fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Rosja: Nawalny wrócił, władza ma problem

Grupa opozycjonistów przed komendą policji, w której w poniedziałek sądzono Nawalnego. W Moskwie jest -20 st. C.
AFP
Na „kiblowej rozprawie" sąd skazał Aleksieja Nawalnego na 30 dni aresztu. Za kratami opozycjonista będzie czekał na kolejny wyrok.

Sąd nad Nawalnym odbył się w komendzie policji. – Nie rozumiem, co tu się dzieje. Minutę temu wyprowadzono mnie z celi na spotkanie z adwokatem. Przyprowadzili mnie, a tu okazuje się jest posiedzenie sądu, w dodatku otwarte – w krótkim nagraniu wideo zdążył powiedzieć opozycjonista o rozprawie.

Czytaj także - Gleb Pawłowski: Świat powinien ratować mu życie

O posiedzenie sądu na komendzie prosiła policja, gdyż Nawalny nie ma zaświadczenia o teście na covid. A to podobno zagrażało bezpieczeństwu sędziów w ich siedzibie.

Wygrane procesy

Miesiąc aresztu to jednak tylko tzw. środek zapobiegawczy. Zarząd Zakładów Karnych oskarża Nawalnego o łamanie zasad wyroku w zawieszeniu, jaki otrzymał w 2014 roku – a to będzie rozstrzygał za miesiąc kolejny sąd. Nawalny został skazany na 3,5 roku więzienia wraz z bratem Olegiem, który odbył wyrok. Trzy lata później Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał jednak, że Rosja w tej sprawie „złamała prawo do sprawiedliwego sądu" i kazał wypłacić obu braciom 76 tys. euro odszkodowania. W sumie Nawalny wygrał z państwem rosyjskim sześć procesów przed Europejskim Trybunałem.

Pod koniec ubiegłego roku, Zarząd Zakładów Karnych – nie zważając na wyrok Trybunału – rozesłał za Nawalnym list gończy jako za łamiącym zasady odbywania wyroku w zawieszeniu. Zarząd twierdził, że opozycjonista nie meldował się na policji. Odrzucał przy tym tłumaczenie, że Rosjanin leczył się w Berlinie, bo otruto go bronią chemiczną.

Urzędnicy powoływali się na artykuł w uznanym w środowisku medycznym piśmie „Lancet", że „berliński pacjent" wyzdrowiał już jesienią ubiegłego roku. Jednak autorzy artykułu nie podawali nazwiska pacjenta, o którym piszą.

Wrócił za wcześnie?

Przed budynkiem policji zdążyło się zebrać kilkuset zwolenników Nawalnego. Nikogo nie aresztowano, w przeciwieństwie do niedzieli, gdy spośród około dwóch tysięcy osób chcących go powitać, ponad 70 zatrzymano. Manifestacja nie była duża, ale trwała kilka godzin przy temperaturze poniżej -20 stopni C.

– Obecnie jest zacisze, nastroje społeczne opisujemy słowem „błoto". Ale powrót Nawalnego może być detonatorem społecznego niezadowolenia – sądzi politolog Kiriłł Rogow.

– Gdyby Nawalny wrócił w chwili, gdy nastroje społeczne gęstnieją, to byłby detonatorem. Ale wrócił za wcześnie. Powinien to zrobić wiosną, gdy zacznie się kampania przed jesiennymi wyborami do Dumy. Obecna jego decyzja była emocjonalna, a nie polityczna. Decyzja odważnego człowieka – uważa z kolei ekspert Abbas Gałliamow.

Współautor śledztwa w sprawie otrucia Nawalnego, bułgarski dziennikarz Christo Grozew, spędził z Rosjaninem ostatnie tygodnie w Berlinie. – On wierzy, że go wsadzą. Tym razem najprawdopodobniej na długo. Ale gdyby pozostał jeszcze dwa–trzy miesiące poza Rosją, propaganda (Kremla) przekonywałaby, że sprzedał się Zachodowi – tłumaczył, co sam Nawalny sądził o swoim powrocie.

Wariant z żoną

Zwolennicy opozycjonisty uważają, że zdążyli oswoić się z jego nieobecnością. – Przywykliśmy pracować w sytuacji, gdy Aleksiej siedzi i nie ma z nim łączności dłuższy czas. (...) To nie jest najlepszy wariant, ale organizacyjnie jesteśmy do tego gotowi – mówił koordynator jego moskiewskiego sztabu Oleg Stepanow.

Trudno jednak sobie wyobrazić, by brak Nawalnego w trakcie kampanii wyborczej do Dumy nie odbił się na pracy jego zwolenników. Od razu pojawiło się pytanie, czy może go zastąpić jego żona Julia, która „plecami do przeciwników się nie odwraca". Część ekspertów powoływała się na przykład Białorusi, gdzie Swiatłana Cichanouska w zastępstwie męża siedzącego w więzieniu wygrała wybory prezydenckie. – To są pomysły dywersantów z Kremla. Cichanouska wygrała jednak wybory, a w Rosji nie widać żadnych, które mogłaby wygrać Julia – odpowiadają działacze opozycji związani z Nawalnym.

– Nawalny ma jajca, a Putin ich nie ma – uspokajał wszystkich niezależny adwokat Ilia Nowikow.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA