fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Obietnice socjalne PO i Nowoczesnej

Ryszard Petru i Paweł Kobyliński
PAP, Leszek Szymanski
Nowoczesna zapowiada projekt „Bezpieczna rodzina", a PO – że jej nowy program „nie będzie do końca liberalny".

500+, Mieszkanie+ i inne wielkie projekty PiS odnoszące się do bezpieczeństwa socjalnego i demografii wymuszają na partiach liberalnej opozycji zmianę akcentów w ich programach. Tym bardziej że stawianie w walce z obozem władzy na hasła dotyczące obrony demokracji i wolności na razie nie przynosi żadnych efektów w sondażach.

W środę wieczorem Nowoczesna umieściła na swoich profilach w serwisach społecznościowych grafiki przedstawiające program „Bezpieczna rodzina". Jego ostateczną wersję ma zademonstrować na konwencji we wrześniu, po konsultacjach z ekspertami i obywatelami.

Grafika zawiera litanię obietnic, w tym utrzymanie, choć zmodyfikowanego, programu 500+, „zwiększanie dostępności zasiłku na pierwsze dziecko", wsparcie żłobków i przedszkoli, budownictwa i wynajmu mieszkań (w programie miałyby brać udział prywatne firmy), wsparcie finansowe dla dzieci z domów dziecka, finansowanie in vitro, pomoc rodzicom w powrocie do pracy.

Pierwsze reakcje pokazują, że wyborcy partii Ryszarda Petru mogą być zaskoczeni. „Wsparcie tego, wsparcie tamtego. Nie po to na was głosowałam" – to jeden z internetowych komentarzy.

– Nie jest tajemnicą, że jako jedyny klub głosowaliśmy przeciw 500+, ale zdajemy sobie sprawę, że jeżeli program zaczyna funkcjonować, nie można ludzi pozbawić pieniędzy, bo nie byliby sobie w stanie bez nich poradzić – mówi „Rzeczpospolitej" posłanka Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

Jak to sfinansować? – Błędem jest, gdy najzamożniejsi otrzymują te pieniądze – tłumaczy posłanka Nowoczesnej. 500 zł odebrane bogatym chciałaby przeznaczyć na zasiłki na pierwsze dziecko, by więcej rodzin mogło je pobierać (dziś dostają je tylko dla najbiedniejsze).

– Partia Ryszarda Petru schodzi z linii strzału. Chodzi o to, żeby nie dać się zdyskredytować wyborcom, którzy korzystają z 500+ – ocenia politolog prof. Rafał Chwedoruk z Uniwersytetu Warszawskiego.

Nowoczesna i Platforma Obywatelska krytykowały 500+, twierdząc, że wcale nie chodzi tu o demografię, lecz o propagandę. – Ten program musi pozostać – nie ma dziś wątpliwości także poseł PO Tomasz Lenz. Wskazuje, że ciekawym rozwiązaniem byłaby propozycja posłanki Kukiz'15 Anny Siarkowskiej. – Rodziny dostawałyby pieniądze na wszystkie dzieci, ale od momentu, w którym urodzi się trzecie, wtedy rząd wypłacałby 1,5 tys. zł. Taki mechanizm wpłynąłby na liczbę urodzin – mówi Lenz.

Nie tylko Nowoczesna przedstawi we wrześniu swój program, uczynić to ma także Platforma.

– Na pewno nie będzie to czysto liberalny program – mówi „Rzeczpospolitej" posłanka PO Dorota Niedziela. – Naszym błędem było to, że nie chwaliliśmy się socjalnymi dokonaniami, których mieliśmy mnóstwo.

Zapewnia jednak, że PO nie posunie się do ogłaszania nierealnych obietnic. – To będzie wyzwanie, bo jak daleko można pójść z populizmem, tylko żeby przejąć władzę? Z drugiej strony nie można się godzić, żeby rządzili nami populiści – zauważa.

Według niej Platforma będzie chciała – podobnie jak Nowoczesna – „zracjonalizować" program 500+, obniżając jego górny próg, by bardziej wpierać biednych.

– Opozycja znajduje się w defensywie, bo daje sobie narzucać politykę PiS – uważa prof. Chwedoruk. – W Europie prym wiodą dziś partie chadeckie i konserwatywne, liberalne natomiast znajdują się w drugim szeregu.

Politolog zwraca też uwagę, że projekt obniżenia wieku emerytalnego, nad którym trwają w Sejmie prace, będzie kolejnym niewygodnym tematem dla opozycji.

– Będziemy musieli włożyć dużo pracy w uświadamianie ludzi, że to nie jest dobre rozwiązanie. Sprawi ono, że emeryci będą mieli niskie świadczenia – przyznaje posłanka Niedziela.

Lubnauer zapewnia, że jej partia również będzie przeciwna powrotowi do poprzedniego wieku emerytalnego. – Nie będziemy szli w populizm jak PiS – zapewnia w rozmowie z „Rzeczpospolitą".

– Dopóki PiS będzie zaspokajał elektorat lewicy, którego część przejął, to nie ma szans, żeby został odsunięty od władzy – wieszczy jednak politolog Kazimierz Kik. – Platforma i Nowoczesna, licytując się z obecną władzą na projekty socjalne, nie są wiarygodne, dodatkowo jest to sprzeczne z ich tożsamością.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA