fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Wybory w Wielkiej Brytanii: Zwycięstwo Borisa Johnsona. Konserwatyści z większością

AFP
Przedterminowe wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii wygrała Partia Konserwatywna premiera Borisa Johnsona. W Izbie Gmin torysi będą mieli większość wynoszącą 80 mandatów.

Według oficjalnych pełnych wyników wyborów, Partia Konserwatywna zdobyła 365 mandatów. Laburzyści będą mieli w Izbie Gmin 203 reprezentantów. Szkocka Partia Narodowa wprowadziła 48 deputowanych, Liberalni Demokraci - 11, Zieloni - 1. W Izbie Gmin nie będzie przedstawicieli Partii Brexit.

Podane o 23 wyniki badania exit poll wskazywały na największe zwycięstwo torysów w wyborach od czasów Margaret Thatcher.

Ostatnie sondaże dawały konserwatystom od 5 do 12 punktów proc. przewagi nad Partią Pracy. Powinno to wystarczyć partii Borisa Johnsona do osiągnięcia bezwzględnej większości.

Czytaj także:

Johnson wygrywa wybory. Co dalej z brexitem?

Przemawiając w piątek rano Boris Johnson podkreślił, że zdobył "potężny mandat" do przeprowadzenia brexitu. Premier stwierdził też, że ci, którzy w tych wyborach po raz pierwszy zagłosowali na torysów "chcą zmiany" i partia "nie może ich zawieść". - Przemawiamy teraz jako Partia Konserwatywna całego narodu (One Nation Conservative party). Zmieniając kraj, musimy się też zmienić - mówił. Dodał, że "parlament musi się zmienić i zacząć pracować dla Brytyjczyków".

- Wraz z tymi wyborami skończyliśmy raz na zawsze z wszystkimi tymi żałosnymi groźbami rozpisania drugiego referendum (ws. brexitu) - oświadczył również Johnson.

Boris Johnson obronił swój mandat w okręgu Uxbridge uzyskując 25351 głosów, niemal o 2 tysiące więcej, niż w poprzednich wyborach. Jego rywal, Ali Milani z Partii Pracy, zdobył 18 tysięcy głosów.

Jeremy Corbyn, lider opozycyjnej Partii Pracy ogłosił, że ustąpi ze stanowiska przed następnymi wyborami parlamentarnymi, do których nie poprowadzi już swojej partii. Partia Pracy osiągnęła w wyborach najgorszy wynik od 1937 roku.

Labourzyści stracili wiele mandatów na tzw. czerwonej ścianie - w tradycyjnie popierających Partię Pracy okręgach. Mandat stracił m.in. Dennis Skinner, poseł Partii Pracy zasiadający w Izbie Gmin nieprzerwanie od 1970 roku.

Do parlamentu nie weszła natomiast Jo Swinson - liderka Liberalnych Demokratów w swoim okręgu wyborczym przegrała 149 głosami z kontrkandydatką ze Szkockiej Partii Narodowej.

- Johnson ma mandat, by wyprowadzić Anglię z UE, ale musi zaakceptować to, że ja mam mandat, by zapewnić Szkocji alternatywną przyszłość - tak dobry wynik Szkockiej Partii Narodowej w wyborach skomentowała liderka tego ugrupowania, Nicola Sturgeon, premier Szkocji.

Po ogłoszeniu wyniku badania exit poll, przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel zadeklarował, że Unia Europejska "jest gotowa na podjęcie kolejnych kroków ws. brexitu".

Mandat parlamentarzysty stracił Nigel Dodds, wiceprzewodniczący wspierającej w poprzedniej kadencji Izby Gmin rząd torysów Demokratycznej Partii Unionistycznej (DUP). Dodds przegrał w swoim okręgu z kandydatem Sinn Fein, Johnem Finucanem, który zdobył 23078 głosów (przy 21135 głosach Doddsa). Finucane ocenił, że wynik wyborów w Belfaście Północnym wskazuje na "odrzucenie brexitu" przez wyborców.

Aby uzyskać większość, torysi potrzebowali przynajmniej 320 deputowanych w 650-osobowej Izbie Gmin, bo irlandzka partia secesjonistyczna, która zwykle uzyskuje siedem mandatów, tradycyjnie wstrzymuje się od głosu, uznając, że londyński parlament nie powinien mieć żadnej władzy nad Ulsterem.

Czytaj także: Wybory w Wielkiej Brytanii: Brexit albo socjalizm

Partia Konserwatywna rządzi na Wyspach od 2010 roku. Premier Boris Johnson zadeklarował, że jeśli jego partia osiągnie większość, dojdzie do brexitu w obowiązującym obecnie terminie 31 stycznia przyszłego roku.

Samo wyjście z UE nie zakończy procesu, ponieważ rząd w Londynie musi ustalić z Brukselą przyszłe relacje. 

Temat brexitu był wiodącym przed wyborami. Liderzy partyjni zwracali również uwagę na stan publicznej opieki zdrowotnej. Jeremy Corbyn w kampanii zarzucał premierowi, że chce sprywatyzować NHS.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA