszczyński.

Mimo to konflikt trwa. Sprawą zajęła się również Najwyższa Izba Kontroli. Kontrolerzy uznali leasingowanie dziennikarzy TVP do zewnętrznej firmy za groźny precedens. NIK wytykała również, że po operacji zaledwie jedna czwarta z zatrudnionych w telewizji to pracownicy twórczy. Paliwa do walki Wizji dostarczył też ZUS. Uznał, że outsourcing miał charakter pozorny, a składki za rzekomo przeniesionych pracowników dalej powinna płacić TVP. A to de facto oznacza, że ZUS uznaje ich dalej za pracowników telewizji. Obecny prezes TVP zapowiada jednak odwołanie od tych decyzji, co – jak wskazuje Agata Ławniczak z Wizji – narazi telewizję na kolejne straty. Jak wynika z informacji „Rzeczpospolitej", w PiS nie ma jeszcze pomysłu, jak rozwiązać problem outsourcowanych pracowników. – Nie znamy jeszcze nawet konkretnych ustaleń z Leasing Team – przyznaje nam jeden z posłów PiS. Nowa władza zapowiada jednak, że podobnych praktyk stosować nie będzie.

– To będzie przedmiotem ustaleń, ale pracownicy TVP powinni być zatrudniani przez TVP – mówi nam wicepremier i minister kultury Piotr Gliński.

– Nie będzie już więcej żadnych leasingów i przenoszenia dziennikarzy. Wszyscy powinni pracować na umowach o pracę – dodaje posłanka Joanna Lichocka.

– A co z tymi, którzy obecnie są w Leasing Team? – dopytujemy.

Lichocka: – Powinni otrzymać szansę powrotu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA