fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Obrońcy życia: nie karać kobiet, też są ofiarami

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Do Sejmu trafił jeszcze jeden antyaborcyjny projekt, łagodniejszy niż ten, przeciwko któremu trwają protesty. Jest w komisji ds. petycji, ale ona raczej się nim nie zajmie.

Budzący kontrowersje obywatelski projekt ustawy komitetu „Stop aborcji" nie jest jedyną propozycją zmiany obecnej ustawy o planowaniu rodziny i ochronie płodu ludzkiego.

W połowie września przedstawiciele zarządu Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia (PFROŻ), która zrzesza 86 organizacji pro life, złożyli w Sejmie swój projekt ustawy. Został on skierowany do parlamentu w trybie ustawy o petycjach, która umożliwia zgłaszanie projektów ustaw przez organizacje społeczne. Nie musiał mieć poparcia 100 tys. obywateli, ale jego autorzy załączyli do niego ponad 150 tys. podpisów pod apelem do parlamentarzystów „o prawo do życia dla każdego poczętego dziecka i ochronę macierzyństwa".

Projekt PFROŻ – podobnie jak propozycja „Stop aborcji" – zakłada likwidację trzech obowiązujących obecnie przesłanek do przerwania ciąży, ale nie wprowadza karalności kobiet, które jej dokonają. – Każde ludzkie życie powinno być chronione od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Co do tego nie ma wątpliwości – zapewnia dr Paweł Wosicki, przewodniczący Federacji.

W uzasadnieniu do projektu autorzy napisali m.in., że z „prowadzonych badań wynika, że aborcja jest przyczyną długotrwałych i często odłożonych w czasie zaburzeń psychologicznych tzw. zespołu poaborcyjnego. Następstwa aborcji mogą mieć charakter fizyczny, jak i psychiczny. Patrząc na zjawisko aborcji przez pryzmat powyższych argumentów, projekt postuluje objęcie matki dziecka poczętego niekaralnością".

– Kobieta jest drugą po zabitym dziecku ofiarą aborcji. Stąd opowiadamy się za tym, by jej nie karać – stwierdza Wosicki.

Działacze Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia podkreślają też, że działania podejmowane przez lekarza w celu ratowania życia matki, w wyniku którego traci życie dziecko poczęte, nie są aborcją. A w związku z tym lekarze, którzy podejmą się ratowania matki i w efekcie ich działań ciąża zostanie przerwana, nie mogą być karani.

Autorzy projektu ustawy zauważają w uzasadnieniu, że „aborcja chirurgiczna coraz częściej zastępowana jest tzw. aborcją chemiczną lub farmakologiczną". Proponują zatem wprowadzenie zakazu sprzedaży, nieodpłatnego udostępniania i reklamowania środków o działaniu poronnym.

Projekt PFROŻ jest w tej chwili w sejmowej Komisji ds. Petycji. I to ona zdecyduje o tym, czy zostanie skierowany pod obrady Sejmu. Jego autorzy liczą na to, że tak się stanie.

Jest to jednak wątpliwe. Przewodniczący komisji Sławomir Piechota (PO) w rozmowie z „Rzeczpospolitą" mówi, że w sytuacji gdy w Sejmie jest już projekt obywatelski trudno oczekiwać, by komisja zajęła stanowisko w tej samej sprawie. – Nie ma potrzeby dublowania projektów. Petycja może jednak posłużyć do wypracowania ostatecznych rozwiązań – stwierdza.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: t.krzyzak@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA