Wszystko się zaczęło od wywiadu, który pod koniec czerwca opublikowała rosyjska nacjonalistyczna agencja informacyjna Regnum. Noblistka mówiła o wieloletniej rusyfikacji Białorusi i Ukrainy, o odrodzeniu narodowym byłych radzieckich republik oraz o rosyjskiej agresji w Donbasie.
Miała też powiedzieć, że „rozumie motywację ludzi", którzy zamordowali w 2015 roku w Kijowie sympatyzującego z Kremlem ukraińskiego pisarza Ołesia Buzinę. Stwierdziła również, że na jakiś czas na Ukrainie można by byłoby zabronić języka rosyjskiego, by „scementować naród".