fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Młodzież jest dla PiS wyzwaniem

Tomasz Karoń
rp.pl
Coraz modniejsza jest teza, że czas na prezydenta kobietę – mówi Tomasz Karoń, strateg polityczny.

PO poważnie rozważa wystawienie Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na prezydenta. Czy ma szanse przechwycić część elektoratu Lewicy?

Lewica stoi w trudnej sytuacji, ponieważ musi się zdecydować, jak poprowadzi tę kampanię, bo od niej zależą przyszłe losy lewicowej koalicji, jaką dzisiaj znamy. To Lewica oparta na trzech pokoleniach i ta kampania będzie dla nich bardzo istotna. Naturalnym kandydatem jest Robert Biedroń i myślę, że ta kandydatura ma wiele zalet.

Ale jedną wadę: Robert Biedroń nie jest kobietą.

Tak, bo to będzie kampania, która będzie konsumowała wzrost zainteresowania kobiet, który pojawił się bardzo mocno od czasu Czarnego Protestu. Został potem skonsumowany w wyborach samorządowych, ale w tych wyborach też, to był jeden z najważniejszych zasobów KO, która kwestie kobiece postawiła na pierwszym planie. Coraz bardziej modna staje się teza, że czas na kobietę prezydenta. To jest więc bardzo trudna kandydatura dla Lewicy, jeśli chce zachować swoją tożsamość. Lewica oddaje już trochę pola KO, ponieważ powinna już dzisiaj przedstawiać konkurencyjnym kandydatom pytania oraz przedstawić swoją agendę i prosić, żeby do tej agendy się odnieśli. Tak naprawdę – bez pilotowania kandydatów konkurencji – może skończyć się tak, że będzie mandat kobiecy, który samą swoją kobiecością będzie realizował postulaty progresywne, ale czy lewicowe? Będzie tak, że jeśli Lewica nie obuduje tej kobiecości lewicowymi postulatami to straci.

W 2020 r. może wystartować Krzysztof Bosak. Czy dla Andrzeja Dudy to zagrożenie?

PiS, jeśli chodzi o młodych, krwawi. Zawsze każda partia rządząca ma kłopoty z pozyskiwaniem młodego elektoratu. W PiS jest traumatyczne wspomnienie z 2007 r., kiedy przegrało głosami młodzieży. Odbiór młodzieży dla PiS jest dużym zagrożeniem, a jedynym środowiskiem, które młodzież podtrzymuje w obrębie prawicy, jest Konfederacja. W dobrze pojętym interesie PiS jest przyglądanie się w wyborach prezydenckich kandydatowi prawicy alternatywnej z dużą uwagą. Jest to trudny etap dla PiS, bo to jest dylemat, jak liczyć na to, że ta formacja nie pozwoli odpłynąć młodym od prawicowych wartości, a jednocześnie jak funkcjonować w świecie, w którym się nie jest jedyną prawicą, i tym jak się to ma do budowania centrowości swojego głównego kandydata. Tutaj jest dość skomplikowana układanka i jest jasne, że bez Konfederacji PiS będzie miało kłopoty z pozyskiwaniem młodych wyborców. PiS dla młodych osób, które nie mają dzieci, nie zrobiło dużo. Był program zwolnienia z podatków, ale pamiętajmy, że on za chwilę stanie się dla nich pewną normą. Nie załatwiono wielu spraw, jeśli chodzi o młode pokolenie, kwestia rynku pracy, mieszkań – to są rzeczy, które są wyzwaniem dla PiS. Pytanie, czy oni potrafią tymi marzeniami i potrzebami zarządzać, czy alternatywą dla tych marzeń jest Lewica. Młodzież jest dla partii rządzącej wyzwaniem, a dla prawicowego obozu kwestią szczególną. PiS musi rozłożyć priorytety, czy chce mieć młodych wyborców przyklejonych do Konfederacji, czy raczej woli iść i pilnować swojego politycznego centrum. Bez młodych trudno się wybory wygrywa, a w 2015 r. młodzi ludzie głosowali na PiS.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA