Polityka

Grzegorz Schetyna: Wywodzimy się z Solidarności

PO jest partią o mocnym zarówno lewym, jak i prawym skrzydle
Fotorzepa, Jerzy Dudek
- Koalicja Obywatelska będzie mówić Polakom prawdę, a nie wszystko obiecywać – mówi lider PO Grzegorz Schetyna

Rzeczpospolita: Czy utrzymanie konserwatywnej kotwicy przez PO jest wciąż aktualne po wejściu w koalicję z Inicjatywą Polska Barbary Nowackiej?

Grzegorz Schetyna, lider PO: Platforma zawsze była ugrupowaniem centrowym, z mocnym filarem konserwatywnym i liberalnym. Od czasu założenia PO, w 2001 roku, staramy się tego pilnować.

Na wybory samorządowe PO przechyla się w lewo?

Nie. PO jest ugrupowaniem o mocnym lewym i prawym skrzydle. Polska zmieniła się po 18 latach, są nowe wyzwania, i przyłączenie się ugrupowania Barbary Nowackiej do Koalicji Obywatelskiej otwiera przed nami nową przestrzeń. Nowacka otwiera PO na wrażliwość lewicową, społeczną, socjalną.

Wzmocnienie lewego skrzydła nie następuje kosztem prawego?

Inicjatywa Polska wchodzi do naszej koalicji, nie do Platformy. PO wywodzi się wprost z Solidarności. Jesteśmy ugrupowaniem wiernym tradycji, państwu, zasadom. Jesteśmy ugrupowaniem centrowym, jesteśmy państwowcami i chcemy łączyć konserwatywne wartości ze społeczną wrażliwością i tolerancją. Koalicja Obywatelska jest platformą łączenia, nie dzielenia. Wierzę w budowę konstrukcji politycznej od Nowackiej do Ujazdowskiego. Potrzebujemy demokratycznej wspólnoty już teraz, już na wybory samorządowe. Mamy bardzo szeroką odpowiedź na PiS.

Dla wyborców ten rozstrzał ideologiczny od Nowackiej do Ujazdowskiego czy Romana Giertycha to nie za dużo?

Roman Giertych nie jest członkiem PO. Nie kandyduje i nie ma nic wspólnego z Platformą w sensie politycznym. Prawe skrzydło Koalicji Obywatelskiej to Kazimierz M. Ujazdowski, który wciąż jest dla nas wartością dodaną. Chcielibyśmy, żeby w przyszłości przygotowany przez niego pakiet demokratyczny został wdrożony w parlamencie.

A jednak Koalicja Obywatelska zrezygnowała z Ujazdowskiego jako kandydata na prezydenta Wrocławia.

Koalicja Obywatelska jest porozumieniem demokratycznym i nie tylko moje zdanie jest ważne. Liczył się również głos Nowoczesnej i lokalnych działaczy wrocławskich. Nie udało się zbudować szerokiej koalicji poparcia wokół Ujazdowskiego, dlatego wskazaliśmy innego kandydata. Jacek Sutryk cieszy się poparciem całej Koalicji Obywatelskiej oraz środowiska Rafała Dutkiewicza, co momentalnie przełożyło się na duże poparcie kandydata tak szerokiego obozu demokratycznego. Potrafię przyznać się do błędu i pokazać otwartość na racje innych. Nawet z Rafałem Dutkiewiczem potrafię współpracować, żeby nie oddać samorządu w ręce PiS (śmiech).

Ale miejsca dla konserwatysty Marka Biernackiego już w PO nie ma?

Wciąż jest w Klubie PO. Chciałbym, żeby odwołał się wraz z innymi od decyzji o wyrzuceniu z PO do sądu koleżeńskigo i został z nami. Jest w PO miejsce dla konserwatystów.

Zmieniliście Ujazdowskiego we Wrocławiu, może trzeba było zmienić kandydata na prezydenta Warszawy?

Rafał Trzaskowski zostanie prezydentem Warszawy. Patryk Jaki jest usilnie promowany przez media, głównie publiczne i społecznościowe. Jaki, który jest odpowiedzialny za wycofaną ustawę o IPN oraz chaos w podległym mu więziennictwie, nie może rządzić stolicą Polski. Trzeba ostrzec przed Jakim w Warszawie.

Podobno rozważny jest alternatywny scenariusze dla Rafała Trzaskowskiego na wypadek przegranej w stolicy?

Dementuję. Nie ma alternatywnego scenariusza dla Trzaskowskiego. Będzie prezydentem stolicy.

Nie ma pan wrażenia, że punkt pierwszy Koalicji Obywatelskiej: „Odsunąć PiS od władzy i być anty-PiS" może nie wystarczyć na wybory samorządowe?

Żeby móc realizować program Koalicji Obywatelskiej, w tym program PO, przedstawiony podczas konwencji sześciopak, najpierw musimy odsunąć PiS od władzy. Inaczej PiS zrobi w samorządach to, co zrobili w polityce centralnej – dokona całkowitego zawłaszczenia, w tym przypadku Polski lokalnej. Jeśli wygramy wybory samorządowe, łatwiej będzie nam potwierdzić chęć utrzymania Polski w Unii Europejskiej.

Tymczasem Robert Biedroń mówi, że Koalicja Obywatelska jest oszustwem.

Biedroń ma problemy z polityczną autodefinicją. Atakuje ugrupowania demokratyczne przed wyborami samorządowymi,samemu w nich nie uczestnicząc. Nie można atakować swoich przyszłych koalicjantów.

A dzisiaj sondaże pokazują, że potencjalne ugrupowanie Biedronia zabrałoby poparcie Platformie.

Jeśli Biedroń, atakując Koalicję Obywatelską, daje sygnał, że chce nas w przyszłości zastąpić, to niech weźmie udział w wyborach samorządowych. Atakowanie kogokolwiek po stronie opozycji jest wzmacnianiem PiS. Nie ma wroga na opozycji. Nie musimy się we wszystkim zgadzać, nie musimy się zawsze lubić, ale nie możemy się zwalczać i nienawidzić. Musimy najpierw obronić imponderabilia, żeby potem móc się spierać. Muszą być zachowane trójpodział władzy, szacunek dla konstytucji, gwarantowane wolności obywatelskie, wolność wyborów. Najpierw obrona fundamentalnych wartości państwowych i obywatelskich. To jest gra o najwyższą stawkę, czy tak trudno to zrozumieć? Opozycja nie może wzmacniać PiS. Biedroń musi się zdecydować, czy chce bronić samorządów przed PiS, czy chce oddać ostatnie przyczółki wolności Kaczyńskiemu. Powtórzę, jestem w stanie współpracować z każdym szanującym wolność i demokrację, żeby obronić Polskę przed zawłaszczaniem jej przez PiS. Wróg nie jest po stronie opozycji.

PSL, SLD, Partia Razem są innego zdania i do Koalicji Obywatelskiej na wybory samorządowe nie przystępują.

PSL walczy na swój sposób, podobnie SLD. Namawiałem, by być razem. Wybrali własną drogę, żeby się policzyć, swoje siły, w wyborach samorządowych. Wyciągną wnioski po wyborach. To nie są ostatnie wybory, to są pierwsze wybory. Przekonałem Barbarę Nowacką i Katarzynę Lubnauer, może przekonam w przyszłości innych. Wybory zweryfikują ich strategię. Nie zamykam przed nimi drzwi. Wierzę, że Koalicja Obywatelska powiększy się przed wyborami europejskimi. Ważne, żeby relacja zbudowana w Koalicji Obywatelskiej była oparta na zaufaniu.

A Partia Razem?

To ugrupowanie, które prowadzi politykę marzeń, a musi być ona stąpaniem po ziemi. Sensowną i przemyślaną odpowiedzią na najtrudniejsze pytania, które stawia rzeczywistość, w tym przypadku ta tworzona przez PiS. Przed polską demokracją najważniejsze wyzwanie od 29 lat. Żeby móc budować Polskę marzeń i wcielać w życie wzniosłe idee, trzeba najpierw zatrzymać PiS.

PiS zapowiada dzisiaj 500+ dla emerytów...

Nie, nie wejdę w licytację z PiS. Oni powiedzą 500+, my mamy powiedzieć 600+? Nie można być tak nieodpowiedzialnym wobec Polski, żeby dokonywać transferów finansowych dla partyjnych korzyści. Zapowiedź 500+ dla emerytów nie jest jasna, policzona i odpowiedzialna. Powiem jedno, Koalicja Obywatelska z 500+ nie zrezygnuje. Ten program już zostanie, ale musza być uwzględnione też samotne matki z jednym dzieckiem. My nie chcemy przekupić wyborców, ale spełnić propozycje zawarte w naszym sześciopaku.

A co może być takim 500+ Platformy?

Nie ma drugiego 500+. Nie będziemy obiecywać jak Morawiecki centralnych portów lotniczych i samochodów elektrycznych. Nie chcemy z Polski zrobić drugiej Grecji, w której komuniści przebijali w obietnicach socjaldemokratów, a socjaldemokraci konserwatystów, i kraj w końcu zbankrutował. Dziś rozdawnictwo bez opamiętania, a później bankructwo Polski? My nie chcemy wygrać wyborów za cenę bankructwa państwa. Koniunktura gospodarcza wkrótce skończy się na świecie i w Polsce. Nie możemy myśleć tylko perspektywą wyborczą. Koalicja Obywatelska będzie mówić Polakom prawdę, a nie wszystko obiecywać. Chcemy też dawać Polakom nadzieję. To jest prawdziwy wybór.

Dlaczego propozycji sześciopaku nie udało się zrealizować przez osiem lat rządów PO–PSL?

Orliki, schetynówki, drogi rowerowe realizowaliśmy i chcemy realizować dalej. Inne wyzywania były wtedy, inne są teraz. Broniliśmy Polski przed kryzysem, potrafiliśmy pozyskać rekordowe fundusze dla Polski z UE, dzięki którym rozwijały się samorządy. Proszę pojechać w Polskę i zobaczyć jak się rozwinęła dzięki unijnym funduszom, które wywalczyliśmy, a którymi dysponowały samorządy, a nie centrala, jak chce PiS.

Dlaczego PO jest za cenzurą w Internecie, jak twierdzą rządzący?

To nieprawda. 5 lipca w PE głosowaliśmy przeciwko projektowi rezolucji, wymuszając jako duża delegacja, ważna część EPP, zmiany i poprawki do rezolucji, które zostały wprowadzone. Jesteśmy za wolnością w Internecie i przestrzeganiem praw twórców. W projekcie nie ma zagrożeń dla wolności w mediach, jest ochrona własności intelektualnej, także polskiej, dlatego głosowaliśmy w PE za dalszymi pracami. Jestem dumny z dojrzałości PO i tej decyzji.

Poparliście ACTA 2.

Proszę nie powtarzać absurdów PiS. Wszystko co zrobimy będzie złe według PIS. Media rządowe to powtórzą. To pusta propaganda i wirtualna rzeczywistość.

Prezydent Andrzej Duda mówił o UE jako o wirtualnej wspólnocie...

Coś złego dzieje się w Pałacu Prezydenckim. Prezydent osłabia Polskę. My chcemy silnej Polski w silnej UE, a nie słabej Polski poza UE, do czego zmierza PiS. Widać, że Andrzej Duda jest już zmęczony prezydenturą.

PO ma kontrkandydata?

Przed nami wybory samorządowe, nie prezydenckie.

Jak wyglądają pana relacje z Donaldem Tuskiem?

Dobrze. Donald Tusk uważnie przygląda się temu, co dzieje się w Polsce. Dziś angażować się w krajową politykę nie będzie.

Na jaki wynik w wyborach samorządowych pan liczy?

Oczekuję około 30 proc. w wyborach sejmikowych dla Koalicji Obywatelskiej. Mam nadzieję, że utrzymamy ponad połowę sejmików ze zdolnością koalicyjną w budowaniu większości dla zarządu, oraz odniesiemy 10-12 zwycięstw w największych miastach w Polsce. To będzie pierwszy udany krok Koalicji Obywatelskiej.

A w przyszłości?

Wyznacznikiem dla nas jest wynik parlamentarny z 2015 roku. Jestem przekonany, że wygramy następne wybory. Zobaczymy jednak co będzie dalej, czy prezydent Duda po wyborach parlamentarnych podejmie współpracę z naszą zwycięską koalicją, czy wciąż będzie zakładnikiem swojego środowiska.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL