fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

PiS i PO wspólnie pobudzają do refleksji

Wikipedia
25 maja, data egzekucji rotmistrza Witolda Pileckiego, zostanie ustanowiony Międzynarodowym Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem – zdecydował Parlament Europejski.

Parlament zaapelował, aby państwa członkowskie w programach i podręcznikach szkolnych pokazywały konsekwencje reżimów totalitarnych. Elementem edukacji ma być też Dzień Bohaterów Walki z Totalitaryzmem, aby dać przyszłym pokoleniom „jasny przykład prawidłowej postawy, jaką należy przyjąć w obliczu zagrożenia totalitarnym zniewoleniem". Ta konkretna inicjatywa należała do Anny Fotygi, europosłanki PiS. Została ponad podziałami partyjnymi przyjęta bardzo pozytywnie przez PO, w której imieniu temat wspierał Radosław Sikorski.

– Może to jaskółka, że przy polskich interesach będzie możliwość wspólnego działania – komentował Andrzej Halicki, szef delegacji PO–PSL w Parlamencie Europejskim.

Rezolucję przyjęto 535 głosami przy 66 przeciw i 52 wstrzymujących się. Dokument odnosi się do przeszłości, ale wyciąga wnioski na teraz, stwierdzając, że doświadczenie totalitaryzmów powinno uwrażliwić Europejczyków na zagrożenia dla demokracji pojawiające się współcześnie. Potępia ekstremistyczne i ksenofobiczne organizacje i siły polityczne w Europie za fałszowanie faktów historycznych oraz stosowanie symboliki i retoryki propagandy totalitarnej, w tym rasizmu, antysemityzmu i nienawiści wobec mniejszości seksualnych i innych mniejszości.

Parlament wzywa też państwa członkowskie do przeciwstawienia się takim organizacjom oraz do przeciwdziałania mowie nienawiści i przemocy w przestrzeni publicznej i w internecie, a w szczególności do potępienia i zwalczania wszelkich form negowania Holokaustu.

Ponadto protestuje przeciw fałszowaniu przez Rosję faktów historycznych i tuszowaniu zbrodni popełnionych przez totalitarny reżim Związku Radzieckiego. Europosłowie uznali to za „niebezpieczny element wojny informacyjnej prowadzonej przez Rosję przeciwko demokratycznej Europie".

Anna Fotyga przypomniała, że zamysł debaty i rezolucji powstał w 80. rocznicę „szalonego i strasznego paktu Ribbentrop-Mołotow między hitlerowskimi Niemcami i sowiecką Rosją". W wyniku negocjacji, ponad podziałami politycznymi, powstał wspólny projekt rezolucji.

– To światełko nadziei, że Europa jest zdolna do wspólnej pamięci, do opisania wydarzeń historycznych, do wyciągania wniosków, oddania czci wszystkim ofiarom wielkich totalitaryzmów. I szczególnego uhonorowania tych obywateli, którzy występowali przeciwko straszliwym reżimom – powiedziała Fotyga, proponując, żeby właśnie rocznica śmierci Witolda Pileckiego była do tego okazją.

Poparł ją Radosław Sikorski z PO. – Potrzebujemy dnia pamięci. Chciałbym się zgodzić z panią minister Anną Fotygą, że rotmistrz Pilecki byłby bardzo dobrym patronem. Polski oficer, który zgłosił się na ochotnika do Oświęcimia. Zamiast otrzymać nagrodę za swoje bezprzykładne bohaterstwo, został przez władze komunistyczne zamordowany w sfingowanym procesie – powiedział były minister.

Nie wszyscy w czasie debaty mówili jednym głosem. W szczególności krytycznie do zrównywania win obu reżimów, nazizmu i stalinizmu, odnosili się przedstawiciele partii komunistycznych i skrajnej lewicy. Dla nich, np. tych pochodzących z Grecji, komunizm był systemem oporu wobec reżimów prawicowych. I to komuniści zasilali walczącą z niemieckim okupantem partyzantkę.

Takie głosy komentował Sikorski. – To udowadnia, dlaczego potrzebujemy tej debaty. Koledzy ze skrajne lewicy mówią, że Armia Czerwona pokonała Hitlera, i to prawda. Ale nie chcą pamiętać, że Związek Radziecki przez dwa lata był sojusznikiem faszystowskich Niemiec. I nie chcą pamiętać, że reżimy komunistyczne są odpowiedzialne za śmierć około 100 mln własnych obywateli – powiedział.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA