fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Polka potrafi. Pierwsza rozmowa z szefową MSW Litwy

YouTube
Polacy są na litewskiej scenie politycznej zauważani, docenia się nas, że pracujemy dla dobra ojczyzny – mówi „Rzeczpospolitej” Rita Tamašuniene, od 20 sierpnia minister spraw wewnętrznych Litwy, posłanka Akcji Wyborczej Polaków (AWPL).

"Rzeczpospolita": Od wtorku kieruje pani MSW, kluczowym resortem. Jest pani nie tylko jednym z najważniejszych polityków na Litwie, zajmuje pani także najwyższe stanowisko, jakie kiedykolwiek przypadło litewskim Polakom. Jak się pani czuje w takiej sytuacji?

Rita Tamašuniene: Przede wszystkim odpowiedzialnie. Czekają mnie ogromne wyzwania. Ale i cieszę się, że moje posłowanie w Sejmie - jestem w nim drugą kadencję - pokazało, że Polak potrafi, Polak może. Czuję zaufanie ze strony najważniejszych osób w kraju, premiera i prezydenta. Polacy są na scenie politycznej zauważani, docenia się nas, że pracujemy dla dobra ojczyzny.

Nie tylko Polak potrafi. Także Polka. Jest pani jedyną kobietą w rządzie Sauliusa Skvernelisa, a przed rekonstrukcją nie było żadnej w jego gabinecie. Czy to znaczy, że na Litwie nie ma odpowiednich kandydatek czy politycy mężczyźni nie dopuszczają kobiet, bo boją się konkurencji?

Nie jestem zwolenniczką parytetów i kwot dla kobiet i mężczyzn. Stanowisko powinna zajmować osoba postrzegana jako kompetentna, polityk, który umie odnaleźć się w konkretnym resorcie. Rzeczywiście wcześniej w rządzie kobiet nie było. Nasza partia przedstawiła czwórkę dobrych kandydatów, inni w pełni się nadawali. Uwzględniła jednak żądanie premiera, żeby jednym z dwóch ministrów z Akcji Wyborczej Polaków została kobieta. Zapadła decyzja Rady Naczelnej partii, że moje wykształcenie, moje doświadczenie, także w zarządzaniu samorządami i polityce regionalnej jest w pełni odpowiednie, by objąć ten resort. I tak się stało. Myślę, że trzeba potraktować to w ten sposób: potrafią i mężczyźni, i kobiety. A kobiety coraz więcej.

W Polsce pewnie nie dla wszystkich jest jasne, że na Litwie Polka może nosić litewskie nazwisko. Jak to wytłumaczyć?

Rodzina mojego męża pochodzi z rejonu szyrwinckiego, gdzie Polacy są trochę w innej sytuacji niż w rejonie wileńskim czy solecznickim. Nikt nie pytał rodziców męża, czy zapisać nazwisko po polsku. Na nagrobku jego dziadka jest nazwisko Tomaszun, z tego wyszło Tamašunas, a od tego nazwisko żony Tamašuniene.

Cały wywiad w piątkowym wydaniu "Rzeczpospolitej" i po godzinie 21 na rp.pl.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA