fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

PiS chce mobilizacji. Zjednoczona Prawica jeszcze się nie rozpadnie

Jarosław Kaczyński, Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro niezmiennie tworzą Zjednoczoną Prawicę
Fotorzepa, Jerzy Dudek
W trakcie wyjazdowego klubu padły ostrzeżenia – pod adresem koalicjantów też.

Mobilizacja, ale też kolejne bardzo poważne przestrogi pod adresem koalicjantów i ostrzeżenia wobec niekorzystnych zjawisk w partii – to podsumowanie spotkania PiS w Przysusze (woj. mazowieckie). Kilka godzin po zakończonym sukcesem dla PiS głosowaniu w sprawie wyboru rzecznika praw obywatelskich odbyło się pierwsze od wielu miesięcy posiedzenie klubu PiS (w którego skład wchodzą też politycy Porozumienia i Solidarnej Polski).

Jak zwykle głównym punktem takiego spotkania było wystąpienie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Z naszych rozmów wynika, że jednym z jego celów była przede wszystkim mobilizacja polityków i działaczy. Bo chociaż w Sejmie tym razem wydarzenia przebiegły zgodnie z planem, to np. wynik wyborów w Rzeszowie był dla partii rozczarowaniem, o czym pisała już „Rzeczpospolita". Ostatnie miesiące to też kolejne napięcia między koalicjantami PiS na bardzo wielu polach. – To spotkanie można było odebrać jako kolejne i być może już ostatnie ostrzeżenie pod adresem koalicjantów – przekonuje nasz informator.

Oficjalnie spotkanie było poświęcone przygotowaniom do odbywającego się 3 lipca kongresu. Wkrótce rozpocznie się też kolejna runda spotkań polityków PiS promujących Polski Ład, również z udziałem prezesa Kaczyńskiego.

Wezwania do jedności

Ze zgodnych relacji naszych rozmówców wynika, że przy okazji przypominania licznych kryzysów wywołanych przez koalicjantów prezes Kaczyński apelował ponownie o jedność w kolejnych miesiącach. Padły też ostrzeżenia pod adresem działaczy PiS, zwłaszcza jeśli chodzi o niektóre negatywne zjawiska i działania na własną korzyść.

– Nie padły nazwiska, ale na sali było jasne, o kogo i o co chodzi – mówi nasz informator. Jak też słyszymy, w trakcie posiedzenia klubu była mowa o bardzo dużych zmianach w statucie partii, w kontekście jej struktur i funkcjonowania. Możliwa jest nawet rewolucja w strukturach, jeśli chodzi o jednostki organizacyjne. Jak słyszymy, zarzut wobec struktur jest taki, że „niektórzy tworzą w swoich okręgach księstwa, a niektórzy nic nie robią".

Po kongresie PiS dojdzie do zmian i wyborów w terenie, być może już na nowych zasadach. W trakcie swojego przemówienia „mobilizacyjnego" Kaczyński miał też przekonywać, że zwycięstwo w kolejnych wyborach jest możliwe, tak samo jak realizacja głównych celów PiS dotyczących zmian w Polsce.

Oględne komentarze

Nasi rozmówcy zauważają, że atmosfera podczas spotkania – biorąc pod uwagę kontekst – była dość dobra. Chodzi przede wszystkim o to, że PiS udało się zrealizować wcześniej cel, jakim było wybranie w Sejmie senator Lidii Staroń na rzecznika praw obywatelskich. – Teraz opozycja ma wybór: albo wybrać Staroń w Senacie, albo nie będzie RPO – przyznaje nasz rozmówca.

O względnie koncyliacyjnej atmosferze mówią też publicznie politycy, w tym koalicjanci. – O wszystkim nie wypada mówić, ale o atmosferze jak najbardziej, bo była dobra. Była bardzo koncyliacyjna, zwrócono uwagę, że dzieliły nas pewne kwestie, ale idziemy dalej – zauważył w środę w radiu Plus Michał Wypij z Porozumienia, który głosował za kandydaturą prof. Marcina Wiącka na RPO.

Kolejnym ważnym dla Zjednoczonej Prawicy głosowaniem będzie pakiet rozstrzygnięć personalnych, w tym nad wnioskiem opozycji o odwołanie wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego. Ponownie uwaga będzie zwrócona na grupę posłów Jarosława Gowina.

Równolegle w Sejmie – zgodnie z nieoficjalnymi informacjami – coraz wyraźniej widać kontury nowego układu sił, który jak deklarują nieoficjalnie politycy PiS, w przyszłości ma być próbą stworzenia trwałej, nowej większości bez posłów Jarosława Gowina.

W środę dwaj politycy – poseł niezrzeszony Łukasz Mejza oraz poseł Zbigniew Ajchler – ogłosili powstanie stowarzyszenia Centrum. Ma to być wstęp do powstania nowego koła poselskiego. Poseł Ajchler w głosowaniu poparł co prawda prof. Marcina Wiącka, ale jak sam później przyznał, była to pomyłka. Ajchler objął w tym tygodniu mandat po pośle Killionie Munyamie. W 2019 startował z listy KO.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA